O klientach nadmiernie skupionych na swoim zdrowiu. Perspektywa terapii akceptacji i zaangażowania

Temat numeru

Repertuar opowieści, jakie ludzkość – na przestrzeni tysiącleci – przekazywała sobie na temat zdrowia, był mocno zawężony. Chorobę widzieliśmy jako konsekwencję rzucenia na nas uroku, karę za grzechy, odwrócenie się od nas Opatrzności, opętanie przez siły nieczyste lub pech. Wraz z postępem cywilizacji, szczególnie rozwojem technologicznym i naukowym, wachlarz historii na temat zdrowia i choroby znacznie się rozszerzył. Zyskaliśmy wiedzę na temat naszego stanu psychofizycznego, wynikającego z higieny życia, diety, wyposażenia genetycznego, wirusów, zanieczyszczenia środowiska, promieniowania. Mamy większą świadomość w obszarze psychosomatyki, suplementacji i wielu innych.

Oswajanie zdrowia

Nigdy wcześniej w historii ludzkości specjaliści nie wiedzieli tyle o czynnikach wpływających na nasze zdrowie. Nigdy też wcześniej – na taką skalę – wiedza o zdrowiu nie przedostała się do tzw. laickiego odbiorcy. Poprzez czasopisma, książki, bazy danych, portale specjalistyczne, blogi, konferencje, warsztaty, internetowe fora dane naukowe płyną do nas strumieniami. Ponadto zaobserwować możemy różne społeczne trendy (np. aktualna moda na niejedzenie glutenu), starania firm farmaceutycznych do stworzenia rynku dla swoich produktów czy popularność blogów o tematyce zdrowotnej, tworzonych zarówno przez ekspertów, jak i osoby bazujące jedynie na swoich przekonaniach czy doświadczeniach.
Jakkolwiek jednak współcześnie większość z nas czuje się za swoje zdrowie odpowiedzialna. Dla niektórych osób kończy się to jedynie na przyjęciu do wiadomości tej odpowiedzialności („Wiem, że palenie zwiększa ryzyko zachorowania na raka”) i poczuciu winy, gdy nie udaje nam się zgodnie z naszą wiedzą zadziałać („Jestem do niczego, nie potrafię zadbać o siebie, pomimo tego że powinienem”). Inni ignorują tę wiedzę, nie mogąc jednak jej zaprzeczyć („Przecież na coś trzeba umrzeć”). Są również osoby, które idą z troską o swoje zdrowie o wiele dalej („Rzucam palenie i biorę swoje zdrowie w swoje ręce”). I to właśnie o nich będzie ten artykuł. Dokładniej zaś o tych spośród nich, którzy nie potrafią (nawet gdyby chcieli) zatrzymać się w wyścigu o swoje zdrowie, a myślenie o nim i dbanie o nie staje się główną osią ich – coraz bardziej okrojonego i usztywnionego – życia. W artykule opowiem też, co osobom nadmiernie skupionym na swoim zdrowiu oferuje nurt terapii akceptacji i zaangażowania (Acceptance and Commitment Therapy – w skrócie ACT).

Zdrowie jako (społeczna) obsesja

Opowieść o dbaniu o własne zdrowie jest częstym tematem w moim gabinecie. Bywa, że ktoś przychodzi właśnie z tym problemem, bo czuje, że zapętlił się w swoim prozdrowotnym rygorze i ponosi tego coraz większe koszty. Ktoś przykładowo opowiada o tym, jak czuje się niezrozumiany w swoim nałogowym czytaniu etykiet żywności i jak dużo energii zajmuje mu walka z dyrekcją przedszkola, która sporadycznie (ale jednak!) pozwala dzieciom zjeść słodkie płatki na śniadanie. Jego życie staje się pogonią za wykrywaniem wszystkich żywieniowych niebezpieczeństw i zmuszaniem rodziny do podążania za jego wiz...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy