Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rozmowa numeru

29 września 2017

NR 2 (Marzec 2017)

Moja droga
Rozmowa z prof. Philipem Zimbardo (część 2.)

Phil, napisałeś wiele artykułów i książek, wygłosiłeś i wciąż udzielasz kilkudziesięciu wykładów rocznie, uczyłeś psychologii na najlepszych uniwersytetach… Które z tych aktywności uważasz za swój najbardziej znaczący wkład w rozwój psychologii?
Moja zawodowa autodefinicja brzmi: jestem nauczycielem/edukatorem, badaczem oraz promotorem psychologii w społeczeństwie.
Nauczam psychologii od 60 lat, od 1957 r., czyli od chwili ukończenia studiów. Jest to również rok, w którym zacząłem publikować moje badania.
Od tego czasu napisałem ponad 50 książek – podręczników oraz książek popularno-naukowych, a także ponad 600 artykułów, które ukazały się zarówno w czasopismach akademickich, jak i popularnych. Jednakże być może moim największym wkładem w psychologię jest edukacyjny program telewizyjny, który stworzyłem i w którym występowałem, pod tytułem Discovering Psychology (Odkrywanie psychologii), składający się z 26 odcinków obejmujących całość współczesnej psychologii, który został obejrzany przez miliony studentów, jak też zwykłych ludzi na całym świecie.
Jestem również dumny z mojego podręcznika wprowadzającego do psychologii, pod tytułem Psychologia i życie (to już obecnie jego 20 edycja), który był jedynym podręcznikiem tego rodzaju wykorzystywanym na wszystkich kursach psychologii w całej Polsce w okresie wielu dekad – to jedyny taki naród, to prawda!
Na koniec, chociaż jestem już na emeryturze i nie wykładam na Uniwersytecie Stanforda, gdzie uczyłem przez 40 lat, nadal każdego roku jeżdżę z wykładami po świecie, jak też oferuję bezpłatne wykłady przez Skype dla licealistów i studentów w wielu krajach. Zatem korzystamy teraz wszyscy z nowych technologii, które są dostępne do promowania takiej komunikacji, zarówno to nowe pokolenie studentów, jak i ja sam.
 

Pomówmy też o tym, w jaki sposób psychologia wpłynęła na twoje osobiste życie, czy pomogła ci je budować? Z czego jesteś najbardziej dumny, a czego wstydzisz się? Ciekawa też jestem, kto był twoim bohaterem, idolem lub wzorem do naśladowania?
Muszę powiedzieć, że już od czasów, kiedy byłem dzieckiem, psychologia odgrywała ważną rolę w moim życiu. Obecnie myślę o sobie jako o byłym dziecku-psychologu, które nieświadomie zadawało podstawowe pytania psychologiczne dotyczące ludzkich zachowań. Wspomnę o dwóch przykładach. Po pierwsze dorastałem w biedzie, w getcie w Nowym Jorku, które nazywało się Południowy Bronx, w rodzinie bez wykształcenia; z rodzicami, którzy wyemigrowali z Sycylii. Tak jak wszędzie w gettach i tu byli źli ludzie, którzy próbowali uwieść dzieci i skłonić je do czynów przestępczych w zamian za pieniądze. Niektórzy z moich dobrych przyjaciół dali się skusić, lecz inni, jak i ja sam, stawiliśmy im opór. Czym różniły się te dwie grupy dzieciaków? To jest interesujące pytanie psychologiczne, prawda? W tamtym czasie moją jedyną odpowiedzią była silna miłość matki, która wyposażyła swoje dzieci w kompas moralny wskazujący na to, co jest dobre, a co złe.
Inny sposób, w jaki psychologia odegrała istotną rolę w moim życiu, był związany z tym, że przez wiele lat byłem bardzo chorym i wątłym dzieckiem. Leżałem w szpitalu przez wiele miesięcy z powodu chorób zakaźnych (to typowe wśród biednych ludzi żyjących w toksycznych środowiskach). Ponieważ byłem chudy i słaby, musiałem mocno walczyć o przyjęcie mnie do ulicznego gangu. Szybko zrozumiałem, że ten świat składa się z przywódców i osób za nimi podążających, gdzie przywódcy dobrze się bawią, przypisując sobie zasługi swoich naśladowców, którzy de facto wykonali całą pracę. Zatem postanowiłem świadomie zidentyfikować cechy charakterystyczne dla liderów, które mógłbym naśladować po to, aby stać się nie tylko przywódcą ulicznego gangu, ale też posiąść wiodącą rolę w szkole i we wszystkich sytuacjach, w których się znajdę. I to podziałało! Z czasem wypracowałem u siebie osobowość lidera: uśmiechałem się, zadawałem pierwsze pytanie, udzielałem pierwszej kreatywnej odpowiedzi, nawiązywałem kontakt wzrokowy ze wszystkimi, komplementowałem i chwaliłem innych i tak dalej. W krótkim czasie zacząłem być wybierany za każdym razem na przewodniczącego klasy lub czasem wiceprzewodniczącego, kapitana drużyn sportowych, wygrałem głosowanie na najpopularniejszego chłopca w liceum, a w końcu zostałem Prezesem Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (APA)!
Wracając myślami do lat wcześniejszych, wstydzę się, że nie interesowałem się bardziej polityką, na szczeblu lokalnym i krajowym, gdzie mógłbym być może przyczynić się do zmian, ale nie miałem czasu, żeby zdobyć w tej dziedzinie więcej wiedzy i zaangażować się. Jest mi też wstyd, że nie stanąłem w obronie reputacji lokalnych dziewcząt, gdy moi koledzy je upokarzali.
Natomiast jestem dumny z mojej natychmiastowej miłości do nauki w szkole, z tego, że potrafiłem czytać i pisać, i efektywnie porozumiewać się, czego nauczyłem się w bezpłatnej publicznej szkole podstawowej, a co zostało ze mną na całe życie. Cała moja edukacja trwająca 
20 lat była bezpłatna. W przeciwnym wypadku nigdy nie zdołałbym mieć takich osiągnięć. Było to dla mnie jako dziecka również oczywiste, że edukacja jest jedynym sposobem wyrwania się z biedy, że muszę zdobywać umiejętności, które umożliwią mi zdobycie jakościowej pracy, którą kocham, zamiast nudnej pracy, którą musiałbym tolerować, jak to było w przypadku wielu członków mojej rodziny.
Moimi wzorami do naśladowania byli ci wspaniali i niezwykli nauczyciele ze szkoły podstawowej, którzy codziennie przyjeżdżali do naszego getta i uczyli nas nie tylko przedmiotów szkolnych, ale również wielu sposobów na polepszenie jakości naszego życia poprzez lepszą higienę, jak też dobre maniery. To niesamowite, że nadal pamiętam, jak oni wszyscy się nazywali, a nawet jak wielu z nich wyglądało, mówiło i traktowało nas, biedne dzieciaki, z szacunkiem, który powodował, że każde z nas czuło się wyjątkowe!

Taki zachwyt szkołą, możliwościami uczenia się i ogromny szacunek do nauczycieli to dziś prawie niespotykane wśród uczniów. Dlaczego obecnie młodzi ludzie nie lubią się uczyć i generalnie raczej nie lubią szkoły? Czy możemy coś zrobić, żeby to się zmieniło?
Większość szkół ma przestarzałe programy nauczania, przejęte od poprzednich pokoleń i nieprzydatne w przygotowaniu młodych ludzi do bycia liderami nowego pokolenia – co powinno być celem każdego programu nauczania we wszystkich krajach. Jednym z nowych problemów dla edukacji i dla nauczycieli tradycjonalistów jest wzrost dostępu do telefonów komórkowych i dużej ilości informacji, poprzez Google, Wikipedię, jak i inne natychmiastowo dostępne źródła wiedzy, które często oferują bardziej zaktualizowane informacje w porównaniu do podręczników pisanych lata wcześniej. Dla chłopców szkoła nie zdaje egzaminu, ponieważ wolą grać w gry wideo, które są ekscytujące, fascynujące, czarujące. Im więcej w nie grają, tym stają się zdolniejsi, osiągają wyższy wynik, a w związku z tym również specjalny status w świecie graczy wideo.
Natomiast szkoła jest nudna, uczy ciągłego mówienia, usiłując przedstawić jakieś informacje, często bez zastosowania żadnych nowych rozwiązań technicznych, takich jak PowerPoint,...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy