Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

30 maja 2019

NR 15 (Maj 2019)

Doświadczenie przemocy domowej jako wydarzenie traumatyczne

0 134

Celem niniejszego artykułu jest zarysowanie problematyki doświadczenia przemocy domowej, nazywanej również przemocą w rodzinie, która jest zamierzonym i wykorzystującym przewagę sił działaniem przeciw członkowi rodziny. Sytuacja doświadczania przemocy w rodzinie zazwyczaj nie jest tylko jednorazowym i trudnym zdarzeniem. Posiada niezwykłą siłę wywierania wpływu na całe funkcjonowanie człowieka, jego umysł, procesy emocjonalne, świat wewnętrzny i sposób postrzegania świata. Potrafi trwale zmienić życie, powoduje zahamowanie normalnego rozwoju osobowości i wymaga podjęcia nowych działań adaptacyjnych. Artykuł wskazuje na możliwości rozumienia i leczenia takich pacjentów.

Przemoc można rozpatrywać z różnych perspektyw: ofiary, sprawcy, świadka, widza czy też profesjonalisty zajmującego się przeciwdziałaniem przemocy. Analizując funkcjonowanie sprawców przemocy, powstaje wiele pytań: Czy można ich zachowanie zrozumieć, wyjaśnić? Czy powinno się im pomagać, czy też należy karać? Co powoduje, że potrafią wyrządzić tyle zła najbliższym osobom? Jak to się dzieje, że niektóre ofiary lub świadkowie przemocy po bolesnych i godnych potępienia doświadczeniach stają się również sprawcami przemocy? To pytania, które nurtują wiele osób pomagających rodzinie z problemem przemocy. W niniejszym tekście przedstawiam procesy terapii z praktyki gabinetu, oparte na doświadczeniach przemocy domowej jako ofiary i świadka.

Przemoc domowa i zjawiska z nią związane

Kryteria diagnostyczne według ICD i DSM
Przemoc w rodzinie jest definiowana jako zamierzone i wykorzystujące przewagę sił działanie przeciw członkowi rodziny, naruszające prawa i dobra osobiste, powodujące cierpienie i szkody, osłabiające zdolność ofiary do samoobrony. Definicja przemocy w rodzinie ma wiele określeń i kryteriów, które występują także w opisie wydarzenia traumatycznego (Pragłowska i Popiel, 2009). Zaburzenia stresu pourazowego rozpoznaje się u około 60% ofiar przemocy domowej.

Reakcja na wydarzenia traumatyczne została ujęta w ICD i DSM pod terminem zaburzenia stresowego pourazowego (Posttraumatic Stress Disorder – PTSD). Według kryteriów klinicznych jest to zaburzenie powodujące wyraźne cierpienie i zaburzenia w różnych obszarach funkcjonowania. Rozpoznaje się je wówczas, gdy osoba doświadczyła lub była świadkiem wydarzenia lub wydarzeń, które wiązały się z doświadczeniem lub zagrożeniem poważnym zranieniem, śmiercią lub zagrożeniem integralności cielesnej własnej bądź innych osób.

Wyróżnia się trzy grupy charakterystycznych objawów zaburzenia pourazowego:

  1. Uporczywe powracanie zdarzenia w pamięci, które jest ponownie przeżywane w myślach, snach, wspomnieniach, często mających formę krótkich i realnych „przebłysków” (flashbacks), związanych z sytuacją traumy, tak silnych jakby trauma działa się tu i teraz.
  2. Unikanie sytuacji przypominających traumatyczne wydarzenie i rozmów o traumie. Ofiara często nie może sobie przypomnieć ważnego aspektu związanego z urazem i odczuwa paraliżujący lęk przed sprawcą. Może też pojawić się poczucie wyobcowania, pesymizm w stosunku do przyszłości, trudność w przeżywaniu pozytywnych emocji.
  3. Występowanie objawów wzmożonego pobudzenia przejawiającego się np. w kłopotach ze snem, koncentracją, gwałtownymi wybuchami gniewu, irytacją czy podwyższoną czujnością. Częste są objawy ciągłego uczucia napięcia i lęku oraz nadmierne poczucie winy.

Proces terapii z praktyki gabinetu

Metody pracy
Skuteczność terapii traumy zależy w dużej mierze od jakości relacji, jaką uda się zbudować między terapeutą a pacjentem. Wydarzenia traumatyczne często pozostawiają trwały ślad w psychice, mogą zmieniać postrzeganie obrazu siebie, świata i relacji interpersonalnych. Często zaburzają zdolność do zaufania oraz zawierania bliższych związków emocjonalnych. Dlatego tak ważne jest nawiązanie bezpiecznej i wspierającej relacji terapeutycznej, umożliwiającej podzielenie się traumatycznymi przeżyciami. Pacjent musi mieć poczucie dobrej współpracy z terapeutą, opartej na zaufaniu, szczerości i szacunku, aby móc zmierzyć się ze swoimi najtrudniejszymi urazami.

Nadanie znaczenia tego, co się wydarzyło, zrozumienie, współczucie, szacunek, akceptacja i ciepło płynące od terapeuty to podstawowe elementy terapii traumy. Ujawnianie szczegółów traumatycznego zdarzenia jest najczęściej sporym wyzwaniem dla pacjenta, ale niezbędnym w procesie zdrowienia. Ważnymi elementami powrotu do równowagi są: odbudowa pozytywnego obrazu siebie, odzyskanie poczucia kontroli oraz zmniejszenie poczucia pustki i bezradności.

Pacjenci dotknięci przemocą domową – zagrożenia w terapii i zalecenia dla terapeuty

Relacja terapeutyczna
Przedłużone narażenie na traumatyczne wydarzenia związane z przemocą w rodzinie skutkuje trwałą zmianą osobowości, a nowe cechy zwykle charakteryzują się sztywnością. Często przejawiają się one w stałej wrogości i nieufnej postawie w stosunku do świata i innych ludzi. Społeczne wycofanie takich pacjentów, poczucie bycia gorszym czy niezasługiwania na pozytywne uczucia często utrudniają nawiązanie relacji terapeutycznej opartej na ufności. Wielu pacjentów z podobnymi doświadczeniami wchodzi z terapeutą w dwoistą, sadystyczno-masochistyczną relację. Z jednej strony prezentują się jako osoby skrzywdzone, bezradne, wymagające troski i opieki, z trudem budujące zaufanie. Z drugiej strony potrafią przekraczać granice terapeuty, łamać zasady ustalonej współpracy i wzbudzać w nim poczucie małej ważności i braku wpływu.
 

Studium przypadku 1

45-lenia kobieta, pani Marta zgłosiła się z problemami bezsenności, stałego uczucia niepokoju, zmęczenia i obniżonego nastroju. Borykała się z zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi, przy czym nie było zdiagnozowanych przyczyn medycznych, które mogłyby potwierdzić biologiczne podłoże problemów. Skarżyła się także na problemy w relacjach społecznych, polegające na jej izolowaniu się i wycofywaniu z kontaktów. Pani Marta miała koszmary senne, z których wybudzał ją jej własny krzyk. Sny były związane z nieżyjącym już mężem pacjentki, który stosował wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną. U pani Marty występowała tzw. triada pourazowa (Niederland, za: Herman, 2004), na którą składają się: bezsenność, koszmary senne i zaburzenia psychosomatyczne. Z relacji pacjentki wynikało, że mąż stosował wobec niej taktyki zniewalania, upokarzania i pozbawiania kontroli.Pojawiały się one stopniowo i niezauważalnie, w formie kolejnych, minimalnych elementów nadużyć, które początkowo odczytywała jako troskę. Pierwotnie były one trudno uchwytne i sprawiały wrażenie niewinnych, przykładowo: żądania wysyłania wiadomości po dojechaniu do klubu fitness albo dzwonienia co pół godziny podczas spotkania z koleżanką. Były to jednak nadużycia rozciągnięte w czasie i po dłuższym zastanowieniu pacjentka bagatelizowała je, uznając za zbyt trywialne. W ostateczności trudno jej było jednoznacznie stwierdzić, co takiego naprawdę się stało i co było złego w zachowaniu męża. Klarownemu przyjrzeniu się ich relacji nie pomagał fakt, że mąż pani Marty był osobą cenioną zawodowo i lubianą. Zdarzało się, że podczas spotkań towarzyskich wyśmiewał jej słabości i wartości, a po spotkaniach krytykował jej znajomych, kwestionował widywanie się z nimi, w każdym wyszukiwał jakieś wady. Pani Marta racjonalnie zdawała sobie sprawę z tego, że zaczęła postrzegać swojego partnera jako wszechwładnego, ale jednocześnie miała coraz mniej przestrzeni psychicznej na własne niezależne myślenie i działanie. Ciągłe deprecjonowanie, krytykowanie i naruszanie granic powodowały w pacjentce narastające poczucie pustki i bezradności. Niestety, kolejne wydarzenia potoczyły się szybko, a pacjentka nie miała siły psychicznej, żeby się im przeciwstawić. Kilka razy zdarzyło się, że mąż uderzył ją w twarz i używał wobec niej wyzwisk. Coraz intensywniej odczuwała złość na niego, że traktuje ją w taki sposób, ale częściej była zła na siebie, że nie ma dość siły, aby od niego odejść. Żyła w nieustannym poczuciu napięcia i lęku, których źródłem była przemoc, zasady i reguły (często absurdalne) narzucone przez męża.

Terapia
W pracy terapeutycznej z panią Martą koncentrowałam się na przywróceniu jej poczucia autonomii w związkach z innymi, wybaczeniu sobie oraz odzyskaniu szacunku do samej siebie. Doświadczenia przemocy w relacji z bliską jej osobą wpłynęły przede wszystkim na jej przekonania dotyczące własnej wartości, bezpieczeństwa, zaufania, kontroli, szacunku i intymności. Pacjentka czuła do siebie dużo złości, że tak długo trwała w tej relacji. Obwiniała się o minimalizowanie i lekceważenie przemocy, której doświadczała, oraz branie na siebie odpowiedzialności za zachowania partnera.

Techniki restrukturyzacji poznawczej – przeformułowanie przekonań
W opowieści pani Marty często pojawiały się przekonania związane z negatywną oceną przeżytej traumy, przykładowo: „Nie poradzę sobie”, „Boję się, że jestem do niczego”, „Świat jest okropny”. Po identyfikacji błędów poznawczych związanych z uogólnianiem niebezpieczeństwa i myślenia w kategoriach „czarno-białych” poszukiwałyśmy bardziej pomocnych alternatyw do dysfunkcjonalnych przekonań pacjentki związanych z oceną traumatycznych doświadczeń. Najwięcej uwagi w terapii poświęcałam przekonaniom związanym z bezpieczeństwem/niebezpieczeństwem, zaufaniem, a także przekonaniami o sobie.

 

Studium przypadku 2

Pani Joanna, 31 lat, jedynaczka, od 5 lat w związku. Zgłosiła się z problemami w radzeniu sobie z emocjami, doświadczanym napięciu i wybuchami złości. Przejawiała stany depresyjne, była płaczliwa, często miała poczucie pustki, dojmującego smutku, zmęczenia i problemy z zasypianiem. Występowały u niej somatyzacje pod postacią bólów głowy i żołądka. Swój związek określała jako udany i dający jej poczucie satysfakcji. Podczas wywiadu diagnostycznego pacjentka zasygnalizowała, że w jej domu rodzinnym miała miejsce przemoc, ale rozmowa na ten temat była dla niej bardzo trudna. Pacjentka miała świadomość i sama przyznała, że jej obecne trudności w funkcjonowaniu prawdopodobnie są związane z wydarzeniami z okresu jej dzieciństwa. Pani Joanna nie doświadczała bezpośredniej przemocy, ale jako dziecko wielokrotnie była świadkiem przemocy fizycznej i psychicznej jej ojca wobec jej matki. Pamiętała sceny krzyków, awantur o pieniądze i nieustannego napięcia związanego z tym, „co może się za chwilę wydarzyć”. Miała za złe matce, że nigdy nic nie zrobiła z trudną sytuacją w domu. Określała ją jako zależną od ojca, tłumiącą uczucia, zajętą sobą i swoimi problemami. Pacjentka nie miała bliskiego kontaktu z ojcem, bała się go, kiedy wybuchał gniewem i starała się go unikać. Mimo tego że od czasu rozpoczęcia studiów nie mieszkała już z rodzicami i miała z nimi sporadyczny kontakt, to powtórnie przeżywała traumatyczne wydarzenia z domu rodzinnego w myślach. Pojawiały się w najmniej pożądanych momentach, np. podczas spotkania biznesowego („flashbacks”). Pacjentka miała poczucie, jakby te wydarzenia były wciąż obecne w jej życiu, a ona nie mi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy