Ten artykuł stawia tezę: „Psychoterapeuta Gestalt diagnozuje”. Nie po to, by etykietować, lecz by orientować się w polu relacji, skuteczniej leczyć, tworzyć wspólnie z klientem robocze hipotezy o tym, jak dzieje się cierpienie i co je podtrzymuje. Wokół Gestalt krąży hasło: „Terapeuta podąża za klientem”. Podążanie nie jest jednak biernością. Różnica między wzmacnianiem psychopatologii (przypadkowym utwierdzaniem sztywnego wzorca) a jej leczeniem polega na jakości obecności – czy akomodujemy się do impasu, czy przywracamy ruch i wsparcie dla następnego kroku kontaktu. W tym sensie diagnoza, rozumiana fenomenologicznie i estetycznie, działa jak kompas.