W ostatnich latach logoterapia coraz wyraźniej przekracza ramy nurtu wyłącznie filozoficzno-egzystencjalnego, zajmując trwałe miejsce w badaniach empirycznych oraz praktyce klinicznej. Istotnym momentem tego procesu było powołanie w Polsce w 2013 r. Institute of Biofeedback and Noo-Psychosomatic, które zapoczątkowało intensywny rozwój badań i szkoleń opartych na integracji logoterapii V.E. Frankla z podejściem noo-psychosomatycznym K. Popielskiego. Od tego czasu zainteresowanie logoterapią systematycznie rośnie, a sam nurt coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w środowisku psychoterapeutycznym.
Dział: Metody terapii
Do najczęstszych problemów egzystencjalnych należą poczucie nudy, pustka egzystencjalna, frustracja egzystencjalna, kryzys egzystencjalny oraz nerwica noogenna. Do najbardziej negatywnych w swoim skutku przyczyn problemów egzystencjalnych zalicza się zanik lub utratę poczucia sensu życia oraz zagubienie w realizacji wartości, które mogą być zredukowane, sytuacyjne, przypadkowe, obce lub niewiele wnoszące w życie człowieka.
W gabinetach i na oddziałach wszyscy znamy pacjentów, którzy „kręcą się w systemie” latami: kolejne kryzysy, hospitalizacje, wiele rozpoczętych i przerwanych procesów terapeutycznych. W realiach rosnących kolejek i ograniczonych zasobów systemowych zapewnienie wszystkim długoterminowych terapii indywidualnych jest po prostu nierealne. Zespoły stają przed dylematem: „krótka pomoc dla wielu” czy „pogłębiona terapia dla nielicznych”. Grupowa Terapia Schematów (GST) jest jedną z odpowiedzi na te wyzwania.
Kiedy wpisujemy w wyszukiwarkę hasło „psychoterapia Gestalt”, pojawiają się terminy, takie jak: relacje, emocje, ciało, granice. Rzadziej – seksualność. Pomimo że to ona bywa żywym przejawem funkcjonowania osoby. To w tym obszarze najbardziej uwidaczniają się trudności blokujące osobę w kontakcie z drugą osobą. W praktyce terapeutycznej, gdzie kontakt zajmuje centralne miejsce bycia w relacji, obszar seksualności, tuż po agresji, zajmuje jedno z ważniejszych miejsc w podejściu Gestalt.
W niniejszym artykule chcę skoncentrować się na tych aspektach samokrytyki, które wynikają z tego, co w procesie rozwoju i dojrzewania zostało przez klienta nauczone i przyswojone, czyli na tzw. introjektach. Uwewnętrznione przekonania stają się źródłem wewnętrznej opresji, a tym samym także cierpienia1.
W artykule chcemy podkreślić wartość psychodynamicznego rozumienia pracy z pacjentem, u którego diagnoza strukturalna i nozologiczna uzasadnia wybór psychoterapii wspierająco-podtrzymującej jako adekwatnej formy pomocy. Istotne w tej metodzie jest dostrzeżenie znaczenia zjawisk przeniesienia i przeciwprzeniesienia zarówno dla konceptualizacji aktualnego etapu terapii, jak i dla rozumienia stanu psychicznego pacjenta – w szczególności poziomu dojrzałości i siły ego oraz dominujących mechanizmów obronnych. Ta diagnoza przekłada się na wybór technik adekwatnych do psychopatologii pacjenta, często o charakterze terapii wspierającej, nieco odmiennej niż w klasycznie rozumianej psychoterapii psychodynamicznej w formie ekspresyjno-wglądowej. Taki typ pracy przeznaczony jest dla pacjentów z tzw. kruchym ego, zarówno dziecięco-młodzieżowych, jak i dorosłych oraz osób znajdujących się w sytuacji kryzysowej.
Złożone PTSD jako rozpoznanie nozologiczne wprowadzone zostało w najnowszej klasyfikacji chorób i zaburzeń wydanej przez WHO, czyli w ICD-11. Osią tego zaburzenia jest doświadczenie nie tyle tego, co rozumiemy jako traumę prostą, czyli tzw. traumę „przez duże T”, ale przede wszystkim doświadczanie traumy relacyjnej.
Jak zasady i podstawowe narzędzia terapii poznawczo-behawioralnej mogą pomóc w pracy z pacjentem zmagającym się z lękiem w ramach podstawowego poradnictwa psychologicznego?
Nie każdy, kto chce zadbać o kondycję, musi od razu biegać maratony czy spędzać wiele godzin na siłowni. Czasem wystarczy regularny spacer, kilka prostych ćwiczeń i drobne zmiany w stylu życia, by poczuć się lepiej. Podobnie jest z psychoterapią – nie wszyscy pacjenci potrzebują intensywnej, długoterminowej terapii, by poradzić sobie z trudnościami. Czasem wystarczy krótkie, dobrze ukierunkowane wsparcie. Właśnie na tym założeniu opiera się terapia poznawczo-behawioralna o niskiej intensywności (LICBT).
W pracy z dziećmi i młodzieżą z wyzwaniami neurorozwojowymi, takimi jak ADHD czy spektrum autyzmu, zbyt często cała uwaga skupia się wyłącznie na dziecku – na jego zachowaniach, objawach i trudnościach. Tymczasem skuteczna terapia, zgodna z aktualnymi wytycznymi światowych autorytetów (APA, NICE, CADDRA), wymaga szerszego spojrzenia – uwzględnienia wpływu otoczenia, relacji rodzinnych, warunków szkolnych i presji społecznej.
Trening umiejętności DBT (ang. DBT Skills Training) stanowi jeden z kluczowych elementów dialektycznej terapii behawioralnej. Jest to struktura oparta na grupowych zajęciach, w trakcie których uczestnicy
uczą się i praktykują zestaw technik pomagających w codziennym funkcjonowaniu. Marsha Linehan, twórczyni DBT, definiuje ten proces jako sposób na uczenie się umiejętności behawioralnych koniecznych do podnoszenia zakresu naszej tolerancji na stres, poprawy regulacji emocji, uważności oraz zdolności relacyjnych wspierających lepsze radzenie sobie z wyzwaniami życiowymi (Linehan, 1993).
O tym, że jesteśmy omylni, Marsha Linehan mówi bez ogródek. „Wszyscy terapeuci to durnie” – grzmi twórczyni terapii dialektyczno-behawioralnej, uznając z góry, że w trakcie terapii złamiemy wszelkie obowiązujące zasady i porozumienia. Możemy wpaść w oceny albo usztywnić się, wywierać presję na pacjencie albo być zbyt ulegli. Możemy się wypalić... Bez względu na rodzaj doświadczanych trudności nie jesteśmy sami. Mamy tajną broń w postaci zespołu konsultacyjnego. Dzięki grze zespołowej tworzy się dobre DBT.