Dołącz do czytelników
Brak wyników

Z empatią przez życie – ku dojrzałej współzależności w relacjach rodzinnych

Artykuły z czasopisma | 21 marca 2018 | NR 8
36

Rozważając pochodzenie terminu „empatia”, kierujemy naszą uwagę ku emocjom, a zwłaszcza ku cierpieniu. Zrozumiałym jest zatem to, że psychologia analizuje znaczenie empatii w kryzysach życiowych. Empatia jednak ma różne wymiary, a więc i wieloaspektowe znaczenie dla kształtowania i przebiegu relacji w życiu codziennym, począwszy od etapu dzieciństwa. Dlatego powstaje pytanie o to, jakie emocjonalne nagrody i koszty niosą za sobą różne sposoby empatyzowania dla osób poruszających się w sieci relacji społecznych – a szczególnie tych bliskich, romantycznych czy rodzinnych – kiedy balansują między emocjonalną współzależnością a dystansem.

W dyskursie naukowym empatia budzi współcześnie wiele zainteresowania i kontrowersji, choć w psychologii, a zwłaszcza w nurcie klinicznym, nie jest to pojęcie nowe. Rozpatrując różne aspekty bazalnych dla indywidualnego rozwoju relacji (przede wszystkim rodzic – dziecko), opisując mechanizmy prawidłowego rozwoju osobowościowego lub analizując proces terapeutyczny, Heinz Kohut, Otto F. Kernberg czy Carl Rogers podkreślali znaczenie empatii. Była ona przez tych autorów widziana jako atrybut dojrzałości osobowościowej czy społecznej odzwierciedlonej w relacjach interpersonalnych, jak również przejawianej w pracy terapeutycznej, gdzie miała funkcjonować jako pewne narzędzie, czyniące terapię efektywniejszą. Terapeuta ma „zadomowić się” w świecie cudzych emocji i percepcji przy zachowaniu indywidualności, aby nie utracić poczucia własnej tożsamości. W związku z powyższym trzeba wspomnieć o tym, że empatyzujący może czasem w różny sposób zagubić się w świecie cudzych przeżyć, a zatem zatracić istotę samego współodczuwania. 

Pojawiają się głosy o pewnym egoizmie tkwiącym w „oku i sercu” empatyzującego. Ma on koncentrować się bardziej na potrzebach i emocjach najbliższych czy w różny sposób atrakcyjnych dla niego osób. Może pomagać innym dlatego, że nie chce już doświadczać ich cierpienia w sytuacji braku możliwości innego wyjścia z sytuacji, a więc nie zawsze z priorytetowym uwzględnieniem cudzego dobrostanu. Inni badacze zaznaczają, że zachowania wpisujące się w repertuar reakcji empatycznych, a przejawiane przez osoby emocjonalnie niedojrzałe (czy z zaburzeniami osobowości, np. przez psychopatów) mogą być wykorzystywane w celach manipulacyjnych. 

Wiele badań, tez czy potocznych opinii dotyczących niniejszej tematyki bazuje jednak na czasem sprzecznych ujęciach empatii, która z pewnością nie jest konstruktem jednowymiarowym.

Empatyczny kalejdoskop

Nie ma jednej definicji empatii. Zwykle jest ona kojarzona z zespołem reakcji o korzystnym społecznie znaczeniu i definiowana jako współodczuwanie, obdarzanie innych współczuciem, często nierozłącznie wiązane z tendencjami do przyjmowania cudzej perspektywy. „Serce 
na dłoni” (okazywanie innym współczucia, troski; empatia emocjonalna), „twój ból w moim sercu” (empatyczne przejmowanie cudzych, negatywnych emocji; empatia emocjonalna), „czytanie w cudzych myślach” (lepszy wgląd w cudze myśli i uczucia łączony z teoriami umysłu czy symulacji; empatyczna trafność spostrzegania; empatia poznawcza) czy „społeczne spoiwo” (jako funkcja empatii) to tylko niektóre określenia reakcji empatycznych, niosących za sobą niepodważalne znaczenie dla funkcjonowania w społeczeństwie, grupach społecznych i dla konkretnych relacji międzyludzkich (Davis, 2001).

Dzięki otwieraniu się na cudze potrzeby i zmierzaniu ku poprawie cudzego dobrostanu osoby empatyczne są uznawane za moralne (Hoffman, 2006). Są one również sprawniejsze w relacjach społecznych, przejawiają tzw. taktowny styl życia, mniejszą konfliktowość a lepszą komunikację. Takie osoby są też bardziej tolerancyjne, niosące innym pomoc, nastawione na współpracę i mniej egocentryczne. A przejawiana empatia może świadczyć o określonych skłonnościach osobowościowych lub być sytuacyjnie wzbudzana. Co więcej, empatią możemy w różnym stopniu i w nieco odmienny sposób obdarzać bliższe i dalsze nam osoby – na przykład empatyczna responsywność wobec własnego dziecka ma unikatowy charakter. Ponadto za Trzebińską (1985) należy powtórzyć, że empatia to zjawisko zarówno intrapsychiczne, jak i interpersonalne.

Warto jednak dodać, że w trakcie empatyzowania w sposób naturalny zaciera się granica między doświadczeniem własnym i cudzym, zwłaszcza gdy emocje są silne. Badania zespołu Nancy Eisenberg (2005) pokazują, że w tego typu sytuacjach sprawnie działające mechanizmy samoregulacji pozwolą na współodczuwanie bez wystąpienia egocentrycznego odchylenia, jakim Martin L. Hoffman (2006) nazywa finalną koncentrację na własnym, a nie na cudzym dobrostanie. Dzięki nim balansujemy pomiędzy zachowaniem emocjonalnego dystansu wobec cudzych problemów a zanurzeniem się w nich, niczym we własnych emocjach. Bariera pomiędzy doświadczeniem własnym a cudzym powinna być więc „przepuszczalna”, a zatem być obecną, ale umożliwiać empatyzowanie – orientowanie się na cudze potrzeby. Kiedy mechanizmy samoregulacji zawodzą, cudze cierpienie staje się subiektywnie naszym własnym, a cudzy dobrostan przestaje być ważny. Nie widać już zatem granicy między doświadczeniem własnym a cudzym, tak kluczowej w procesie skutecznego empatyzowania (Rogers, 1965). Wzrasta wówczas ryzyko zaburzeń emocjonalnych, m.in. depresji czy też zaburzeń osobowości i zachowania.

W świetle powyższych tez łatwo zrozumieć, dlaczego empatia jest uznawana za istotny komponent dojrzałej osobowości.

Nadawać na tej samej fali – empatia w cyklu życia

Rozwój mechanizmów regulacji emocji następuje już w wieku niemowlęcym, kiedy to empatyczna responsywność opiekunów względem dziecka umożliwia im zaspokajanie jego potrzeb. Wiele badań wskazuje na korzystną rolę matczynej empatii wspierającej rozwój emocjonalny i społeczny dziecka (Kaźmierczak, 2015). Bazujące na empatii więzi między rodzicem a dzieckiem mogą być zaburzone między innymi u matek depresyjnych, które przejawiają nieadekwatne reakcje wobec sygnałów płynących już od niemowląt, np. wobec dziecięcego płaczu. Zresztą owy płacz dziecka, gdy pojawia się w obecności płaczu innego niemowlęcia, jest przez większość (ale nie wszystkich) badaczy uznawany za pierwszą, prostą reakcję empatyczną. Omawiając znaczenie empatii w początkach życia i w ramach pierwszych, podstawowych dla rozwoju dziecka relacji, warto wspomnieć o czynnikach genetycznych i hormonalnych wiązanych z jej przejawianiem. Oksytocyna to hormon kluczowy dla bliskości i lepszego kontaktu opiekuna z dzieckiem, co odnosi się także do różnic indywidualnych pod względem skłonności w okazywaniu empatii, również z uwzględnieniem genetycznych polimorfizmów związanych z sygnalizacją neurohormonalną (kodujących receptory dla oksytocyny) i kluczowych dla regulacji uwalniania oksytocyny z komórek. Wpływ czynników fizjologicznych na empatię, obok tych środowiskowych, to zresztą problematyka poszerzająca naszą wiedzę na temat rozróżniania jej wymiarów, problemu już od dawna analizowanego przez neuropsychologię (Decety i Ickes, 2009), o czym świadczy choćby dyskusja na temat neuronów lustrzanych.

W trakcie empatyzowania w sposób naturalny zaciera się granica między doświadczeniem własnym i cudzym, zwłaszcza gdy emocje są silne. Bariera pomiędzy doświadczeniem własnym a cudzym powinna być więc ”przepuszczalna”, a zatem być obecną, ale umożliwiać empatyzowanie – orientowanie się na cudze potrzeby. Kiedy mech...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy