W trzecim artykule tej serii odpowiadamy na pytanie, czy ISTDP może wzbogacić klasyczną diagnozę oraz w jaki sposób pracować w trakcie wywiadu wstępnego, aby rozwiązać to, czego nie udało się zdiagnozować i zmienić w trakcie niemal 10 lat poprzednich terapii. Wyjaśniamy też, dlaczego w ogóle jest to możliwe. Od momentu wejścia pacjentki do gabinetu zwracamy szczególną uwagę na rzeczywistą relację z terapeutą i analizujemy naszą interakcję z chwili na chwilę przy towarzyszeniu i wsparciu „oka” kamery.
Autor: Joanna Duchniewicz
W pierwszej części artykułu przedstawiliśmy charakterystykę ISTDP, jej genezę, oba trójkąty Davida Malana, postawę terapeuty i krajobraz instytucjonalny metody w Polsce i na świecie. W bieżącej, drugiej części, zaglądamy do gabinetu terapeuty i prezentujemy techniki pracy ISTDP oraz w jaki sposób układają się one w jeden spójny proces, czyli w Centralną Sekwencję Dynamiczną (CSD), począwszy od pierwszego pytania zadanego pacjentowi aż do przełamania uczuć i odblokowania nieświadomości.
Pacjentka z dziesięcioletnim „stażem terapeutycznym” podczas pierwszej sesji mówi: „Wiem już wszystko o swoim dzieciństwie. Umiem nazwać każdy mechanizm, który we mnie działa. A wciąż nie potrafię reagować inaczej niż zazwyczaj”. Co zrobić, gdy wiedza o sobie nie przekłada się na zmianę funkcjonowania?