Pacjenci z zaburzeniem osobowości borderline (BPD) żyją w piekielnej pułapce – klaustrofobicznej, bezlitosnej przestrzeni, gdzie ból wydaje się nie do zniesienia, a każda próba ucieczki kończy się niepowodzeniem. Doświadczają skrajnego cierpienia psychicznego, w którym codzienność staje się nie do wytrzymania, a jedyną drogą ucieczki, którą dostrzegają, jest śmierć. Przez długi czas sądzono, że nie ma dla nich ratunku – aż do chwili, gdy Marsha Linehan stworzyła przełomowy program terapeutyczny. Tak narodziła się terapia dialektyczno-behawioralna (DBT), przywracając nadzieję tym, którzy już ją stracili.