Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nowości w psychologii

19 lutego 2018

NR 7 (Styczeń 2018)

Podejścia kontemplacyjne
w obliczu zmian i potrzeby psychoterapii

627

Psychoterapia się zmienia i powinna się zmieniać. Istniejące już szkoły terapii włączają nowe metody i idee do swojego repertuaru (np. w ramach tzw. trzeciej fali terapii poznawczo-behawioralnej). Ciekawą propozycją wydaje się podejście kontemplacyjne: uważność i współczucie,  zastosowane w terapiach grupowych, jak też indywidualnych.

Przede wszystkim warto wiedzieć, że terapia nie tylko może być pomocna w związku m.in. z kryzysem psychicznym, ale także może służyć wsparciu w chorobie. 

POLECAMY

Edukacja uwagi powinna być edukacją par excellence. William James

Jest to szczególnie ważne w czasach, gdy zwiększa się liczba diagnoz psychiatrycznych i somatycznych, chorób cywilizacyjnych (w tym tych psychosomatycznych). Warto też wiedzieć o trudnościach osobistych samego terapeuty i jak to może wpływać (pozytywnie i negatywnie) na proces terapeutyczny (tę refleksję można również odnieść wobec np. trenerów). 

W związku z tym można postawić dwa ważne pytania: jak terapia może stawać się bardziej skuteczna i wspierająca (i które formy terapii są skuteczne), a także jak można zwiększyć dostępność do narzędzi terapeutycznych poza terapią, np. w formie treningu grupowego (nie tylko do samej psychoterapii)?

 

Czym jest mindfulness?

Profesor Jon Kabat-Zinn (2005) mówi, że uważność to „intencjonalne skupianie uwagi na doświadczeniu z chwili na chwilę bez bycia odciąganym przez osądy i z góry ustalone idee i oczekiwania”. Po prostu jestem i patrzę, co z chwili na chwilę się otwiera. W tej bieżącej chwili jest zupełnie nowa jakość. Przed nami nie znajduje się kolejna, podobna diagnoza, ale zupełnie nieznany nam człowiek (choć może są jakieś skojarzania, podobieństwa z kimś innym).

Współczucie zaś to wrażliwość na cierpienie tego człowieka (i własne) z jednoczesnym głębokim zaangażowaniem w celu niwelowania i zapobiegania temu cierpieniu.

 

Refleksje praktyka:

1) W ramach modelu terapii poznawczo-behawioralnego uważność przenosi zainteresowanie terapeutyczne z treści poznawczych na procesy poznawcze: nie jest ważne jakie mamy myśli i to, że je rozumiemy, ale jak wobec tych myśli podchodzimy. Zmienia też podejście wobec symptomów na mniej antagonistyczny, a bardziej akceptujący to, co się pojawia, tym samym życzliwie oswajając się ze wszelkimi treściami, które się pojawiają. Często bowiem jesteśmy w stanie zauważyć nasze irracjonalne przekonania, np. że jestem głupi. Jednak dalej czujemy, że tacy właśnie jesteśmy, a zatem zauważenie tych schematów nie będzie wystarczające.  

2) W ramach psychoterapii humanistycznych uważność uczy terapeutę, jak być naprawdę obecnym (Rogers, 1951; Yalom, 1980). Wspiera też wrodzoną możliwość ludzi do bycia zdrowym, "całym”; skupia się na doświadczeniu, tym, co odczuwane, doświadczane (ang. felt sense, Gendlin, 1996), a nie jedynie wyobrażone. 

3) Natomiast uważność w psychoterapii psychodynamicznej wspiera mentalizację (Fonagy, 2000), czyli umiejętność myślenia w stanach mentalnych (swoich własnych i innych osób). Pomaga też zaznaczyć, co dzieje się w relacji terapeutycznej (Stern, 2004). Epstein (1999) uważa wręcz, że sama jakość uwagi (generowana przez podejścia kontemplacyjne) jest już sama w sobie lecząca, jako że terapeuta w inny sposób zaczyna zauważać swoich pacjentów.

Na jakość terapii może wpływać też empatia terapeuty, czyli umiejętność odczuwania (empatia emocjonalna) czy też rozumienia tego, co dzieje się w drugim człowieku (empatia poznawcza, blisko związana z mentalizacją). I tu również okazuje się, że podejścia kontemplacyjne są pomocne. Wiele się bowiem mówi o potrzebie empatii (o jej zagrożeniach też warto wspomnieć) i współczucia, ale niestety rzadko uczy się, jak te aspekty można u siebie rozwijać za sprawą konkretnych narzędzi. Morgan i Morgan (2005) twierdzą, że uważna obecność dzięki temu, że zwiększa zauważanie naszych własnych, wewnętrznych trudności, schematów mentalnych i emocjonalnych, tym samym uczy też widzieć te trudności u innych. Stauffer (2007) uważa, że uważność pozwala terapeucie być bardziej w trybie empatycznym, m.in. ze względu na fakt, iż zmniejsza skupienie jedynie na sobie i związane z tym zachowania. Dodatkowo uważność wspiera tzw. przymierze terapeutyczne (ang. therapeutic alliance): dane pokazują, że aspekt relacji związany z „tu i teraz” jest ważniejszy niż skupianie się na przeszłości, odnosząc się do obecnych kryzysów (Horvath, 2000). Lewis (2006) wręcz twierdzi, że uważność jest tym czynnikiem leczącym, który łączy wszystkie szkoły psychoterapii (wzmacniając przymierze terapeutyczne i umiejętność mentalizacji).

Podejścia kontemplacyjne w ramach terapii

Pewną odpowiedzią na współczesne wyzwania cywilizacyjne mogą być podejścia kontemplacyjne, czyli przede wszystkim uważność (ang. mindfulness) i współczucie (ang. compassion). Po pierwsze te elementy mogą być (i często już są) włączane do istniejących form terapii i wzmacniać pewne aspekty, które przekładają się na skuteczność terapii. Świadomie włączając te elementy do terapii, możemy zwiększać efektywność interwencji terapeutycznych i zmniejszyć liczbę przypadków wypalenia zawodowego samych terapeutów. 

Warto tu tym samym zaznaczyć, że to psychoterapeuta powinien zacząć od siebie samego i swojej własnej uważności, zwłaszcza zanim cokolwiek będzie proponować pacjentowi. To bowiem zdrowie emocjonalne psychoterapeuty jest podstawowym czynnikiem jego profesjonalnej efektywności (May i O’Donovan, 2007). Zdrowie, jak pisze Daniel Siegel, to „kąpanie się w szeroko otwartym basenie możliwości, natomiast niezdrowie to różne chaotyczne lub sztywne sposoby nieumiejętności bycia z tą możliwością wolności”. Niestety często ta sztywność odnosi się też do pewnych konstruktów (koncepcji) terapeutycznych i związanych z nimi zachowań. 

Wiele się też mówi o tym, jak terapeuci mogą dbać o siebie, np. poprzez osobistą terapię, udział w grupach wsparcia, superwizję (grupową lub indywidualną). Jedną z takich metod wsparcia może też być praktykowanie podejść kontemplacyjnych. Uczenie się w sposób aktywny kultywowania stanu obecności (uważność) wraz z elementami wspierającymi (życzliwość, współczucie) może przynosić zarówno korzyści zawodowe, jak i osobiste (Bien, 2006; Epstein, 1999; Dimidjian & Linehan, 2003). I tak na przykład, sama już praktyka uważności zwiększa poczucie swojej skuteczności (Grossman et al., 2004), współczucie wobec siebie (Shapiro, Brown, & Biegel, 2007) zmniejsza zaś doświadczenie wypalenia (Shapiro et al., 2005). 

Dwa podstawowe zespoły cech uważnego terapeuty:

Uważność: obecność, współbrzmienie, dostrojenie: „współczująca troska, autentyczne zainteresowanie i zaangażowanie, wzajemny wpływ” (Siegel, 2010).

Współczucie i życzliwość: intencja, żeby pacjent był zdrowy, żeby było mu lepiej, żeby „wzrastał”, rozwijał się. Intencja ta uruchamia motywację, która przekłada się na działanie (również w pacjencie).

W skrócie zatem – uważność uczy terapeutę kilku umiejętności (czy też je wzmacnia):

  • Uczy regulować swoją uwagę (regulacja uwagi): dłużej ją utrzymywać, przekierowywać, gdy zajdzie taka potrzeba. 
  • Uważność wspiera też akceptację i nieocenianie (co jest podstawą terapii) (Rogers, 1951). Nie chodzi o to, że jest nam wszystko jedno, że nie mamy ocen, ale że mniej reaktywnie (automatycznie) wchodzimy w te oceny, zauważamy je, potrafimy też być z tym, co się pojawia (niezależnie od tego, czy nazwiemy to przyjemnym czy też nie, niezależnie od naszej oceny). Zauważamy też tym samym, gdzie pojawia się pewien rodzaj sztywności czy też chaosu. Daniel Siegel (1999) mówi tu o „oknach tolerancji”, czyli zakres oznacza zakres emocji, z jakimi jesteśmy w stanie być. Każdy ma inne tematy graniczne i warto to zauważyć. 
  • Pozostawanie z tym, co trudne, bez unikania ani też zatapiania się w trudne treści, uczymy się zatem regulacji emocji. Empatia pozwala nam zauważyć i poczuć własne i innych emocje, w tym emocje naszych pacjentów. Jak pisze Daniel Goleman (2007), samoświadomość jest miejscem, od którego zaczynamy rozwój inteligencji emocjonalnej i społecznej. Musimy zadbać o siebie, bo inaczej nie przekroczymy siebie samych i nie zrozumiemy wewnętrznego świata drugiej osoby. Uważność też ogólnie wzmacnia metapoznawcze procesy. Współczucie zaś nadaje odpowiedni (życzliwy) ton całemu doświadczeniu oraz pozwala powracać do intencją, która kierujemy się w pracy i życiu. Intencja ta zaś uruchamia motywację, a motywacje prowadzi stopniowo do zmiany behawioralnej.  

Ćwiczenie uważności dla psychoterapeuty

Jeżeli mam intencję leczyć drugą osobę psychologicznie, to muszę na dobre i złe porzucić wszelkie pretensje do wyższej wiedzy, cały autorytet i pragnienie wpływu – Carl Jung.

Następnym razem, kiedy przyjdzie do Ciebie pacjent, nowy lub już znany, postaraj się wykonać następujące ćwiczenie:

  1. Ugruntowanie w sobie

Przede wszystkim zwróć uwagę na pozycję swojego ciała, czy siedzisz w sposób wygodny, a jednocześnie przytomny. Niezależnie od tego, jak się czujesz, możesz usiąść w taki sposób, by wyrazić nastawienie, do którego aspirujesz, które byłoby pomocne Tobie i Twojemu pacjentowi. Gdy już zadbasz o pozycję ciała, to zobacz, jak się czujesz, co myślisz, jaką masz życzliwą intencję wobec siebie. Możesz powracać do oddechu, oddychać nawet głębiej przez chwilę, gdy poczujesz, że zatracasz się zbytnio w swoich myślach lub pojawia się zbyt wiele analiz, interpretacji. 

  1. Skupienie na pacjencie

Spróbuj popatrzeć na swojego pacjenta, jakbyś widział go po raz pierwszy w życiu: co widzisz, co pojawia się w tym właśnie miejscu i chwili? Jakie jest Twoje nastawienie wobec tej osoby, intencja (zadaj sobie to pytanie jeszcze bez poszukiwania interpretacji)? Gdy znowu się zatracasz w interpretacjach, powróć do ugruntowania w sobie. Mogą się pojawić skojarzenia, wiedza i doświadczenie, które posiadasz, ale jednocześnie powracaj do tego, co realnie dzieje się w tym momencie. Tym samym wiedza i doświadczenie nie będą jedynie stanowić abstrakcji, a będą mogły być użyte odnośnie do konkretnej sytuacji i osób. 

  1. Odpowiedź na pacjenta

Zobacz, czy jesteś w stanie odnieść się do pacjenta, zareagować w sposób wychodzący poza Twój codzienny, zrytualizowany schemat. 

Podejścia kontemplacyjne w formie treningowej

To, co terapeutyczne, nie musi być jedynie oferowane w ramach klasycznej terapii. Co ważne, część osób, która potrzebuje terapeutycznego wsparcia, niekoniecznie potrzebuje tej standardowej formy terapii, ani też z niej skorzysta (np. terapia  źle im się kojarzy, mają poczucie, że stygmatyzuje). 

 

Choć bardzo ważny jest kontakt z drugim człowiekiem, uczenie się relacji, otrzymywania wsparcia (co powinno mieć miejsce w psychoterapii) – nie mniej jednak ważne jest, żeby zyskać możliwość poczucia własnej sprawczości – i temu właśnie służą praktyki kontemplacyjne.

 

I tutaj też odpowiedzią mogą być podejścia kontemplacyjne (w formie grupowego treningu). Okazuje się, że często mogą być równie skuteczne, co psychoterapia (mowa tutaj konkretnie o terapii poznawczo-behawioralnej). I tak w zakresie leczenia depresji, zaburzeń lękowych i tych związanych ze stresem, ośmiotygodniowy Trening Uważności był ró...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy