Studium przypadku
Trzydziestosześcioletnia kobieta zgłasza się na pierwszą konsultację. Trzykrotnie była w terapii, każda z nich w odmiennej modalności trwała około trzy lata. Podczas wywiadu wstępnego mówi: „Wiem już wszystko o swoim dzieciństwie”. Opisuje też relację z partnerem: „Zadzwonił dzisiaj z pracy i kolejny raz odwołał wspólny obiad. Po raz trzeci w tym miesiącu”. Jej głos staje się zachrypnięty: „To nic nowego, zrobił to samo co zwykle, wiem, że jest zapracowany. Ma nowy projekt dla ważnego klienta. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, jakbym była dla niego coraz mniej ważna”. I dokładnie w tym momencie zauważamy, że jej oddech się spłyca, nogi zaplatają się jeszcze bardziej. Po chwili mówi, że ma pustkę w głowie i pyta, czy może na chwilę wyjść do toalety. Od tego momentu domyślamy się, co nie zostało rozwiązane podczas poprzednich prawie 10 lat terapii, a na co zwrócimy uwagę od początku pracy w modelu ISTDP.
Habib Davanloo opracował szczególne podejście do diagnozowania i stworzył spektrum opisujące w sposób funkcjonalny rodzaj zgłaszających się do niego pacjentów (Davanloo, 1987; Rathauser i wsp., 2026). Wypracowany przez niego system nie nadaje etykiet, lecz jest pewnego rodzaju „dynamicznym czytaniem” pacjenta z chwili na chwilę, „z miłością, troską, precyzją i naukową uczciwością” (ten Have-de Labije i Neborsky, 2012/2017). Jako terapeuci ISTDP „czytamy” to, co ciało pacjenta, jego słowa, milczenie i kontakt wzrokowy mówią nam o jego uczuciach, lęku, traumie, problemach i strukturze jego mechanizmów obronnych tworzących „pancerz” obron charakteru, którym się obudował, aby chronić siebie. „Czytamy” też o tych „zdrowych” częściach pacjenta, z których kiedyś musiał zrezygnować, żeby przetrwać.
Dlaczego diagnoza w ISTDP różni się od nozologicznej?
Diagnoza nozologiczna odpowiada na pytanie: „Co to jest?” i pozwala na rozpoznanie konkretnej jednostki chorobowej. Diagnoza psychoterapeutyczna, na podstawie modelu ISTDP skupia się głównie na kilku pytaniach: „Jakiego konfliktu wewnątrzpsychicznego pacjent doświadcza?”, „W jaki sposób przejawia się lęk w ciele pacjenta, kiedy zaczynamy się zbliżać do tego konfliktu?”, „Jaka jest konfiguracja obron pacjenta, czyli jego oporu, który powstrzymuje go przed bliskim kontaktem z innymi i z sobą samym?”, „Jaka jest struktura jego karzącego, patologicznego superego?”, „Jaka jest jego zdolność adaptacyjna, a tym samym możliwość pracy w danym momencie i/oraz w jakim formacie ISTDP – klasycznym czy stopniowanym?”.
Dwie osoby mogą otrzymać ten sam kod ICD-11, np.: zaburzenia lękowe. Jednak w praktyce klinicznej, w gabinecie jedna z nich wytrzyma i pomieści bezpośrednie pytanie o uczucia wobec terapeuty czy też ważnej osoby z jej życia, wyrazi je słowami w konstruktywny sposób, a następnie sięgnie po słowa wdzięczności lub złość, portretowanie wściekłości, poczucie winy, smutek i żal, a jej lęk będzie wyraźnie utrzymany w mięśniach poprzecznie prążkowanych zasilanych aktywacją współczulną.
...
Dołącz do grona specjalistów, którzy stale pogłębiają swoją wiedzę
Co dwa miesiące otrzymuj sprawdzone narzędzia i artykuły tworzone przez ekspertów-praktyków. Pogłębiaj wiedzę, pracuj sprawniej, pewniej i bądź przygotowany na najbardziej skomplikowane przypadki.