Dołącz do czytelników
Brak wyników

O utracie, dramatycznej tęsknocie i wzajemnym wspieraniu się

Artykuły z czasopisma | 2 października 2017 | NR 3
539

Czy ból odrzucenia, ignorowania i wyśmiewania może być tak silny, że jedyną opcją wydaje się własna śmierć? Co takiego musi wydarzyć się w doświadczeniu człowieka, by był zdolny ranić siebie, innych, wymierzać swoistą „karę” za odczuwane krzywdy, by nie chcieć żyć i odbierać życie innym? A jak nieść pomoc osobom, które doświadczyły traumy nagłej utraty bliskiego?

Czynniki sprzyjające „śmierci społecznej”

Badacze zajmujący się wykluczeniem społecznym używają czasami pojęcia „śmierć społeczna” na określenie u jednostki poczucia utraty więzi i relacji z innymi. Analiza życia i społecznych zachowań nastolatków, którzy dopuścili się ataków na życie innych i swoje głównie z powodu ich niewyobrażalnego bólu spowodowanego poczuciem odrzucenia, pokazuje, że przyczyn tych dramatycznych historii zwykle jest kilka. Oto niektóre z nich:

POLECAMY

  • Po pierwsze – młodzi ludzie, głównie chłopcy, którzy byli sprawcami strzelanin szkolnych, nie mieli praktycznie żadnych umiejętności radzenia sobie ze stresem i z trudnymi doświadczeniami oraz nie dysponowali sprawdzonymi i skutecznymi strategiami radzenia sobie w kryzysie. Ich rozwijający się mózg prawdopodobnie nie był w stanie wspierać generowania nowych rozwiązań, zwłaszcza w ekstremalnie trudnych sytuacjach – nie dając prawie żadnych szans na samodzielne ukojenie i uspokojenie emocji.
  • Po drugie – silna w tym wieku, a niezaspokojona potrzeba przynależności przejawiała się wieloma zachowaniami niepasującymi i nieadekwatnymi, które jeszcze bardziej stawiały młodych ludzi na straconej pozycji, zamiast pomagać im w odzyskaniu swojego miejsca w grupie. Zachowania „błazna klasowego”, „kozła ofiarnego” lub „outsidera” sprawiają, że dzieci stają się bardziej „widoczne dla innych”, ale ich cierpienie staje się większe.
  • Po trzecie – nieadekwatne i pełne porażek sposoby starania się o ponowne włączenie powodowały, że osoby pragnące przynależeć doświadczały powtórzonego odrzucenia i potwierdzały tym antycypowane wyobrażenie, że grupa ich jednak nie chce przyjąć.
  • Po czwarte – otrzymując odmowę ze strony grupy, nie mieli żadnej innej alternatywy ewentualnego wsparcia, zwykle nie mogli polegać na swojej rodzinie lub wsparciu innych dorosłych. Nikt też rzeczywiście nie nadchodził z pomocą. Zwykle nikt się nie interesował.
  • Po piąte – życie bez poczucia przynależności do ważnej grupy zaczyna być w widzeniu nastolatka pozbawione sensu, a przyszłość widziana jest wyłącznie w ciemnych barwach. Poczucie bycia wyłączonym nie daje szansy na wyobrażenie sobie relacji przyjacielskiej, miłosnej, a w przyszłości na zbudowanie trwałego związku. Czują, że są nieważnymi, niekochanymi i bez szans na spełnione życie.

Nastolatki w okresie do 23. roku życia, zwłaszcza chłopcy, mogą mieć wielką trudność, aby pomimo odczuwania dotkliwych skutków niepowodzeń w przyłączaniu się do innych – mogli stworzyć jakąś własną pomyślną wizję ich przyszłości.

Zemsta jako odpowiedź na wykluczenie

Historia dwóch uczniów w Columbine School pokazuje proces urojonego planu zemsty, która ostatecznie przez nich zrealizowana, zaprowadziła donikąd. Obydwaj doświadczali ogromnej samotności i poczucia odrzucenia. Pragnęli zemścić się na swoich kolegach za lata cierpienia z powodu bycia wykluczanym. Sąd, jakiego dokonali na innych i na sobie, był przerażającym dowodem ich ogromnej samotności i braku jakiegokolwiek wsparcia lub zainteresowania ze strony innych. Także inny młodzieniec, który targnął się kilka lat temu na życie 26 osób – uczniów i nauczycieli szkoły podstawowej Sandy Hook Elementary School, a także na życie swojej matki i w końcu na swoje własne, cierpiał z wielu powodów. Chłopak nie akceptował siebie i swojego wyglądu, nie miał przyjaciół i nie był angażowany we wspólne aktywności szkolne lub pozaszkolne, jego rodzina przeżywała kryzys rozpadu związku rodziców, a on sam nie czuł się wystarczająco silny i wspierany w swoim rozwoju, aby móc przetrwać. Inteligentny i wrażliwy, prawdopodobnie cierpiał na zespół Aspergera, co dodatkowo mogło wzmagać w nim poczucie nieadekwatności i braku rozumienia pewnych zachowań społecznych innych osób. Prawdopodobnie nie doświadczał pomocy ani wsparcia innych. To wszystko sprawiło, że nie widział innego rozwiązania, poza tym jedynym najprostszym i najdramatyczniejszym, jakie mu przyszło do głowy.

Zastanawiamy się, czy można było tym tragediom zapobiec. To pozostanie, oczywiście, niewiadomą. Jednak z pewnością działanie jest możliwe – chociażby poprzez pobudzenie wyobraźni do tego, aby poczuć, jak reagują ludzie w sytuacji rozproszenia odpowiedzialności. Kiedy nikt w grupie nie zastanawia się, co może czuć i co może myśleć młoda osoba, która jest po raz kolejny w społeczności pomijana i ignorowana pozbawiamy się możliwości kontroli i wpływu. Kiedy wyobrażamy sobie jak można tę sytuację zmienić na potrzeby danej chwili, sytuacji i osób w niej uczestniczących możemy pomóc sobie i innym.

Dramat utraty i poszukiwanie grupowego wsparcia

Nagła utrata bliskiej osoby, zwłaszcza w sposób gwałtowny, to najtrudniejsze doświadczenie życiowe, z którym musi się zmierzyć rodzina ofiary. W przypadku szkoły podstawowej Sandy Hook Elementary School w ciągu jednego dnia rodziny ofiar prawdopodobnie doświadczyły takiego rozmiaru rozpaczy, jakiego większość z nas nie doświadcza przez całe życie.

Oprócz ogromu rozpaczy po utracie najbliższych osób rodziny musiały i wciąż muszą radzić sobie z ciężarem prześladowania ze strony zwolenników teorii spiskowych nazywanych „The Sandy Hook Truthers” lub „Sandy Hook Hoaxers”. Pomimo że zamachu dokonał młody chłopak, który cierpiał głównie z powodu poczucia odrzucenia i własnej nieadekwatności, wiele osób głosi, że masarka była spiskiem i „wyreżyserowanym przedstawieniem” zorganizowanym przez wynajętych aktorów dla Rządu Stanów Zjednoczonych (pod przywództwem Prezydenta Baracka Obamy, który popierał ograniczenie dostępu do broni) w celu odebrania broni zwolennikom tych teorii. Miliony ludzi uparcie wierzy w to kłamstwo i molestuje rodziny zabitych, czasem nawet grożąc im śmiercią. Rodzinom tym dzieje się dodatkowa krzywda, ponieważ ich najbliżsi są praktycznie wymazani z historii w umysłach i działaniach zwolenników teorii spiskowych. Dla nich od czasu strzelaniny w Sandy Hook, każda masakra, która ma miejsce czy to w Stanach Zjednoczonych, czy też gdziekolwiek indziej na świecie, jest powiązana z „mistyfikacją” z Sandy Hook. A ponieważ każda kolejna masakra prowadzi do powstania nowych teorii spiskowych, postępy poczynione przez rodziny ofiar w zakresie wychodzenia z żałoby są bezustannie skazywane na porażkę ze względu na sofizmaty popularyzowane przez „Hoaxerów”.

Być może każda ta „teoria spiskowa” jest formą jakiegoś grupowego wyparcia z powodu utraty poczucia kontroli, bezpieczeństwa i wzrostu lęku? (Uwaga: odkąd prezydentem jest Donald Trump w Stanach Zjednoczonych, osoby niepełnosprawne umysłowo mogą obecnie legalnie dokonywać zakupu broni).

Zatem, w jaki sposób rodziny te mogą zrobić krok naprzód ku jaśniejszej przyszłości, w której nie będzie już ich małego dziecka, ich brata czy siostry, ich matki czy ojca, ich wujka czy cioci, ich przyjaciela lub wychowawcy? W jaki sposób radzą sobie z dodatkową frustracją związaną z prześladowaniem ze strony zwolenników teorii spiskowych? I w jaki sposób my, jako obserwatorzy, możemy im pomóc?

Etapy żałoby i formy pomocy

1.    Trauma
Właściwym rozpoczęciem pracy wokół wspomnianych wyżej złożonych problemów jest zbadanie tego, w jaki sposób traumatyczne incydenty wpływają na nasz umysł. Urazy psychiczne są przechowywane w różnych częściach naszego mózgu, powodując, że ciągle wracamy do naszych traumatycznych doświadczeń, wywoływanych w mózgu na różne sposoby. Na przykład, o traumatycznym doświadczeniu może nam przypomnieć wystrzał gaźnika w samochodzie, który brzmi jak strzał z broni, lub gdy oglądamy przemoc w programach telewizyjnych czy w filmach, albo gdy widzimy osobę, która jest podobna do naszego bliskiego, który stracił życie, lub kiedy słyszymy, jak ktoś krzyczy. Niestety, dla niektórych osób członkowie rodziny mogą przywoływać traumatyczne przeżycia, ponieważ są żywymi wspomnieniami nieżyjącej osoby. Takie wyzwalacze emocji powodują, że wspomnienia traumatycznych doświadczeń są bardzo trudne do przezwyciężenia, ponieważ przenoszą nas do przeszłości, do chwili naszej straty i związanej z nią rozpaczy.

 

Poniżej zaprezentowane jest doświadczanie żałoby przez osobę umierającą, jak również jej bliskich 
(nie dotyczy ono osób, które giną w sposób nagły):

  1. Zaprzeczenie: osoba umierająca: „Nie mogę uwierzyć, że umieram; czuję się dobrze”, jej bliski: „Nie możesz umrzeć; nie mogę uwierzyć, że nie żyjesz”.
  2. Gniew: osoba umierająca: „Jestem zły/zła, bo mam zbyt dużo do zrobienia; to nie w porządku”,    jej bliski: „Nie możesz umrzeć i mnie zostawić; Nie mogę uwierzyć, że umarłeś(-aś) i mnie zostawiłeś(-aś)”.
  3. Targowanie: osoba umierająca: „Zrobię wszystko, żeby tylko zyskać więcej czasu”, jej bliski: „Wiem, że istnieje jakiś sposób wyleczenia i zrobię wszystko, żeby pomóc kochanej osobie żyć dłużej”.
  4. Depresja: osoba umierająca: „Wkrótce umrę, zatem po co żyć”, jej bliski: „Osoba, którą kocham, odeszła, już więcej go/jej nie zobaczę”.
  5. Akceptacja: osoba umierająca: „Nie mogę walczyć ze śmiercią, lepiej żebym przygotował(-a)  na nią siebie i moich bliskich”, jej bliski: „Wszystko będzie dobrze. Osoba, którą kocham, chciałaby, abym ułożył(-a) sobie życie”.

 

2.    Etapy żałoby
Być może największym autorytetem w temacie żałoby była Elizabeth Kubler-Ross, autorka Rozmów o śmierci i umieraniu (1969).

W trakcie swoich przełomowych badań Kubler-Ross odkryła pięć etapów żałoby doświadczanych przez osoby umierające:
1)    zaprzeczenie,
2)    gniew,
3)    targowanie,
4)    depresja,
5)    akceptacja.

Co więcej, następnie Kubler-Ross odkryła, że nie tylko osoby umierające przechodzą przez te etapy, ale również ich bliscy – tylko z innej perspektywy. W ciągu kolejnych dekad, dzięki wnikliwym badaniom Kubler-Ross, terapeuci zrozumieli, że ludzie doświadczają wielokrotnie żałoby w ciągu całego swojego życia, które różni się od siebie natężeniem i przyczynami. I bez względu na to, czego żałoba dotyczy, na ogół wszyscy przechodzą podobne jej etapy.

Dla rodzin ofiar ze szkoły Sandy Hook te normalne etapy żałoby są przerywane za każdym razem, gdy mają do czynienia z kolejnym wykryciem rzekomych mistyfikacji. Mimo że minęło cztery i pół roku, i rodziny przeszły przez większość etapów żałoby, mogą znów i wciąż od nowa doświadczać złości i depresji, i to nawet w bardziej intensywny sposób, ze względu na narażenie na teorie spiskowe i szykany.

3.    Teraźniejszy fatalizm i Teoria Perspektyw Czasowych
Gdy przechodzimy żałobę lub gdy mamy depresję, wielu z nas doświadcza czegoś, co w ramach Terapii Perspektyw Czasowych (TPT) nazywamy teraźniejszym fatalizmem. Gdy jesteśmy zanurzeni w teraźniejszym fatalizmie, jesteśmy tak bardzo poranieni negatywnymi przeżyciami z przeszłości, że nasze życie wydaje się być pozbawione sensu lub bezcelowe, a nasza przyszłość wygląda beznadziejnie.

 

TPT opiera się na Teorii Perspektyw Czasowych Philipa Zimbardo, w których trzy główne perspektywy czasowe – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – są podzielone na podzbiory:

  • osoby z nastawieniem na pozytywną przeszłość – koncentrują się na dobrych wydarzeniach, które miały miejsce w przeszłości,
  • osoby z nastawieniem na negatywną przeszłość – koncentrują się na złych zdarzeniach, które miały miejsce w przeszłości,
  • osoby z nastawieniem na teraźniejszy fatalizm – wierzą, że wszystko, co robią, nie ma znaczenia; ich życie czy los są z góry ustalone,
  • osoby z nastawieniem na teraźniejszy hedonizm – koncentrują się na życiu chwilą i poszukiwaniu przyjemności: podejmują decyzje natychmiastowo i mało myślą (lub nie myślą wcale) o konsekwencjach swoich działań (Uwaga: Wybór teraźniejszego hedonizmu jest optymalny w Terapii Perspektyw Czasowych. Chodzi o robienie przyjemnych rzeczy bardziej w nagrodę niż jako styl życia),
  • osoby z nastawieniem na pozytywną przyszłość – wierzą w lepsze jutro, na które pracują,
  • osoby z nastawieniem na negatywną przyszłość – wierzą, że przyszłość będzie kontynuacją ich teraźniejszego fatalizmu albo też w ogóle nie myślą o przyszłości.

 

Przykład:

Mąż mojej byłej klientki zginął tragicznie, gdy wraz z ich synem (wtedy piętnastolatkiem) szli poboczem drogi. Jeden z samochodów wypadł z drogi i zjechał w ich kierunku. Synowi nic się nie stało, ale samochód uderzył w jej męża i zabił go. Syn zadzwonił do niej z telefonu komórkowego, a ona przyjechała w ciągu dwóch minut, zanim policja i ambulans pojawiły się na miejscu zdarzenia, ponieważ znajdowała się niedaleko. Trzymała swojego męża w ramionach, gdy ten umierał.
Wraz z synem zgłosiła się po wsparcie psychologiczne w przeżywaniu żałoby oraz na Terapię Perspektyw Czasowych, aby móc poradzić sobie z tym strasznym doświadczeniem. Matkę i syna przerosło połączenie ekstremalnej traumy z rozpaczą po utracie męża i ojca. Podczas dwóch pierwszych miesięcy terapii pracowaliśmy indywidualnie, jak też w ramach rodziny, aby załagodzić flashbacki (nagłe wspomnienia) i koszmar, który przeżyli. Po szczegółowym zwerbalizowaniu traumy, gdy już poczuli, że są gotowi zrobić kolejny krok, poprosiłam ich, aby podzielili się dobrymi wspomnieniami (pozytywna przeszłość) z ich rodzinnego życia wraz z mężem/ojcem. Przyszło im to łatwo i dobrze było zobaczyć, jak się uśmiechają i śmieją, opowiadając o tych szczęśliwych chwilach. Cała sesja została poświęcona właśnie tym pozytywnym opowieściom. Pod koniec sesji wytłumaczyłam im, że skoro mają tak wiele dobrych wspomnień z pozytywnej przeszłości ze swoim mężem/ojcem, to kiedy tylko zaczną mieć flashbacki lub nieproszone myśli dotyczące tragedii (negatywna przeszłość), mają natychmiast przywołać jedno lub więcej dobrych wspomnień, o których mi opowiadali. Z początku może to być trudne, ale stopniowo będzie stawało się łatwiejsze. I tak było.
Co zrozumiałe, cierpieli na depresję i teraźniejszy fatalizm. Zaczęli izolować się od siebie w domu. Syn chodził do szkoły, a matka do pracy, ale oboje porzucili zajęcia sportowe, które uwielbiali, i nie mieli już takiego kontaktu z przyjaciółmi oraz z niektórymi członkami rodziny, z którymi niegdyś byli blisko. Przed śmiercią ich męża/ojca byli bardzo aktywni i towarzyscy jako rodzina i indywidualnie. Zarówno matka, jak i syn grali w drużynach piłki nożnej oraz uprawiali sporty wodne, takie jak surfing czy wędkarstwo, lubili jeździć pod namiot oraz na dłuższe wyprawy piesze. Zajęcia te można uznać za wyselekcjonowany [ukierunkowany] teraźniejszy hedonizm, ponieważ są to zajęcia przyjemne. Zasugerowałam, żeby zaplanowali dzień na...