W wyniku modernizacji społeczeństwa zmieniły się normy społeczne. Ideałem stał się człowiek sukcesu, zaczęto przywiązywać szczególnie silną wagę do pieniędzy, pozycji społecznej, sławy i urody. Media wmówiły ludziom, że wigor, przedsiębiorczość, majętność i atrakcyjność fizyczna to warunki wartości współczesnego człowieka.
Dział: Metody terapii
Kobiecość jest pojemnym pojęciem. Wiąże się z tożsamością, płciowością, pełnieniem ról, całkowicie zewnętrznymi przejawami kobiecości, takimi jak wygląd, uroda i ich społeczne wzorce. To, co jest pod nimi głębiej, to psychiczne struktury z polem nieświadomym, powiązane z instynktami, zadaniami rozwojowymi oraz powiązane z praobrazami, czyli – jak mówimy w analizie jungowskiej – archetypami rozumianymi jako wzorce odziedziczone biologicznie oraz, co równie istotne, szczególnie dla tematu kobiecości – z obrazami uwarunkowanymi kulturowo.
Młode osoby często borykają się w swoim życiu z wieloma sytuacjami wywołującymi w nich napięcie, z którymi trudno im sobie poradzić w adekwatny sposób. Dzieje się tak z różnych powodów – czasami dlatego, że w ich systemie rodzinnym brakuje odpowiednich wzorców moderujących pewne zachowania, z powodu niewłaściwych postaw innych ludzi skierowanych w stronę młodej osoby (np. różne formy przemocy), czasem jest to powiązane ze współwystępującymi zaburzeniami, takimi jak chociażby depresja, lęk czy zaburzenia stresu pourazowego.
Porozumienie bez Przemocy, inaczej NVC (od: Nonviolent Communication) Marshalla Rosenberga (1934–2015) to mieszanka pewnego sposobu posługiwania się językiem oraz podejścia do życia, świata, innych i siebie.
Pracując w przedszkolu czy w innej placówce lub też będąc rodzicami małych dzieci, możemy stać się niekiedy świadkami ich zachowań, które mają seksualny charakter. Jest to nieuniknione, ponieważ to właśnie w wieku przedszkolnym dziecko eksploruje świat, siebie, relacje z innymi i dokonuje kilku nowych odkryć.
Przez wiele lat specjaliści pracujący z osobami zgłaszającymi trudności w podejmowaniu aktywności seksualnej prowadzili konsultacje w duchu patologizacji zachowań uznawanych odgórnie za nieprzystające do norm społecznych czy też szkodliwych dla zdrowia seksualnego lub psychicznego. Pojawiały się głosy specjalistów, żeby nie uznawać z założenia wszystkich nietypowych preferencji seksualnych za zaburzenia. Co interesujące, głosy tego rodzaju nie pojawiały się wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, ale również były słyszalne w Polsce dzięki Kazimierzowi Imielińskiemu.
Akronim GSRD nie jest zbyt popularny w polskiej publicystyce dotyczącej psychoterapii mniejszości czy tematyce równouprawnienia. Z angielskiego GSRD oznacza: Gender Sexual and Relationship Diversity, czyli różnorodność płciową, seksualną i związkową. Rozwinięcie tego skrótu pozwala na umiejscowienie w tej społeczności osób, które należą do mniejszości. Wcześniej uwzględniano je wszystkie w ramach terminu „mniejszość seksualna’’ (Bancroft, 2011) – pojęcia, które w ramach konsensusu miało być pozytywne i włączające.
Cierpienie jest powszechnym w świecie ludzkim fenomenem oraz szerokim wyzwaniem, które dotyka najgłębszych przeżyć istoty ludzkiej. Cierpieniem określa się negatywny stan psychiczny bądź fizyczny i emocjonalny bardzo często doświadczany jako ból (fizyczny) lub nieprzyjemne doznanie. Ból jest dzielony przez człowieka niemal z całym światem zwierzęcym,
ale cierpienie sięga dalej, do tajemnicy ludzkiego ducha.
Bożena Witek, Adam Kołątaj
Ból jest ważnym sygnałem. Daje znać o uszkodzeniu tkanek lub narządów, informuje o stanie zapalnym bądź urazie. Zaburzenia związane z nieodczuwaniem bólu stanowią dla cierpiących na nie pacjentów ogromne niebezpieczeństwo. Mimo iż zazwyczaj ból jest stanem przemijającym, w niektórych okolicznościach staje się doświadczeniem przewlekłym – przestaje pełnić funkcję ostrzegawczą („uważaj, zaraz dojdzie do urazu”) i alarmującą („doszło do urazu!”), staje się natomiast uciążliwym obciążeniem.
Ból psychiczny jest jedną z podstawowych emocji, która od zawsze towarzyszy egzystencji człowieka, ale w naszej zachodniej kulturze jej przejawy nadal są często postrzegane jako oznaka słabości i nadmiernej wrażliwości.