Dołącz do czytelników
Brak wyników

Terapia par

8 września 2021

NR 29 (Wrzesień 2021)

Chemsex – zachowania seksualne po substancjach psychoaktywnych wśród społeczności LGBT

11

Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia (ang. World Health Organization, WHO, 2002) zdrowie seksualne to dobrostan fizyczny, emocjonalny i społeczny w odniesieniu do seksualności. Czyli nie jest on jedynie brakiem choroby, zaburzeń funkcji bądź ułomności, ale stanem zadowolenia i satysfakcji ze swojej seksualności. Zdrowie seksualne wymaga zatem pozytywnego i pełnego szacunku podejścia do seksualności oraz związków seksualnych. A możliwości posiadania dających przyjemność i bezpiecznych doświadczeń seksualnych, powinny być wolne od przymusu, dyskryminacji i przemocy.

Zinternalizowanie negatywnych przekazów społecznych na temat relacji jednopłciowych, będące źródłem poczucia winy i lęku związanego z seksualnością, może być czynnikiem, który kształtuje seksualność osoby podejmującej kontakty seksualne z osobą tej samej płci. Może on powstrzymywać od realizacji seksualnej lub powodować wyparcie odczuwanego pożądania. Społeczne wykluczenie osób nieheteroseksualnych niesie ze sobą wiele zagrożeń. Nie tylko utrudnia dostęp do adekwatnej informacji, edukacji i opieki zdrowotnej, ale również może być przyczyną podejmowania ryzykownych kontaktów seksualnych i czynnikiem ryzyka uzależnienia (McNally, Adams, 2016). W 2012 r. Uniwersytet Central Lancashire i Fundacja Gejów i Lesbijek przeprowadzili dwuletnie badania na populacji LGBT, obejmujące populację 4000 respondentów, które wykazało, że osoby homoseksualne zażywają narkotyki siedem razy częściej niż osoby z populacji ogólnej. 
Najczęściej stosowany środek, podany przez respondentów, to poppers, czyli azotan amylu lub azotan butylu – stosował go co czwarty badany gej. Kolejna, niemal tak samo popularna substancja (jej używanie zadeklarowało 21% respondentów) to konopie indyjskie. Na trzecim miejscu usytuowała się kokaina, używanie tego stymulanta zadeklarowało 10% respondentów. Mimo że wykluczenie społeczne i stygmatyzacja nie zawsze są jedyną motywacją do przyjmowania substancji psychoaktywnych przez osoby nieheteronormatywne, liczne polskie i zagraniczne badania wskazują, że osoby z grupy LGBT są w większym stopniu narażone na uzależnienia od substancji psychoaktywnych, ze względu na dotykający je stres mniejszościowy.

POLECAMY

Dyskryminacja źródłem problemów psychicznych

Przynależność do dyskryminowanej grupy jest źródłem wielu problemów psychicznych, szczególnie zaburzeń obrazu samego siebie, stanów lękowych oraz depresji. Deklaratywna jakość życia i zadowolenie z niego u dyskryminowanej osoby są obniżone. Źródłem jednak nie jest sama orientacja seksualna, ale konsekwencje sytuacji, w jakiej społecznie i kulturowo znajduje się osoba nieheteronormatywna. Już w połowie lat 70. XX w. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wypowiedziało się jednoznacznie, iż homoseksualizm nie przyczynia się do powstania zaburzeń psychicznych. Tym samym został on wykreślony z klasyfikacji zaburzeń psychicznych. Wydaje się, że w obecnych czasach najbardziej istotnym czynnikiem generującym stres mniejszościowy będzie kontekst społeczny, w jakim na co dzień żyją i funkcjonują osoby nieheteronormatywne. Przychylając się tym samym do koncepcji stresu mniejszościowego Meyera, w której mniejszościowa orientacja seksualna stanowi nie przyczynę, a czynnik ryzyka zaburzeń psychicznych.
Pomimo liberalizacji światopoglądowej oraz stopniowego dostosowania regulacji prawnych, większość osób nieheteronormatywnych nadal doświadcza w życiu szeregu problemów, które mogą mieć wpływ na ich zdrowie psychiczne i seksualne. W opublikowanym przez Kampanię Przeciw Homofobii poradniku Zdrowie LGBT. Przewodnik dla kadry medycznej znajduje się lista doświadczeń oraz zjawisk, negatywnie wpływających na funkcjonowanie osób nieheteronormatywnych w Polsce, w tym:

  • agresja i/lub odrzucenie przez rodzinę, rodziców, przyjaciół,
  • prześladowanie i wyzywanie w szkole,
  • odrzucenie przez społeczności religijne lub grupy społeczne,
  • zagrożenie przemocą w miejscach publicznych,
  • nękanie ze strony sąsiadów,
  • homofobiczne komentarze w codziennych sytuacjach,
  • uprzedzenie i nieodpowiednie reakcje ze strony pracowników służby zdrowia,
  • trudność z akceptacją własnej orientacji seksual­nej, wynikające z tego konflikty, zaprzeczenie własnej orientacji i/lub tożsamości seksualnej, nadużywanie alkoholu, izolowanie się,
  • próba utrzymania własnej orientacji seksualnej w tajemnicy,
  • obniżona samoocena,
  • wzmożone ryzyko samookaleczeń i prób samobójczych,
  • długoterminowe skutki prześladowania, w tym stres pourazowy i depresja.

Mikroagresja 

Powyższe doświadczenia związane z homofobią, bifobią lub transfobią mają istotny wpływ na stan zdrowia psychicznego osób nieheteronormatywnych. Do tego dochodzą jeszcze tzw. mikroagresja, która przenika głównie do języka, w którym to osobom homo- i biseksualnym nadaje się obraźliwe, prześmiewcze określenia. Dzieje się to przy ogólnym przyzwoleniu grupy, ale wynika ono bardziej z lęku niż faktycznej akceptacji dla takiego stanu rzeczy. Przykładem mogą być mężczyźni homoseksualni, którzy nazywani są „pedałami” czy „ciotami”. Aby zredukować napięcie i zaakceptować te przejawy werbalnej mikroagresji, sami zaczynają się tak do siebie zwracać, przyjmując, że jest to ogólnie panująca norma. Konsekwencją przyjmowania agresji jest tzw. wiktymizacja, czyli pojawienie się zaburzeń postresowych – jednym z nich może być nadużywanie substancji psychoaktywnych.
Stres mniejszościowy to „chronicznie podwyższony poziom stresu doświadczany przez członków napiętnowanych grup mniejszościowych. Może być spowodowany przez takie czynniki, jak: otrzymywanie słabego wsparcia społecznego lub brak takowego, niski status społeczno-ekonomiczny (w hierarchii społecznej), trwała w czasie ekspozycja na uprzedzenia i dyskryminację” (Kowalczyk, Rodzinka i Krzystanek, 2016). Osoby doświadczające tego rodzaju stresu w perspektywie długoterminowej doznają osłabienia i uszczerbku na zdrowiu psychicznym i fizycznym. Pojęcie stresu mniejszościowego możemy również odnieść do wielu teoretycznych koncepcji, z obszaru psychologii, socjologii i innych, pokrewnych nauk społecznych. W tym kontekście analizowane są mniejszościowe systemy wartości, w kontekście dominujących większościowych systemów wartości. Sytuację osób homoseksualnych i biseksualnych można opisać jako życie w permanentnym stresie, wywołanym przez czynniki zewnętrzne (społeczno-kulturowe) i wewnętrzne (relacje pomiędzy członkami danej mniejszości).

Chemsex 

Wiązka specyficznych uwarunkowań przyczyniła się do pojawienia aktywności seksualnej, jaką jest Chemsex.
Chemsex jest to angażowanie się w zachowania seksualne pod wpływem substancji zmieniających świadomość w populacji mężczyzn mających seks z mężczyznami, stanowi rzadkie, ale niezwykle złożone i istotne zjawisko z punktu widzenia zdrowia publicznego. Zjawisko chemsexu zostało po raz pierwszy zauważone i objęte zainteresowaniem naukowym przez brytyjskich badaczy. Dowiedziono, że zarówno ze względu na zakres zjawiska oraz jego wpływ, m.in. na dobrostan użytkowników chemsexu, jest to problem, który wymaga podjęcia pilnych działań (European ChemSex Forum, 2018; Rosińska i wsp., 2020). Aktualnie zakres dostępnych badań, podejmowanych działań z zakresu zdrowia publicznego bądź rekomendacji dla zawodów pomocowych w zakresie chemsexu jest wciąż ograniczony. Większość dotychczas przeprowadzonych badań dotyczących używania narkotyków i zachowań seksualnych miało na celu kompleksowe zrozumienie związku między przyjmowaniem substancji a ryzykiem zakażenia HIV. Takie badania często koncentrują się jedynie na zagrożeniach dla zdrowia seksualnego, nie uwzględniając takiego zjawiska jak chemsex. Literatura naukowa dostarcza niewielu badań cechujących holistyczne podejście do zjawiska. Tego typu badania zostały dotychczas przeprowadzone m.in. w Stanach Zjednoczonych (Goldstein i wsp., 2015), w Wielkiej Brytanii (Keogh i wsp., 2009; Bourna i wsp., 2014; Bourne i wsp., 2015) i Australii (Hammoud i wsp., 2018; Hurley i Prestage, 2009) i obejmowały analizę wybranych zachowań związanych z chemsexem lub związek między chemsexem a statusem HIV. Dane dotyczące rozpowszechnienia zjawiska na terenie Polski są dostępne z badań ogólnoeuropejskich oraz kompleksowego projektu badawczego „Chemsex Polska” (Rosińska i wsp., 2020).

Chemsex – wskazówki diagnostyczne

Używanie substancji psychoaktywnych w kontaktach seksualnych stanowi wyzwanie zarówno dla ekspertów w dziedzinie profilaktyki, jak i specjalistów zajmujących się leczeniem uzależnień oraz zaburzeń psychicznych i seksualnych. Natomiast głównym problemem wskazywanym przez użytkowników jest odsyłanie ich z jednej placówki do drugiej, tłumaczone przez niewystarczające kompetencje, nieznajomość zjawiska czy brakiem specjalizacji z terapii uzależnień. 
Perspektywie specjalistów poświęcona jest część badania „Chemsex Polska” Narodowego Instytutu Zdrowia – PZH pt. „Klient z problemem Chemsex – perspektywa specjalistów”. Specjaliści zgodnie przyznają, że w ostatnich latach znacznie wzrosła liczba pacjentów chcących podjąć terapię w związku z problemowym używaniem chemsex. Nie idzie za tym jednak wiedza dotycząca problemu i sposobu pracy z klientami. Brakuje publikacji, praktycznych podręczników, co więcej, zjawisko nie jest obecnie ujęte w programach szkoleń certyfikujących terapeutów uzależnień, choć to do nich ostatecznie najczęściej trafiają klienci z problemem chemsex. Według specjalistów klient z tego rodzaju uzależnieniem wymaga wieloetapowej terapii i współpracy specjalistów wielu dziedzin. W związku z czym wskazane byłoby stworzenie możliwości pracy w interdyscyplinarnych zespołach. Specjaliści podkreślają, że nie warto czekać na rozwiązania systemowe (Rosińska i inni, 2020). Według raportu, pod kierownictwem Rosińskiej z Narodowego Instytutu Zdrowia, w profilaktyce i leczeniu chemsexsu potrzeba:

  • sieci komunikacji specjalistów z możliwością szybkiej konsultacji, gdyż psychiatrzy, terapeuci i seksuolodzy mają już pewną wiedzę i doświadczenie w pracy z tą grupą. Można to wykorzystać do stworzenia protokołów pracy z klientem, podręcznika lub innych materiałów szkoleniowych.

Raport NIZ-PZH wskazuje, że osoby z grupy MSM podejmujące leczenie w związku z problemowym używaniem chemsexsu potrzebują przestrzeni terapeutycznej, która będzie bezpieczna, zaufana i neutralna. W związku z tym terapeuci powinni być otwarci, akceptujący i wspierający. 
Powinni również pogłębiać wiedzę na temat różnych aspektów nieheteronormatywności, ryzykownych zachowań seksualnych, transmisji infekcji przenoszonych drogą płciową, społeczno-psychicznych konsekwencji zakażenia HIV oraz zaburzeń seksualnych wynikających z nadużywania substancji psychoaktywnych. Taka interdyscyplinarna praca powinna być – według autorów raportu – poddawana superwizji – zarówno w zakresie terapii uzależnień, jak i seksuologicznej. Należy upowszechniać w środowisku terapeutycznym, iż homofobia oraz wysoki poziom stresu mniejszościowego prowadzą do niskiego poczucia własnej wartości osób dyskryminowanych i ma to znaczny wpływ na prawdopodobieństwo sięgnięcia tych osób po substancje psychoaktywne. Środowisko, w którym żyją osoby problemowo używające i uzależnione od chemsexu nie wspiera procesu zdrowienia, dlatego dobrym rozwiązaniem mogłyby być np. weekendowe programy wspierania abstynencji (Rosińska i inni, 2020).

Substancje psychoaktywne w grupie MSM

Już w latach 70. XX wieku uzależnienie od substancji psychoaktywnych było wymieniane jako jedna z konsekwencji zinternalizowanej homofobii. Kolejni badacze tylko potwierdzali tę tezę (Adams, McCreanor, Braun, 2007; Frost, Meyer, 2009, Grossman D’Augelli, O’Connell, 2003; Williams, 2000). Pisząc o nowych zjawiskach związanych z używaniem substancji psychoaktywnych w grupie MSM, trzeba sobie uświadomić, że „nowość” odnosi się przede wszystkim do samych substancji psychoaktywnych. Szybki rozwój rynku nowych substancji psychoaktywnych (ang. new psychoactive substances, NPS) powoduje, że wiedza lekarzy, psychologów i specjalistów terapii uzależnień nie nadąża za dynamicznym rozwojem rynku narkotykowego. Nie chodzi jedynie o wiedzę na temat składu chemicznego, ale również o informacje na temat preferencji konsumentów oraz motywów podejmowania ryzykownych zachowań z użyciem NPS. W 2006 roku Izdebski przeprowadził na zlecenie Krajowego Centrum ds. AIDS badania w grupie MSM (N = 400). W części poświęconej używkom wskazuje, że 55% badanych mężczyzn MSM przyznało, że pali papierosy, ponad połowa pije alkohol przynajmniej raz w tygodniu, 2% badanych deklarowało przyjmowanie narkotyków w drodze iniekcji. Zdecydowanie najpopularniejszą substancją była marihuana i haszysz (56,9%), następnie popers (36,1%), amfetamina (33,7%), ekstazy (21,5%). LSD i kokaina zostały wymienione przez nieco ponad co dziesiątego badanego mężczyznę (odpowiednio 13% i 11%). Między poszczególnymi grupami wiekowymi istniały istotne statystycznie różnice w używaniu różnych narkotyków. Badani w wieku 18–24 lata istotnie częściej używali amfetaminy, badani w wieku 25–29 istotnie częściej używali LSD. Od 2006 roku przeprowadzono niewiele badań na temat używania substancji psychoaktywnych przez osoby nieheteronormatywne. 
W 2012 roku przeprowadzono badanie SIALON II na populacji mężczyzn korzystających z warszawskich klubów „LGBT friendly”. Podobnie jak w badaniach Izdebskiego, najczęściej przyjmowaną substancją były konopie indyjskie. Co ciekawe, używanie stymulantów zadeklarował jedynie co dziesiąty badany, w odróżnieniu od badania na tej samej grupie sprzed pięciu lat. Mogło się to jednak łączyć z ogólnym spadkiem popularności amfetaminy na polskim rynku i pojawieniem się tzw. „dopalaczy”, w szczególności mefedronu i jego pochodnych. O kontekście seksualnym używania substancji psychoaktywnych dowiadujemy się jednak dopiero z danych pochodzących z drugiej edycji badania EMIS 2017, największego europejskiego badania populacji MSM, przeprowadzonego przez internet. Średnia wieku uczestników badania wynosiła 30 lat, można jednak zauważyć pewną prawidłowość w zależności od regionu: we Wschodniej oraz Południowo-Wschodniej Europie uczestnicy byli średnio młodsi w porównaniu do Północnej i Północno-Zachodniej części kontynentu, gdzie średnia wieku często przekraczała 50 lat. 
W drugiej edycji badania dopytano o kwestie związane z substancjami psychoaktywnymi i kontaktami seksualnymi. Wśród osób deklarujących używanie stymulantów, 7,4% używało ich intencjonalnie do kontaktów seksualnych w ostatnich dwunastu miesiącach. Zjawisko to nazwano chemsex. Jest to używanie konkretnych substancji psychoaktywnych przed oraz w trakcie kontaktów seksualnych przez mężczyzn z grupy MSM (Stola, Kowalczyk, 2019).

Chemsex w Polsce

Na przełomie stycznia i lutego 2019 r. instytucja badawcza KANTAR Polska przeprowadziła na zlecenie Fundacji Edukacji Społecznej szczegółowe badania jakościowe w celu zbadania zjawiska chemsex wśród populacji MSM. W ramach badania przeprowadzono sześć fokusów, w których udział wzięło 69 mężczyzn MSM. Głównym celem badania było opisanie zjawiska chemsex z perspektywy jego uczestników oraz określenie czynników ryzyka z nim związanych. W celu rekrutacji uczestników zastosowano trójstopniowy schemat: badacz, menedżer, receptory. Grupa została dobrana celowo ze względu na to, że bardzo trudno jest dotrzeć do użytkowników i zaangażować ich do wzięcia udziału w badaniu – w tym celu wykorzystano placówki świadczące pomoc osobom z problemem uzależnienia i zaburzeń seksualnych. Analiza jakościowa została opracowana na podstawie sześciu grup fokusowych:

  • dwóch grup mężczyzn MSM uprawiających obecnie lub w ciągu ostatniego roku chemsex, u których wykryto obecność wirusa HIV (gr. chem+, HIV+),
  • jednej grupy mężczyzn MSM, którzy deklarują, że nigdy lub co najmniej od roku nie uprawiali chemsexu i są osobami żyjącymi z HIV (gr. chem-, HIV+),
  • dwóch grup mężczyzn, którzy deklarują, że nie są osobami żyjącymi z HIV i mieli w ostatnich dwunastu miesiącach kontakt typu chemsex (gr. chem+, HIV-),
  • jednej grupy mężczyzn z negatywnym wynikiem badań na obecność HIV, niepodejmujących kontaktów chemsex – (gr. chem -, HIV-).

Przekonania na temat chemsex wśród badanych

W środowisku badanych mężczyzn panują bardzo zróżnicowane poglądy na temat zjawiska chemsex. Większość próby w badaniu stanowili czynni użytkownicy chemsexu, deklarujący, że wśród ich znajomych sporo osób to również użytkownicy lub byli użytkownicy. Większość badanych miała silny – zarówno pozytywny, jak i negatywny – emocjonalny stosunek do tego zjawiska. Osoby używające sporadycznie lub wcale mają ambiwalentny stosunek do chemsexu, nie czują jednak odrazy czy potrzeby odcinania się od gr. chem+. Dla niewielkiej liczby osób nieużywającej jest to egzotyczne zjawisko, od którego starają się odciąć – usuwając aplikacje randkowe typu Grindr czy Romeo i wybierając wolne od narkotyków środowiska znajomych. Wszystkie osoby znają termin chemsex, są świadome występowania zjawiska i ryzyka z nim związanego. Intuicyjnie potrafią zdefiniować, czym jest – składową chemii, czyli substancji psychoaktywnych i seksu. Sam termin jest naturalną i funkcjonującą nazwą zjawiska, związaną mocno z nomenklaturą z mediów społecznościowych i portali randkowych, która w naturalny sposób przenika do języka potocznego. 
Osoby z grupy chem+ i chem- dostrzegają w zjawisku (choćby potencjalne) zalety oraz szkodliwość w kontekście osobistym, tj. zaburzenia zdrowia seksualnego, problemy psychiczne i społeczne, jak np. utraty dóbr zdrowotnych i materialnych przez jednostki, oraz szkody zdrowotne, tj. szerzenie chorób – mutowanie wirusów, tworzenie typów lekoopornych. Za prawdopodobny predyktor wchodzenia w świat chemseksu można uznać pozytywny stosunek do narkotyków, które są dominującym elementem zjawiska. Osoby o silnie negatywnym nastawieniu do używek należą do mniej prawdopodobnych eksperymentatorów. Krąg użytkowników zarówno początkujących, jak i wprawionych, skupia się na portalach randkowych, społecznościowych (Instagram, Grindr, Romeo). Zjawisko przybiera na popularności wraz z:

  • rozpowszechnieniem świadomości o istnieniu zjawiska (w tym m.in. nadaniu mu międzynarodowej, chwytliwej nazwy),
  • większą odwagą w określaniu swoich preferencji seksualnych i towarzyskich motywacji na portalach i w aplikacjach randkowych (Grindr, Romeo),
  • większą dostępnością społeczną,
  • mobilną, stałą komunikacją przez aplikacje,
  • zwiększającą się liczbą potencjalnych użytkowników.

Istnieje duża grupa osób, która pomimo świadomości zagrożeń związanych z chemsexem nie podejmuje działań służących poprawie swojego funkcjonowania i prewencji wobec chorób, stanowiąc czasem świadomie potencjalne zagrożenie dla zdrowia zarówno swojego, jak i swoich partnerów. Mimo stawiania sobie granic na trzeźwo problematyczne jest trzymanie się swoich postanowień po narkotykach i alkoholu. Używki sprawiają, że nawet osoby, które na co dzień przestrzegają zasad higieny i ostrożności, „dają się ponieść” i wyłączają rozsądek. Dużym problemem może być „moda na chemsex”. W tym przypadku popularność zjawiska usypia ostrożność wobec szkodliwości i zagrożeń, jakie ono ze sobą niesie. Większość badanych użytkowników wychodzi z założenia, że: „skoro ludzie to robią i żyją, to nie może być takie niebezpieczne i złe” lub „choroby to nie mój świat, mnie to nie dotyczy”. Panuje również fałszywe przekonanie, że choroby, takie jak np. kiła nie występują w Polsce. Problem stanowią też powszechne przekonania, które tworzą iluzoryczne wrażenie „wyedukowania” na ten temat. „Sprzęt mam zawsze swój, bo wiem, że to niesie ze sobą możliwość zakażenia HIV, nie musi mi tego nikt tłumaczyć, każdy to wie” – powiedział podczas badania 26-letni mieszkaniec Poznania. Później jednak okazało się, że ten sam mężczyzna wielokrotnie użyczał swojego sprzętu przypadkowym partnerom podczas „grupówek”, czyli spotkań w celu uprawiania chemsexu w więcej niż dwie osoby. Okazało się, że wiele powszechnych informacji niesie błędne założenia i oczekiwania, szczególnie w kontekście zdrowia psychicznego lub chorób przenoszonych drogą płciową. Niestety coraz częściej miejscem spotkań użytkowników są mieszkania, a nie kluby, w związku z czym trudniej jest realizować skuteczne programy profilaktyczne.

Budowanie świadomości 

Aspekty oddziaływań, na które szczególnie warto położyć nacisk, to przede wszystkim budowanie trwałej świadomości związanej z zagrożeniami, sposobami przeciwdziałania i leczenia chorób (STI). Rekomenduje się prowadzić oddziaływania na poziomie partnerskim (nie z góry ani nie „z poziomu” odbiorców), fachowym, ale przystępnym językiem, koniecznie przy współpracy z doświadczonymi użytkownikami. Wciąż należy podważać tzw. „oczywistości”, czyli powszechnie panujące nieprawdziwe informacje, głównie na temat zakaźności chorób przenoszonych drogą płciową, składu substancji psychoaktywnych i uzależnień. Szczególnie w obrębie grup szczególnie narażonych istotne jest podkreślanie, że nawet mniejsze ryzyko, to nadal ryzyko.
Ważne jest również edukowanie na poziomie społecznym, tłumaczenie, jakie postawy i dlaczego warto przyjmować, warto stworzyć „etyczny kodeks postępowania”, pokazać konsekwencje skrajnego egoizmu w kontekście chemsexu oczami użytkowników.
Wśród użytkowników chemsex jest definiowany jako branie narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych w celu osiągnięcia silniejszych, innych doznań seksualnych, m.in. przez wzmocnienie i wydłużenie wrażeń oraz przełamanie oporów przed kontaktem. Badani mówią o tym jako o przejściu do całkiem innego, alternatywnego wszechświata, który rządzi się odmiennymi prawami. Za jego zasadniczy cel można uznać wydłużenie zabawy i intensyfikację przeżyć związanych z seksem. Jako zjawisko często zostaje osadzony w imprezowym kontekście, połączony z weekendową zabawą (ale nie zawsze, nie jest to bowiem konieczne). Głównymi motywacjami są potrzeby zabawy, „oderwania się”, bliskości i rozwoju doznań seksualnych. Osoby z gr. chem- definiują chemsex jako rodzaj preferencji seksualnej, innego podejścia do seksu – nastawionego na zabawę i organiczną przyjemność. Jest to dla nich bardziej wybór niż forma konieczna.

Typologia chemsexu 

Stola i Kowalczyk stworzyli typologię użytkowników chemsexu na podstawie najczęściej udzielanych odpowiedzi:

  1. Weekendowi userzy, czyli osoby, które decydują się na chemsex w ramach weekendowej rekreacji. W tygodniu pracują, prowadzą normalne życie, w weekend oddają się zabawie. Mają najbardziej ustrukturalizowany sposób przyjmowania chemii i zabawy, czasem stałe grupy znajomych, z którymi spotykają się na chemsex.
  2. Spontaniczni userzy, czyli osoby, które robią to wtedy, kiedy mają ochotę, trudno jest utrzymać jakieś narzucone przez siebie zasady lub znaleźć dobry balans pomiędzy normalnym funkcjonowaniem a światem chemsex. Często popadają w uzależnienia.
  3. Okazjonalni userzy, osoby, któ­­re lubią przyjmować substancje od czasu do czasu i korzystają przy konkretnej okazji, np. sylwester, urodziny itp.
  4. Ex-userzy, czyli osoby, które z różnych powodów przestają brać, powodem może być choroba, uzależnienie czy po prostu za sprawą decyzji. Często dobrze wspominają dawne czasy w chemsexie.
  5. Non-userzy, osoby, które nigdy nie próbowały lub próbowały kilka razy, ale nie było to dla nich przyjemne. Dystansują się wobec osób używających i uzależnionyc...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy