Artykuł stanowi przegląd (narracyjny) wybranych badań zagranicznych opublikowanych po 2000 r., dotyczących destrukcji poczucia sensu życia rozumianej w tradycji logoteorii Viktora E. Frankla oraz noo-psychosomatyki Kazimierza Popielskiego. Punktem wyjścia jest ujęcie sensu jako zjawiska specyficznie ludzkiego, zakorzenionego w wymiarze noetycznym osoby, a jednocześnie mającego konsekwencje psychiczne i somatyczne (Popielski, 1994, 1997).
Dział: Nowości w psychologii
Poczucie sensu życia jest doświadczeniem człowieka jako podmiotu osobowego. Realizuje się w związku ze świadomością i refleksją jednostki oraz jej podmiotowo-osobowym byciem i stawaniem się. Jest zjawiskiem antropologiczno-egzystencjalnym natury noetycznej, które możemy także wyrazić w języku potocznym. Tak więc można powiedzieć, że sens życia jest zjawiskiem typowo ludzkim. Jest – być może – najbardziej ogólną, ale i najbardziej nieodłączną potrzebą ludzkiej egzystencji.
Do najczęstszych problemów egzystencjalnych należą poczucie nudy, pustka egzystencjalna, frustracja egzystencjalna, kryzys egzystencjalny oraz nerwica noogenna. Do najbardziej negatywnych w swoim skutku przyczyn problemów egzystencjalnych zalicza się zanik lub utratę poczucia sensu życia oraz zagubienie w realizacji wartości, które mogą być zredukowane, sytuacyjne, przypadkowe, obce lub niewiele wnoszące w życie człowieka.
Troska i empatia stanowią fundamentalne elementy budowania relacji terapeutycznej w wielu podejściach psychoterapeutycznych. W terapii schematów odgrywają one szczególnie istotną rolę, ponieważ psychoterapeuta poprzez zastosowanie ograniczonego powtórnego rodzicielstwa ma zapewnić pacjentowi korektywne doświadczenia emocjonalne niezbędne do osłabienia siły działania wczesnych nieadaptacyjnych schematów, a także zaspokoić kluczowe potrzeby związane z bezpieczeństwem, opieką, zrozumieniem i pocieszeniem, pełniąc funkcję „dobrego rodzica”. Jednocześnie konieczne jest zachowanie uważności, aby nie wzmacniać nieadaptacyjnych strategii radzenia sobie ani niezdrowych trybów funkcjonowania pacjenta.
Terapia schematów (in. terapia schematu; TS; ang. Schema Therapy) to coraz powszechniej stosowane i jedno z najbardziej dynamicznie rozwijających się podejść psychoterapeutycznych. Nieprzypadkowo, bo od niemalże czterdziestu już lat prowadzone są w ramach TS prace nad doskonaleniem modelu teoretycznego oraz optymalizacją metod i narzędzi terapeutycznych. Przez ponad dwie ostatnie dekady badania jej skuteczności, bezpieczeństwa i mechanizmów zmiany zostały zintensyfikowane. W rezultacie dysponujemy skuteczną i bezpieczną formą psychoterapii dla osób zmagających się z szerokim spektrum problemów emocjonalnych i zaburzeń psychicznych. Szczególnie w zakresie złożonych i długotrwałych problemów, co do których jeszcze w latach 90. XX w. formułowano wątpliwości (a mity te są niestety czasami wciąż powielane), czy są w ogóle „wyleczalne”.
Poniższy artykuł stanowi teoretyczne podłoże warsztatu psychoterapeutycznego poświęconego praktyce klinicznej i współczesnemu rozumieniu psychopatologii uwarunkowanej społeczno-kulturowym kontekstem. Warsztat ten prowadzimy od 2023 r. dla psychoterapeutów i studentów psychoterapii, a jego tytuł brzmi: „Doświadczenie samotności. Praca z klientami z różnych generacji”.
Wokół badań nad skutecznością psychoterapii psychodynamicznej narosło wiele mitów, które sprowadzają się do jednej powtarzanej w różnych wariantach tezy, że psychoterapia psychodynamiczna nie ma dowodów na swoją skuteczność. Tego rodzaju twierdzenia nie tylko nie są zgodne z prawdą, ale też bardzo upraszczają złożoną debatę dotyczącą tego, jak rozumiemy skuteczność w psychoterapii. Ten artykuł ma na celu uporządkowanie wiedzy w możliwie przystępny, ale rzetelny sposób, by psychoterapeuta psychodynamiczny mógł zająć stanowisko w tej debacie.
Technologia coraz śmielej wkracza do gabinetów psychoterapeutycznych, przekształcając sposób, w jaki terapeuci planują, realizują i monitorują proces leczenia. W ostatnich latach obserwujemy dynamiczny rozwój narzędzi cyfrowych wspierających terapię poznawczo-behawioralną, zarówno w zakresie diagnozy, prowadzenia sesji, jak i pracy między sesjami. Pandemia COVID-19, choć była trudnym doświadczeniem globalnym, znacząco przyspieszyła cyfrową transformację psychoterapii. Spotkania online, aplikacje mobilne do pracy własnej, platformy wspierające monitorowanie objawów czy automatyczne przypomnienia o zadaniach domowych – wszystkie te rozwiązania zaczęły odgrywać coraz większą rolę w praktyce klinicznej.
Nie każdy, kto chce zadbać o kondycję, musi od razu biegać maratony czy spędzać wiele godzin na siłowni. Czasem wystarczy regularny spacer, kilka prostych ćwiczeń i drobne zmiany w stylu życia, by poczuć się lepiej. Podobnie jest z psychoterapią – nie wszyscy pacjenci potrzebują intensywnej, długoterminowej terapii, by poradzić sobie z trudnościami. Czasem wystarczy krótkie, dobrze ukierunkowane wsparcie. Właśnie na tym założeniu opiera się terapia poznawczo-behawioralna o niskiej intensywności (LICBT).
Współcześnie depresja jest określana jako jedna z głównych chorób dotykających ludzi na całym świecie. Znaczna zachorowalność na depresję wiąże się nie tylko z indywidualnym cierpieniem danej osoby, ale również istotnie wpływa na realizowanie przez nią ważnych zadań życiowych (np. edukacja, praca zawodowa, rodzicielstwo itp.).
Współczesna praktyka kliniczna w zakresie zdrowia psychicznego coraz rzadziej opiera się na izolowanym działaniu jednego specjalisty. Wobec złożoności objawów psychicznych, ich uwarunkowań neurobiologicznych, psychologicznych i społecznych, skuteczna pomoc wymaga współpracy różnych profesji. Jednym z najbardziej newralgicznych, a zarazem perspektywicznych modeli opieki jest współpraca psychiatry i psychoterapeuty. Szacuje się, że nawet 30–50% pacjentów korzystających z psychoterapii równocześnie przyjmuje leki psychotropowe, a wielu pacjentów leczonych farmakologicznie wyraża zainteresowanie pomocą psychologiczną. Interdyscyplinarna współpraca staje się więc nie dodatkiem, lecz koniecznością w praktyce klinicznej.
W swojej książce, psycholożka i neurobiolożka dr Sabina Brennan wykorzystuje najnowsze badania naukowe, by pokazać, że moc urzeczywistniania marzeń drzemie w umyśle każdego z nas. Poniżej prezentujemy jej fragment.