Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

30 maja 2019

NR 15 (Maj 2019)

Najtrudniej jest tym, którzy pozostają – wsparcie psychologiczne w żałobie

0 20

Wśród wielu strat, jakich doświadczamy w ciągu życia, śmierć bliskiej osoby jest często jedną z najtrudniejszych. Z jednej strony przez swoją powszechność wydaje się oswojona i doskonale zrozumiana, z drugiej zaś osoby przeżywające żałobę wciąż nie zawsze czują się odpowiednio wsparte, potraktowane czy rozumiane. Czym w takim razie jest żałoba? Kiedy jest naturalnym stanem, odpowiedzią na nieodwracalną utratę kogoś bliskiego, a kiedy warto zwrócić uwagę na niektóre jej aspekty? W końcu czy każdy rodzaj żałoby spotyka się z równym wsparciem i dlaczego społeczne rytuały mogą być pomocne w jej przeżywaniu?

Żałoba – czym właściwie jest?

Żałoba jest absolutnie naturalnym stanem następującym po śmierci bliskiej osoby. To, że jest ona powszechna, nie oznacza jednak, że każdy przeżywa ją tak samo – na sposoby przeżywania żałoby nakładają się cechy temperamentalne i osobowościowe, okoliczności śmierci osoby bliskiej, nagromadzenie innych czynników stresogennych w danym okresie, kultura danej społeczności itd. Niezależnie od indywidualnego sposobu przeżywania żałoby u większości osób występuje jednak najogólniej rzecz biorąc znaczne i przedłużające się obniżenie nastroju. Jasne jest jednak, że mimo pewnych wspólnych dla żałoby i depresji objawów (obniżony nastrój, anhedonia, płaczliwość, problemy ze snem i apetytem, zaburzenia funkcji poznawczych) nie są one tożsame – w zdrowej, naturalnej żałobie nie pojawiają się czynniki takie, jak: obniżona samoocena, poczucie winy, myśli i zamiary samobójcze – te są domeną depresji i jeśli pojawiają się w przebiegu żałoby, powinny zaniepokoić i skłonić do sięgnięcia po fachową pomoc. Choć literatura i kryteria diagnostyczne podają różne ramy czasowe dla domknięcia okresu żałoby, najbezpieczniej jest przyjąć, że najważniejszym kryterium nie jest czas, a rodzaj i nasilenie objawów. Norma dla przeżywania żałoby jest naprawdę szeroka – część osób całkowicie upora się ze stratą w ciągu kilku miesięcy, inne będą potrzebowały na to kilku lat. Jeśli w międzyczasie żałobnicy żyją w miarę normalnie, a emocje i myśli związane z utratą bliskiej osoby nie uniemożliwiają codziennego funkcjonowania, raczej nie ma powodów do obaw. Warto również zaznaczyć, że żałoba może przebiegać sinusoidalnie – po okresach większej intensywności może pojawiać się względny spokój, zburzony na powrót jakimiś czynnikami, np. zbliżającą się rocznicą urodzin zmarłej osoby lub ważnym osobistym wydarzeniem życiowym, w którym zmarły nie będzie już uczestniczył (np. ślub). Zdarza się, iż pacjent czy klient, zgłaszając się do psychologa czy psychoterapeuty, przy okazji wspomina o tym, że w kilka czy kilkanaście lat po śmierci bliskiej osoby nadal przeżywa jakieś trudności, np. wzrusza się, oglądając raz na kilka miesięcy stare zdjęcia czy wspomina raz na jakiś czas wspólnie przeżyte chwile. Ważne jest, aby dopytać wtedy o inne objawy i codzienne funkcjonowanie pacjenta, jednak bardzo często rolą profesjonalisty jest po prostu znormalizowanie przeżyć pacjenta i psychoedukacja na temat różnicy między trwaniem w aktywnej, nasilonej żałobie, a zwyczajną pamięcią o bliskim, który odszedł i nadal żywymi (choć często słabszymi) uczuciami wobec niego.

W literaturze mówi się również o stadiach czy etapach żałoby. Najpowszechniej znany jest model autorstwa Elizabeth Kübler-Ross, zakładający, iż żałoba przebiega w pięciu etapach:

  1. zaprzeczenie – moment niewiary w rzeczywistość straty, wypieranie faktu śmierci;
  2. gniew – złość kierowana w różnych kierunkach, czasem wobec osoby zmarłej, innym razem np. w kierunku personelu medycznego; gniew może również przybierać postać pytania „Dlaczego ja, dlaczego mnie to spotkało?”;
  3. targowanie się – przybierające postać negocjacji z Bogiem czy losem;
  4. depresja – pogrążenie w rozpaczy, obniżony nastrój;
  5. akceptacja – zaakceptowanie faktu straty, pogodzenie się z nią.

Inne typologie zachowują właściwie podobny układ czynników, nieznacznie różniąc się terminologią czy użytymi sformułowaniami. Większość autorów zgadza się jednak, że etapy te nie następują po sobie linearnie – konkretna osoba może przejść tylko przez część faz, mogą one nawracać czy występować w kolejności innej niż zaproponowana. Modele żałoby ułatwiają jednak nazwanie pewnych mechanizmów czy uczuć, a odniesienie się do typologii części pacjentów może przynieść ulgę.

Norma a patologia

Co w takim razie powinno zaniepokoić? Kiedy zwyczajne objawy przyjmują nasilony czy niezdrowy charakter?

Pierwszym czynnikiem jest wspomniana już obecność objawów charakterystycznych dla depresji, zwłaszcza myśli, zamiarów i działań autoagresywnych i samobójczych. Drugim, równie ważnym, jest obwinianie się o śmierć bliskiej osoby – szczególnie ważne jest wychwytywanie sygnałów tego typu myślenia u dzieci, u których brak pełnego rozumienia śmierci (ze względu na etap rozwojowy, na którym się znajdują). Często przypisują one „magiczne” znaczenie swoim czynom i zachowaniom, np. mama umarła, bo byłem niegrzeczny i nie mogła już ze mną wytrzymać. Do innych niepokojących objawów może należeć bardzo silnie lękowe unikanie jakichkolwiek skojarzeń z osobą zmarłą – miejsc, osób, przedmiotów, które łączą się w sposób bezpośredni ze zmarłym lub okolicznościami śmierci. W pierwszym etapie po śmierci bliskiej osoby naturalne może być np. unikanie miejsca wypadku czy niechęć do przeglądania jej prywatnych rzeczy, jednak paniczny lęk utrzymujący się przez długi czas i utrudniający zwyczajne funkcjonowanie powinien budzić niepokój. Innym alarmującym objawem jest całkowity brak oznak przeżywania żałoby – nie oznacza to oczywiście, że aby czas żałoby został przeżyty, jest konieczny płacz czy wycofanie się z aktywności. Jednak długotrwałe i uporczywe zaprzeczanie stracie (połączone z utrzymywaniem, że „nic takiego się nie stało”) może być niepokojące czy sugerować, że zablokowana żałoba zostanie odroczona w czasie i przeżyta później (np. odraczana przez dziecko – w dorosłości, przez dorosłego – w momencie jakiegoś istotnego kryzysu życiowego).

Społeczny aspekt żałoby

Fakt życia w określonym miejscu na ziemi, w konkretnym czasie i kulturze sprawia, że człowiek, funkcjonując w społeczeństwie, otrzymuje niejako „w zestawie” społeczne skrypty przeżywania żałoby, czyli zasady dotyczące tego kto, kiedy, kogo, jak długo i w jaki sposób powinien opłakiwać. Rytuały świeckie i religijne często pozwalają odnaleźć się w nowej roli, podsuwając skrypty dotyczące czasu przeżywania żałoby, przewidzianych tradycją rozmów, działań, zachowania. Dla wielu osób osadzenie śmierci w konkretnych obrzędach pozwala przejść przez pierwszy okres po śmierci bliskiej osoby, domykając niejako proces umierania i tworząc atmosferę, w której żałobnik zostaje otoczony odpowiednim wsparciem. Elementy, takie jak: załatwianie formalności związanych z pochówkiem, powiadamianie krewnych i przyjaciół, uczestnictwo w nabożeństwie pogrzebowym itp., nadają z góry określony rytm i mogą pomóc odnaleźć się w nowej sytuacji. Z drugiej jednak strony sztywne reguły społeczne, takie jak wymóg noszenia czarnego stroju, rezygnacji z udziału w zabawach i rygorystyczne ramy czasowe przewidziane dla uporania się z procesem żałoby, mogą być dla wielu osób przyczyną stresu, a także podłożem do rozwoju patologicznego przeżywania żałoby. Zewnętrznie regulowany, określony tradycją przymus odczuwania określonych emocji (do tego w konkretnym czasie) może z jednej strony zaburzyć proces indywidualnego radzenia sobie ze stratą, z drugiej zaś sprawić, iż w osobie przeżywającej żałobę pojawią się wątpliwości dotyczące własnej „normalności”, mogące skończyć się nar...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy