Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

14 lipca 2020

NR 22 (Lipiec 2020)

Mniejszości płciowe, seksualne i relacyjne w pracy psychologicznej – terapia GSRD friendly

108

Akronim GSRD nie jest zbyt popularny w polskiej publicystyce dotyczącej psychoterapii mniejszości czy tematyce równouprawnienia. Z angielskiego GSRD oznacza: Gender Sexual and Relationship Diversity, czyli różnorodność płciową, seksualną i związkową. Rozwinięcie tego skrótu pozwala na umiejscowienie w tej społeczności osób, które należą do mniejszości. Wcześniej uwzględniano je wszystkie w ramach terminu „mniejszość seksualna’’ (Bancroft, 2011) – pojęcia, które w ramach konsensusu miało być pozytywne i włączające.

Społeczność LGBT+ zazwyczaj brana jest pod uwagę jako ta ewidentnie należąca do mniejszości. Obecnie jednak, pod terminem GSRD uwzględnia się wszystkie te osoby (również heteroseksualne), które wyłamują się z heteronormatywności, cispłciowości i monogamii. Do GSRD należą zatem również ci, którzy są poliamoryczni, tworzą związki niemonogamiczne, uprawiają seks BDSM i mają różnorodne fetysze. Takie włączenie pozwala na uwzględnienie całej skali szarości i poszerzenie zainteresowania również o te osoby, które są heteroseksualne, ale z różnych powodów i one muszą się ukrywać czy mierzyć ze stresem mniejszościowym.

Psychoseksuologia otwiera się coraz bardziej na potrzeby społeczności LGBTQ+, zauważając większe zapotrzebowanie tych osób na pomoc psychologiczną, które spowodowane jest wyższymi niż w ogólnej populacji wskaźnikami zapadalności na zaburzenia psychiczne. Mało tego, światowe towarzystwa zajmujące się zdrowiem psychicznym i seksualnym, rozwijają akronim LGBTQ+ o kolejne literki symbolizujące poszczególne mniejszości seksualne (obecnie LGBTQIAP+, czasami również dodaje się K, jako kink, czy F, jako fetish). Społeczność LGBTQ+ wyróżnia się od większości społeczeństwa funkcjonowaniem w ramach mniejszości ze względu na tożsamość płciową i orientację seksualną, nie obejmuje więc osób z nietypowymi preferencjami, czy tworzącymi inne niż monogamiczne związki. Dlatego powstał skrót GSRD (Davies, Barker, 2015), aby uwzględnić pozostałe grupy mniejszościowe.

Seksualność i płciowość są pod silnym wpływem kulturowym – w niektórych społecznościach wyróżnia się więcej niż dwie płcie (hijra w Indiach, mahu na Hawajach), w pozostałych nie. Niektóre społeczności zgadzają się na poligynię (wielożeństwo) i poliandrię (wielomęstwo), przeważająca większość jednak nie. Psychoterapia GSRD friendly jest terapią wrażliwą na różnorodność i świadomą tej różnorodności. Terapeuci i terapeutki GSRD nie patologizują praktyk fetyszowych i BDSM, otwierają się na relacje niemonogamiczne oraz związki otwarte, ale także wszystkie te osoby, których tożsamości i ciała nie są binarne płciowo (poza podziałem na kobiety i mężczyzn).

Osoby należące do mniejszości GSRD zmagają się ze stygmatyzacją, stresem mniejszościowym i lękiem przed ujawnieniem. Motywowane takimi lękami mogą rzadziej sięgać po pomoc psychologiczną i seksuologiczną, obawiając się odrzucenia ze strony terapeuty i terapeutki. Informując o otwartym związku, czy nietypowym fetyszu, mogą narazić się na fobiczną reakcję ze strony uprzedzonej osoby. W tym celu osoby świadczące pomoc dla mniejszości w krajach zachodnich coraz częściej opisują siebie jako GSRD friendly. Nie jest to jednak trend wyłącznie w usługach prywatnych, najnowsza edycja ICD-11 zdejmuje bowiem piętno zaburzenia z osób praktykujących seks sadomasochistyczny i posiadających fetysze. W najnowszym wydaniu, wchodzącym w życie w 2022 r., nie będzie już takich rozpoznań, jak transseksualizm F64.0, fetyszyzm F65.0, czy sadomasochizm F65.5 – co jasno pokazuje, w jakim kierunku zmierzają odgórne wytyczne w zakresie terapii seksuologicznej.

POLECAMY

Praca psychologiczna z osobami należącymi do mniejszości – czy postawa leczy?

Podstawowe pytanie dotyczące psychoterapii osób należących do mniejszości dotyczy tego, czy terapeuta/terapeutka również powinni być osobami należącymi do tejże mniejszości. Odpowiedź nie jest prosta, badania bowiem pokazują różne wyniki, a i postawy samych szkół psychoterapeutycznych również są zróżnicowane. Niektóre nurty psychoterapii zakładają neutralną postawę, która wyklucza mówienie o sobie w jakikolwiek sposób. Jednocześnie jednak osoby heteronormatywne mają ten przywilej, że ich orientację się z góry zakłada i uznaje. Terapeutka w ciąży i z obrączką jednoznacznie pokazuje więc, że jest heteroseksualna. Podobnie jest z kolorem skóry czy wyznaniem (jeżeli osoba nosi symbole religijne). Badania nad psychoterapią osób należących do mniejszości etnicznych i kulturowych pokazują, że osoby takie wolą współpracować z osobą, która mówi w ich języku i pochodzi z tej samej kultury (Abramowitz, Murray, 1983; Atkinson, 1985). Jak jest natomiast z osobami należącymi do mniejszości seksualnych?
Większość przebadanych w Polsce psychologów i psycholożek twierdzi, że orientacja seksualna terapeuty/terapeutki nie jest ważna dla procesu psychoterapii – 93% (Iniewicz, Grabski, 2011). Podobnie, większość osób nieheteroseksualnych stwierdziła, że orientacja ich terapeuty czy terapeutki nie ma znaczenia – 76%. Jednocześnie jednak wciąż wiele osób należących do mniejszości seksualnych szuka dla siebie pomocy psychologicznej i seksuologicznej wśród osób polecanych.

Badana naukowe pokazują, że orientacja seksualna terapeuty/terapeutki nie ma znaczenia dla samej psychoterapii (Gelso, 1995). Uważa się, że to postawa ma wpływ na powodzenie psychoterapii z osobą należącą do mniejszości seksualnej (Davies, 1996) – i to nie byle jaka postawa. Za postawę wspierającą uważa się postawę afirmatywną, która połączona jest z wiedzą i doświadczeniem w pracy z mniejszościami. Psycholog czy psycholożka, pracujący z osobami GSRD, mają w psychoterapii pokazać im, że ich seksualność jest szanowana i normatyzowana, można o niej rozmawiać otwarcie, nawet z osobami, które (potencjalnie) są spoza tej mniejszości.

Wydaje się więc jasne, że osoba chcąca profesjonalnie pracować z osobami należącymi do mniejszości, powinna przejawiać określoną postawę, ale także mieć specjalistyczną wiedzę. Kursy seksuologiczne i studia psychologiczne, czy szkoły psychoterapii, raczej nie oferują wykładów dotyczących społeczności fetyszowej, czy mniejszościowych tożsamości płciowych. W związku z tym w dużej mierze kształcenie się w duchu pozytywnej seksualności polega na szkoleniu własnym i zdobywaniu wiedzy przez otwartość na nienormatywność seksualną.

Psychoterapia kink-aware – afirmująca nietypowe preferencje seksualne

Na pierwszej konsultacji pojawia się różnopłciowa para dwudziestoparoletnich pracujących studentów. Dziewczyna zgłasza terapeucie chęć otwarcia związku – eksperymentowania z aktywnością seksualną w większej grupie. Chciałaby uprawiać seks z innym dominującym i brutalnym mężczyzną na oczach swojego partnera, jednocześnie fantazjując o jego styczności z tym mężczyzną (wątek biseksualny). Partner dziewczyny nie jest zainteresowany tego typy praktykami. Twierdzi, że ich własne życie seksualne jest nieciekawe i wymaga poprawy, a dopiero potem można zastanawiać się nad włączaniem do niego innych osób.

Para otrzymuje od terapeuty poradę seksuologiczną dotyczącą zasad otwierania związku i sugestię, że potrzebna jest do tego obopólna zgoda. Partnerka nie powinna nalegać na swojego partnera ani go szantażować. Otrzymując poradę i afirmatywne podejście, bez oceniania – para decyduje się na odbycie kilkunastu sesji, aby wspólnie z terapeutą omówić tematykę swoich fantazji i zdecydować o ich urealnieniu.
Pojęcie kink służy do nazwania całego spektrum zachowań seksualnych, które określa się nienormatywnymi (Shahbaz, Chirinos, 2016). Nienormatywnymi, czyli występującymi rzadziej i nazywanymi niegdyś „perwersyjnymi”. Do zachowań tych zalicza się obecnie praktyki fetyszystyczne, ale i seks BDSM – ujmowany wcześniej jako „praktyki sadomasochistyczne”. Zarówno fetysze, jak i seks z dominacją i uległością są nadal uznawane za jednostki kliniczne w klasyfikacji ICD-10, jako parafilie seksualne.

Mianem sadomasochizmu określa się wszystkie te zachowania seksualne, które wiążą się z bólem, upokorzeniem i krępowaniem oraz stanowią najważniejsze źródło pobudzenia (Lew-Starowicz, 2000). Fetyszyzmem nazywa się zaś sytuacje, w których do osiągnięcia satysfakcji seksualnej niezbędny jest niezwykły przedmiot (np. skarpety) lub część ciała partnera/partnerki (np. stopy). Fetysze mogą być wyłączne i niewyłączne – w zależności od tego, czy ich udział jest niezbędny do uzyskania orgazmu, oraz dominujące i niedominujące – w zależności od tego, jak duży jest ich udział w fantazjach seksualnych osoby.
Klasyfikacja ICD-10 zakłada, że parafilia seksualna to zaburzenie preferencji seksualnych, w którym do wystąpienia podniecenia niezbędne jest pojawienie się specyficznych obiektów (np. drzew) lub sytuacji (np. seks w miejscu publicznym), które nie mogą być ujęte w ramach normy seksuologicznej. Dodatkowo uważa się też, że fantazje o nietypowych preferencjach seksualnych muszą być intensywne i nawracające (minimum 6 miesięcy) oraz muszą powodować istotne klinicznie cierpienie lub pogorszenie funkcjonowania społecznego. Co jednak, gdy osoba realizuje się w sposób seksualny w nietypowy sposób, ale nie cierpi z tego powodu? W takich przypadkach dodaje się dodatkowy wymóg związany z tym, że osoba albo działa zgodnie ze swoimi fantazjami (czyli np. wykorzystuje dzieci albo zwierzęta), albo cierpi z tego powodu.
Jak widać, obecnie funkcjonująca w Europie klasyfikacja chorób i zaburzeń psychicznych jasno stawia granicę między normą a patologią w seksualności. Dalej jednak istnieją osoby, które realizują się seksualnie w sposób nietypowy, ale nie cierpią z tego powodu, ani nie krzywdzą w ten sposób innych. Co w takiej sytuacji? Pozytywna seksualność takie zachowania afirmuje i akceptuje, o ile odbywają się za świadomą zgodą i wśród osób dojrzałych (Ivanski, Kohut, 2017). Podobnie, można uznać zachowania z zakresu BDSM i fetyszu jako normatywne po przeanalizowaniu partnerskiej normy seksuologicznej.

Współcześnie stosowane kryteria normy partnerskiej (Imieliński, 1982 w opracowaniu Lwa-Starowicza, 2014):

  • Dojrzałość – osoby angażujące się w daną aktywność powinny być dojrzałe: pod względem wieku (w Polsce powyżej 15. roku życia), dojrzałe pod względem możliwości wyrażenia świadomej zgody na seks i rozumiejące wynikające z tego konsekwencje.
  • Obustronna akceptacja – w skrócie świadoma zgoda. Żadna osoba biorąca udział w aktywności nie powinna być do tego zmuszana czy zmanipulowana albo odurzona.
  • Dążenie do obustronnej przyjemności – seks powinien sprawiać przyjemność wszystkim osobom biorącym w nim udział.
  • Nieszkodzenie zdrowiu – ten warunek wyklucza ze zdrowej seksualności te zachowania, które mogą spowodować szkody fizyczne (ale i psychiczne).
  • Nieszkodzenie innym – warunek ten wyklucza np. uprawianie seksu w miejscu publicznym, gdyż postronne osoby mogą nie chcieć tego oglądać. Nie oznacza jednak, że zachowania homoseksualne (które przez społeczeństwo są nieuznawane) są też automatycznie nienormatywne.

Jak widać po przeanalizowaniu tych warunków – najbardziej dyskusyjne wydają się pkt 4 i 5. Niektóre zachowania z zakresu BDSM mogą bowiem powodować uszkodzenie tkanek czy inne szkody fizyczne (np. podwieszanie, przypalanie woskiem); z drugiej zaś strony, część tych praktyk może nie być akceptowana społecznie. Nie zmienia to jednak faktu, że zachowania między dojrzałymi osobami, które wyrażają na nie zgodę i czerpią z nich przyjemność, można w ramach pozytywnej seksualności uznać za prawidłowe.

Osoby należące do społeczności GSRD będą więc poszukiwać terapeutów i terapeutek do omówienia różnorakich problemów i wątpliwości związanych z praktykami BDSM. Chociażby takich, jak: namawianie partnera/partnerki na eksperymentowanie czy kwestia świadomej zgody i negocjowania granic. Nawet osoby, które nie wymagają wsparcia psychologicznego, mogą wciąż potrzebować konsultacji w sprawach innych – a że seks jest częścią życia – obawiać się pójść do specjalisty/specjalistki, osoby, która może ich poniżyć, czy spatologizować. Dlatego coraz więcej osób określa się jako kink-aware czy kink-friendly, aby otworzyć się na społeczność fetyszową.

Jakie założenia ma terapia kink-aware?

  • Nie zakłada, że problemy danej osoby wynikają z faktu, że ma ona określone preferencje seksualne.
  • Nie dąży do wyleczenia czy pozbycia się u danej osoby jej preferencji seksualnych.
  • Nie zakłada, że osoba sadystyczna bądź masochistyczna jest automatycznie osobą dyssocjalną, czy stosującą/doświadczającą przemocy.
  • Zakłada, że wiele problemów społeczności GSRD może wynikać ze stresu mniejszościowego i społecznego napiętnowania praktyk BDSM.

Terapia seksuologiczna osób transpłciowych – jak wyjść poza binaryzm?

Na pierwszej konsultacji seksuologicznej pojawia się 30-letni trans mężczyzna, posiadający w dokumentach płeć żeńską. Opowiada o trudnym doświadczeniu poszukiwania terapeuty dla siebie w dużym polskim mieście. Bywał odrzucany na wielu pierwszych wizytach lub sam rezygnował z powodu doświadczanej transfobii. W trakcie wywiadu mówi o tym, jak trudne jest dla niego przejście wszystkich zabiegów z zakresu korekty płci (niektóre możliwe są dopiero po rozprawie sądowej – panhisterektomia i falloplastyka) i z jak dużymi trudnościami ze strony diagnostów się spotyka.

Wizyta u psychologa-seksuologa została jednak zaaranżowana ze względu na problemy z seksualnością. Mężczyzna mówi o tym, że ma problemy z lubrykacją pochwy i podnieceniem, jednocześnie zatrzymując się i sprawdzając reakcję terapeuty. Po chwili zmieszania mówi, że w tym momencie terapeuci zazwyczaj reagowali obrzydzeniem i zadawali nietaktowne pytania, nie rozumiejąc, jak mężczyzna może mieć pochwę. Klient prosi o wsparcie i mówi, że podczas korekty płci chce dalej prowadzić życie seksualne i odczuwa silny popęd seksualny, wstrzymywanie się od aktywności jest dla niego bolesne. Jest pełen lęku w związku z rozpoczęciem procesu psychoterapii, wspomina poprzednią konsultację z terapeutką, która jego pragnienie posiadania członka miała wyśmiać.

W terapii seksuologicznej przyjmuje się zazwyczaj, niestety, że osoby szukające pomocy seksuologicznej są w większości cispłciowe – czyli utożsamiają się z płcią nadaną przy narodzinach i mają spójne z nią genitalia. Osoby transpłciowe i nonkonformistyczne płciowo, wprowadzają zamęt do binarnego myślenia o wyłącznie dwóch płciach. Dlatego też seksuolodzy i seksuolożki zazwyczaj współpracują z osobami transpłciowymi wyłącznie przy opiniowaniu na rzecz sądowego uzgodnienia płci i przygotowywaniu ich do procesu jej korekty. Unikają tym samym rozmów na temat seksualności, ciała i aktywności w parze. Mimo że dysforia płciowa (stan emocjonalny związany z niezgodnością płciową) może być dotkliwa i wiele osób transpłciowych rezygnuje ze współżycia, wciąż wiele osób trans uprawia seks przed, w trakcie i po procesie korekty płci (Tobin, 2003).

Niestety, terapeuci i terapeutki często świadomie pomijają (i ignorują) temat seksu i problemów partnerskich w przypadku pracy z osobami z niezgodnością płciową, gdyż odczuwają wewnętrzny dyskomfort i nie posiadają odpowiednio inkluzywnego języka, aby nazwać części ciała i aktywności seksualne swoich trans klientek i klientów (Rutter, Leech, Anderson, & Saunders, 2010). Dlatego wiele osób transpłciowych pozostaje zupełnie samych z kłębiącymi się pytaniami o to, czy ich libido zmieni się podczas zastępczej terapii hormonalnej? Czy i kiedy mogą uprawiać seks po zabiegu na genitaliach? Natomiast ich partnerzy i partnerki, kwestionując swoją seksualność, również powinni mieć możliwość skonsultowania się i omówienia tej ważnej kwestii. Jest bowiem tak, że w wielu parach mieszanych (np. trans kobieta i cis kobieta), często ujawnienie transpłciowości następuje po jakimś czasie i partnerka musi zdekonstruować swoją tożsamość płciową, zastanawiając się nad tym, czy skoro teraz jest z kobietą, to jej orientacja się zmieniła.
Warto więc również pochylić się nad seksuologiczną terapią par, gdyż wciąż wśród osób transpłciowych panuje wiele lęków i stereotypów d...