Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

30 września 2017

NR 2 (Marzec 2017)

Rozumienie samookaleczenia w ujęciu ISTDP
Fragmenty pracy z pacjentem

0 77

Pacjentka, lat 23, studentka, samookaleczająca się od 4 lat.
Pani Ania trafiła do mnie na konsultację pod wpływem jej nowego chłopaka, który według pacjentki „nie krytykował, nie moralizował, nie namawiał i nie przypominał ani sprawdzał wielokrotnie, czy już się umówiłam, tylko jeden raz powiedział, że mu na mnie zależy, bo jestem bardzo mu bliska i chce, bym poważnie potraktowała problem cięcia się”.

Fragment konsultacji – pierwsza minuta spotkania:

P:     …………on (chłopak) mam wrażenie, że zna mnie lepiej niż ja sama i zależy mu na tym, bym się nie cięła. On sam z siebie chyba wie, że gdyby napierał, nie byłoby mnie tu dziś u pani, on chciał, bym zrobiła to dla siebie, ale sama (w oczach pacjentki pojawiają się łzy, pacjentka odwraca oczy i patrzy w okno, rozładowuje nadmiar napięcia, poruszając stopami, stawiając je na zmianę na palce i pięty). Bo ja już od roku myślałam, że potrzebuję pomocy, ale nie umiałam się zebrać. Mam takie dziwne objawy… Wie pani, studia medyczne nie są łatwe…

T:    Pani Aniu, przerwę pani. Mówi mi pani, że dzisiaj przyszła pani do mnie, by prosić mnie o pomoc w pani problemie samookaleczenia w dużej mierze dzięki pani chłopakowi, który w swojej prośbie do pani potraktował panią jak partnerkę – dorosłą, młodą kobietę, zdolną potraktować siebie i swoje problemy z powagą i troską. W momencie kiedy pani mówi, że „on sam z siebie chyba wie, że gdyby napierał, nie byłoby mnie tu dziś u pani i chciał, bym sama zdecydowała o terapii” w pani oczach pojawiły się łzy, odwróciła pani oczy ode mnie do okna i jednocześnie natychmiast narósł w pani lęk w całym ciele, jego nadmiar rozładowuje pani stopami – zauważa to pani?

P:     Hm, hm… coś w tym jest, co pani mówi.

T:     Najwyraźniej, kiedy pani dzieli się tu ze mną tym, jak pani chłopak traktuje panią i pani problemy z szacunkiem i uwagą, budzi to w pani jakieś reakcje i szybko narastające napięcie, którego pani nawykowo nie zauważa i ignoruje, w konsekwencji czego radzi pani sobie z tym napięciem przez odwracanie oczu od kontaktu ze mną i rozładowuje pani nadmiar lęku poprzez ruchy nóg.

Zatem nawykowe ignorowanie, ignorowanie siebie, ignorowanie swojego ciała, ignorowanie swoich uczuć i odwracanie się od siebie – prawdziwej Ani – jest tutaj naszym pierwszym problemem, prawda?

P:    (Pacjentka znowu ma łzy w oczach, kiedy terapeuta kończy zdanie, pacjentka znowu odwraca oczy, kontroluje świadomą uwagą jednak ruchy...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy