Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

3 października 2017

NR 4 (Lipiec 2017)

Zmiana zaczyna się w mózgu
Jak neuronauka może wzbogacić terapię i coaching?

0 95

Neurorewolucja a neurobełkot – pułapki w pracy terapeutycznej

W 2016 roku Sergio Canavero, włoski chirurg, ogłosił gotowość do przeszczepienia ludzkiej głowy (tzn. ciała od szyi w dół). Niemal równocześnie do Indyjskiej Rady Badań Medycznych wpłynął wniosek o zgodę na przedsięwzięcie o wiele mówiącej nazwie – ReAnima. Miało ono polegać na ożywieniu przy pomocy specjalnych białek, komórek macierzystych i lasera wybranych rejonów mózgu u osób w stanie śmierci mózgowej, czyli de facto martwych. Odkładając jednak na bok sny o nieskończoności oraz – z drugiej strony – podejście redukujące terapeutycznej do zbioru wiązek nerwowych, odnajdziemy między tymi skrajnościami ogromną przestrzeń wiedzy gotowej do zastosowania w życiu codziennym, by lepiej pomagać sobie i innym.

Nieustannie powiększający się zbiór danych wchodzących w zakres badań nad układem nerwowym człowieka aż prosi się o uwagę szerszej widowni, a nie tylko hermetycznego środowiska naukowego. Z drugiej strony, w zalewie informacji można znaleźć wiele banału lub – co gorsza – szarlatanerii, która wykorzystuje przedrostek „neuro-” do legitymizowania (i promowania) niekiedy zupełnie irracjonalnych teorii. Sztandarowym przykładem jest tzw. Neurolingwistyczne Programowanie (NLP), stanowiące konglomerat niespójnych technik zaczerpniętych wybiórczo z różnorodnych podejść terapeutycznych i zaprawionych wymyślnymi pseudozabiegami, które antropolog profesor Gregory Bateson (świadek powstawania NLP) nazwał „workiem ze sztuczkami cyrkowymi” (bag of tricks). Profesor Philip Zimbardo określił NLP wprost „wariactwem” porównywalnym z terapią anielską czy leczeniem PTSD wywołanego porwaniem przez kosmitów, zaś prof. Albert Bandura „neurobełkotem”. Tego rodzaju przykłady nie powinny bynajmniej zniechęcać do poszukiwań w świecie „neuro-” tego, co wartościowe. Zwłaszcza że dla psychologów, psychoterapeutów, pedagogów, trenerów psychologicznych czy wykwalifikowanych coachów poszukiwanie to może prowadzić do odkrycia skarbów.

Kompleks Edypa czy neurobiologia? Neuronauka w psychoterapii

W 2002 roku Louis Cozolino – profesor psychologii na Pepperdine University w Los Angeles – opublikował głośną książkę Neuronauka w psychoterapii. Budowa i przebudowa ludzkiego mózgu (The Neuroscience of Psychotherapy: Building and Rebuilding the Human Brain). Na początku swej pracy Cozolino przywołuje zapomniane dziś dzieło Zygmunta Freuda (napisane przed intensywnym konstruowaniem przez niego teorii psychoanalitycznej) zatytułowane Projekt naukowej psychologii, w którym autor dowodził, że u podstaw życia psychicznego człowieka i zachodzących w nim przemian leżą skomplikowane interakcje między komórkami nerwowymi. Gdyby Freud nie porzucił tego tropu (notabene, jako neurolog z wykształcenia) losy psychologii mogłyby potoczyć się w całkiem innym kierunku, zaś Komitet Noblowski nie musiałby kilkanaście razy odrzucać jego kandydatury do tego zaszczytnego lauru z powodu nienaukowości jego teorii.

Główne tezy książki Cozolina dotyczą opartych na neuronauce sposobów uczenia się nowych reakcji (poznawczych, emocjonalnych, behawioralnych) przez uczestników terapii.

Według Cozolina istotą psychoterapii jest tworzenie środowiska „sprzyjającego pobudzaniu wzrostu nowych neuronów i integracji sieci neuronowych”.

 

Wyróżnia przy tym sześć głównych czynników wpływających na proces tworzenia nowych neuronów:

  1. budowa bezpiecznej relacji opartej na zaufaniu,
  2. gromadzenie nowych doświadczeń na każdym z podstawowych poziomów psychologicznych (poznawczy, emocjonalno-fizjologiczny, behawioralny),
  3. aktywacja nieodpowiednio zintegrowanych sieci neuronowych (uniemożliwiających przeżywanie adekwatnych do danej sytuacji stanów),
  4. doświadczanie umiarkowanego pobudzenia na przemian z odczuwaniem spokoju i bezpieczeństwa,
  5. konstruowanie wraz z terapeutą narracji pozwalających pacjentowi na lepsze zrozumienie jego doświadczeń i mechanizmów reakcji,
  6. uczenie się przetwarzania doświadczeń w sposób umożliwiający dalszą integrację sieci neuronowych – również po zakończeniu terapii.


Kurs integracyjny – zjawisko neuroplastyczności i hamowanie korowe

Na czym polega owa tajemnicza integracja? Mowa o zjawisku neuroplastycznościopisanym po raz pierwszy przez polskiego uczonego Jerzego Konorskiego w 1948 roku.

 

ZJAWISKO NEUROPLASTYCZNOŚCI

polega na zdolności mózgu do reorganizacji szlaków neuronowych. Jak sama nazwa wskazuje – plastyczność to swego rodzaju gotowość dostosowywania się do zachodzących przemian.

 

Każde doświadczenie – świadome lub nie – zostawia w mózgu ślad w postaci aktywowania konkretnego szlaku neuronowego, wiodącego przez obszary związane z tym doświadczeniem. Można zilustrować to metaforą udeptywania drogi na porośniętym trawą gruncie. Jedno przejście w tę i z powrotem nie zaprowadzi istotnych zmian. Jednak systematyczne, konsekwentne przemierzanie tego odcinka sprawi, że pośród zarośli ukaże się droga. Poszerzmy tę metaforę. Otóż wspomniane udeptywanie można nieco usprawnić, zmieniając obuwie. Jeśli zamiast trampek założymy buty traperskie, ścieżka wyłoni się znacznie szybciej. W kontekście sieci neuronowych – tymi potężnymi butami są emocje. Jeśli przyswajana do egzaminu wiedza w jakikolwiek sposób nas poruszy, niewątpliwie zacznie szybciej (i trwalej) zapisze się w naszej pamięci. Emocje wzmacniają informację zapisywaną w mózgu.

W kontekście terapii polegającej często na pracy z utrudniającymi życie codzienne emocjami owa reorganizacja mózgu może przynieść upragnione rezultaty dzięki temu, co Cozolino nazywa hamowaniem korowym. Gdyby posłużyć się powszechnym uproszczeniem dzielącym mózg człowieka na trzy piętra (od najniższego poczynając: pień mózgu – jako obszar reakcji wegetatywnych, układ limbiczny – jako piętro reakcji emocjonalnych, i kora mózgowa – jako część odpowiadająca za wyższe funkcje poznawcze), hamowanie korowe polegałoby na zatrzymywaniu przez piętro najwyższe alarmu wszczynanego przez układ limbiczny (chodzi przede wszystkim o jego konkretną strukturę zwaną ciałem migdałowatym).

A zatem aktywny kurs z góry na dół mógłby przyczynić się do opanowania nieproporcjonalnej odpowiedzi organizmu do konkretnego bodźca. Im częściej w takich sytuacjach potrafilibyśmy powiedzieć sobie „stop” i pozwolić dojść do głosu rozsądkowi, tym większe prawdopodobieństwo, że ten schemat działania utrwaliłby się w naszym mózgu, a w efekcie doszłoby do większej integracji rejonów korowych z podkorowymi.

Widzieć językiem – brain based therapy

O tym, jak wielki potencjał tkwi w neuroplastyczności, świadczą badania nad „zastępowaniem” utraconych zmysłów (szczególnie wzroku) innymi. Ikoną tych niezwykłych odkryć stał się amerykański...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy