Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ludzie pragną przynależności i bliskości

Artykuły z czasopisma | 2 października 2017 | NR 3
92

W swojej książce Dary niedoskonałości Brene Brown definiuje więzi jako „(…) rodzaj energii, która powstaje między ludźmi, gdy czują się oni zauważeni, wysłuchani i docenieni, kiedy mogą brać i dawać, nie będąc oceniani, i kiedy ich związki są dla nich źródłem wsparcia i siły”.
Czy jest możliwe, by wyłącznie wirtualne znajomości zaspokajały potrzebę więzi w znaczeniu, o którym mówi powyższy cytat?

Alternatywne tożsamości

„Catfish” – według miejskiego słownika języka 
angielskiego – to osoba podająca się za kogoś, kim nie jest, która – używając Facebooka lub innych mediów społecznościowych – tworzy fałszywą tożsamość w szczególności, by nawiązywać iluzoryczne romanse internetowe (tł. autorki).

Geneza zjawiska

Określenie pochodzi z filmu dokumentalnego pod tym samym tytułem, w którym piękna, młoda, muzycznie uzdolniona miłośniczka zwierząt, ośmioletnia malarka, ojciec i matka ich obu oraz grono znajomych to jedna, ta sama osoba – Angela, kobieta po pięćdziesiątce, z lekką nadwagą. Pasjonatka malarstwa. Na co dzień opiekuje się młodszą córką oraz upośledzonymi bliźniakami – synami męża z pierwszego małżeństwa. Angela marzyła o innym życiu. Dawno temu chciała być zawodową tancerką, później uznaną artystką, chciała poznawać świat, rozkochiwać w sobie mężczyzn i mieć wielu przyjaciół. Stało się inaczej. Ze starszą córką nie utrzymuje kontaktu, związała się z prostym mężczyzną po przejściach i zamieszkała na amerykańskiej wsi. Żeby jakkolwiek spełnić swoje marzenia, wymyśliła postać Megan, stanowiącą zlepek upragnionych cech – stworzyła siebie taką, jaką zawsze chciała być. Megan narodziła się w Internecie, w postaci profilu na Facebooku, a wraz z nią – młodsza, uzdolniona plastycznie siostra, piękna matka, przystojny ojciec i grupa kilkunastu przyjaciół. W relację z Megan wszedł Nev, fotograf – prawdziwy, tak jak prawdziwe były jego emocje towarzyszące rozmowom telefonicznym i dziewięciomiesięcznej wymianie wiadomości, prezentów i zdjęć. Była radość, wsparcie, zaangażowanie, troska, tęsknota, sympatia, a nawet pożądanie. Niestety, konfrontacja z rzeczywistością odsłoniła smutną prawdę – Angela wymyśliła wszystko i wszystkich, historie każdej z osób, ich wzajemne powiązania, markowała interakcje. W filmie wyznaje, że nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji, jakie może przynieść jej zachowanie, choć wie, że przyjaźń oparta na kłamstwie, nie jest przyjaźnią. Nie miała złych intencji, po prostu znajomość z fotografem z Nowego Jorku była jak drzwi do lepszego świata, była kolorem w jej szarym życiu, atrakcją w przewidywalnej teraźniejszości. Ta relacja, choć wirtualna, dawała jej poczucie przynależności i bliskości – ważnych na tyle, że zaryzykowała długoterminowe i skomplikowane kłamstwo, żeby zaspokoić te potrzeby.

Przynależność i bliskość jako atawistyczne potrzeby człowieka

Przyjacielskie, wspierające relac...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy