Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z...

22 marca 2018

NR 8 (Marzec 2018)

Metoda w szaleństwie o badaniach mowy osób chorych na schizofrenię

0 368

Fascynująca metaforyka, niezwykłość, dziwaczność wypowiedzi osób chorych na schizofrenię od zawsze zwracały uwagę. Prawdopodobnie refleksja nad mową pacjenta cierpiącego na psychozę stała się dla Eugena Bleulera w 1911 roku podstawą do utworzenia terminu „schizofrenia”, czy też raczej „grupy schizofrenii” (ponieważ od początku szwajcarski psychiatra chciał raczej mówić o grupie psychoz, których wspólną cechą jest rozszczepienie osobowości).

Człon „schizo-” znaczy „rozszczepiam”, „rozdwajam”, zaś „-fren” – „rozum”, „serce”. Tak więc „choroba rozszczepionego umysłu” pojawiła się na nazwanie jednostki chorobowej, w której wypowiedzi pacjenta były trudne do zrozumienia, zaś słowa powiązane w nielogiczny sposób, nowe pojęcia i wątki pojawiały się w miejscach, w których ani słuchacz, ani osoba chora nie mogli uzasadnić ich związku z poprzednimi treściami. Następował rozpad spójności komunikacji i myślenia, co Bleuler uznał za objaw rozszczepienia umysłu. Nowy termin zastąpił używane wcześniej określenie dementiaprecox „otępienie wczesne”, które wskazywało z kolei na pewne podobieństwa objawów występujących w tej psychozie do demencji (głównie pogorszenia funkcji poznawczych), tyle że rozwijającej się bardzo wcześnie.

Od czasów E. Kraepelina i E. Bleulera, psychiatrzy mają świadomość odmienności języka osób chorych na schizofrenię. Pierwsze kliniczne – z próbą pewnej analizy podłoża tych zaburzeń – opisy związane są z nazwiskami J. Kasanina i L. Wygotskiego. W 1944 roku J. Kasanin opisywał ewolucję myślenia i języka od poziomu „fizjognomicznego” (animistycznego, synkretycznego), poprzez myślenie konkretne, aż do poziomu abstrakcyjnego. Autor ten uważał „osobisty język schizofreników” za wyraz regresji tej funkcji – do poziomu konkretnego albo nawet „fizjognomicznego”. L. Wygotski zauważał natomiast „przesunięcia” semantyczne i strukturalne w wypowiedziach schizofreników (Czernikiewicz, Woźniak, 2012).

Próby wytłumaczenia dziwaczności wypowiedzi schizofrenicznych w perspektywie psychoanalitycznej, starania odkrycia ukrytych znaczeń lub objaśnianie odmienności wypowiedzi poprzez regres do form myślenia magiczno-mitycznego były charakterystyczne dla początkowego okresu badań nad mową osób cierpiących na psychozę schizofreniczną, choć i w ostatnich latach takie próby są podejmowane (por. Dobosz, 2013). Mimo ich niewątpliwej atrakcyjności intelektualnej trudno jednak przyjąć te interpretacje w świetle faktów, których dostarcza nam nauka i praktyka kliniczna.

Prezentowane w artykule poglądy oparte są na wynikach wieloletnich, systematycznych badań własnych oraz innych badaczy: psychiatrów, logopedów i lingwistów, którzy w swych poszukiwaniach odpowiedzi na pytania o obraz, mechanizm i przyczyny zaburzeń mowy w schizofrenii kierowali się zasadą evidence based, czyli dopuszczali tylko te teorie, które można udowodnić naukowo.

Założenia wyjściowe, które przyjmuję, są następujące:

  1. W zdecydowanej większości populacji ogólnej procesy programowania i percepcji mowy związane są z lewą półkulą mózgu, szczególnie z jej okolicą czołową i skroniową.
  2. Patofizjologia schizofrenii wskazuje na zaburzenie neurotransmisji na poziomie synaptycznym (głównie dotyczy to dopaminy i glutaminianu) oraz architektury połączeń sieci neuronowych w okolicy czołowo-skroniowej, głównie lewej półkuli mózgu. Powstający na tym tle syndrom dyskoneksji stanowi fizjologiczną bazę symptomów i deficytów poznawczych oraz językowych. Deficyty neurokognitywne stanowią „jądro” schizofrenii (por. Falkai, Schmitt, Cannon, 2011).
  3. Ryzyko wystąpienia schizofrenii jest w dużym stopniu związane z genami i waha się od 1% w populacji ogólnej do 41–65% w przypadku bliźniąt jednojajowych, z których jedno zachorowało (Walters, O’Donovan, Owen, 2011). Wskazuje to na biologiczne podłoże choroby.
  4. Określenie „język schizofreniczny” jest określeniem potocznym. Na nazwanie kompleksu zaburzeń językowych w schizofrenii używamy od czasu E. Kraepelina terminu „schizofazja”. Definiuję schizofazję jako zaburzenie mowy, które charakteryzuje się zanikiem spójności wypowiedzi, jej dezintegracją na poziomie pragmatycznym, semantycznym i formalno-gramatycznym. W przeważającej liczbie przypadków schizofazję należy rozumieć jako utratę funkcji komunikacyjnej języka występującą w przebiegu schizofrenii, szczególnie jej przewlekłych postaciach (ICD – 10, F 20). W kryteriach diagnostycznych schizofrenii od czasu DSM-IV (1994) nie używa się terminu „zaburzenia myślenia”, wspomina się tylko o zaburzeniach mowy. Ale należy także pamiętać, że odmienny niż u młodzieży i dorosłych obraz zaburzeń mowy występuje u dzieci chorych na schizofrenię. Mamy w tym przypadku do czynienia z zaburzeniami nabywania i rozwoju języka (Woźniak, 2008, 2013, 2016).
  5. Poznanie świata na sposób ludzki dokonuje się przez język. Zaburzenia językowe ściśle wiążą się z zaburzeniami poznawczymi, co znajduje swój wyraz w powstawaniu odmiennych narracji i zaburzeń w interpretacji rzeczywistości.

Kliniczny obraz schizofazji

Indeksem objawów klinicznych schizofazji są kategorie „Skali do Oceny Myślenia, Języka i Komunikacji” (Scale for Assessment of Thought, Language, and Communication – TLC) opracowanej przez Nancy C. Andreasen (1980). Skala ta obejmuje opis 18 fenomenów językowych, które są oceniane na podstawie obserwacji lub zapisu magnetofonowego rozmowy.

Wyniki badań Andrzeja Czernikiewicza (1998) pozwalają na sformułowanie tezy świadczącej o tym, że fenomeny językowe skali TLC, które wiążą się z dezintegracją wypowiedzi na jej najwyższym, tekstowym poziomie, stanowią o unikalności patologii językowej w schizofrenii, a więc: zbaczanie wypowiedzi, ich nielogiczność i utrata celu wypowiedzi. Można także sformułować tezę nie tylko o ich częstym występowaniu w schizofrenii przewlekłej, ale również o tym, że na wysoką frekwencję tych kategorii TLC nie wpływa język etniczny, którego używają chorzy.
Badania nad wypowiedziami osób cierpiących na schizofrenię wykonane w Izraelu przy pomocy innych narzędzi (Pragmatic Protocol) również wskazują na największą istotność zaburzeń interakcyjnych, dotyczących pragmatyki komunikacji językowej w schizofazji (Meilijson, Kasher, Elizur, 2004).

W podsumowaniu wniosków klinicznych dotyczących schizofazji możemy stwierdzić, że:

  1. nie istnieje żadne zaburzenie związane z dysfunkcją ośrodkowego układu nerwowego (psychiczne lub neurologiczne), w którym tak powszechne i kompleksowe byłyby zaburzenia językowe jak w schizofrenii,
  2. objawy schizofazji mogą być obecne w obrazie klinicznym od jej początku i prawie zawsze świadczą o złym rokowaniu,
  3. schizofazja jest zawsze obecna w przewlekłej schizofrenii.

    Historyczna wartość skali TLC polega na wprowadzeniu diagnozy zaburzeń mowy w praktykę obserwacji klinicznych. Analiza obrazu klinicznego schizofrenii wskazuje wyraźnie na dystynktywność schizofazji (Woźniak, 2015). 

    Lingwistyczny obraz schizofazji

    Poniżej zaprezentuję przegląd zaburzeń mowy ujawniających się w wypowiedziach osób chorych na schizofrenię. Przedstawię kolejno zjawiska na poszczególnych poziomach organizacji języka: fonologicznym – związany z wymową, leksykalnym i morfologicznym – związanym z leksykonem, słowotwórstwem i odmianą wyrazów oraz składniowym. Przegląd uwzględnia także zjawiska na poziomie dyskursu i narracji.

    Wymowa

    W obrębie realizacji fonetycznych systemu fonologicznego w zasadzie nie stwierdzono istotnych zaburzeń, które stanowiłyby o specyfice zachowań werbalnych w schizofrenii (Woźniak, 2000). Natomiast analiza prozodii wypowiedzi rysuje się bardziej interesująco. Przeważnie zachowany zostaje iloczas, akcent, rytm i intonacja wypowiedzi. Otrzymujemy prawidłowe informacje o rodzaju zdań (twierdzące, pytające) i emocjonalnym stosunku nadawcy do wypowiedzi, ale u niektórych pacjentów ujawniają się pewne zniekształcenia. Dotyczą one głównie:

    1. trudności w budowaniu frazy poprzez wprowadzanie nadmiernie długich pauz w wypowiedzi, co sugeruje trudności w budowaniu zdań;
    2. „spłaszczenia intonacyjnego” wypowiedzi, co przy spowolnieniu jej tempa może wskazywać na brak zainteresowania rozmową;
    3. wypełniania konturu intonacyjnego wypowiedzi (frazy) bezsensownie zestawionymi ze sobą dźwiękami;
    4. nagłej zmiany siły głosu w wypowiedzi, co połączone jest zwykle ze zmianą tematu i adresata wypowiedzi; interpretuję to zjawisko jako reakcję werbalną wobec omamów słuchowych i uważam za jeden z nielicznych ważnych wyróżników dyskursu schizofatycznego na poziomie wymowy (Woźniak, 2000).

    Leksyka i morfologia

    W obrębie leksyki stwierdza się wyraźne zaburzenia, co wskazywane jest przez współczesne systemy diagnostyczne jako cecha specyficzna schizofrenii. Zwykle wymienia się w tym kontekście neologizmy i definiuje je jako „słowa spoza zwykłego słownika, utworzone przez osobę i pozbawione ogólnie przyjętego znaczenia” (ICD-10, s. 10). A. Czernikiewicz (1998) twierdzi, że w jego badaniach najrzadszymi schizofatycznymi zjawiskami językowymi okazywały się fenomeny leksykalne (1,02%). Badania T. Woźniaka (2000) nad leksyką schizofreniczną ujawniają około 2% neologizmów, 
    co nie jest wartością zbyt znaczną, ale podwyższoną w stosunku do potocznej polszczyzny. Zbiór analizowanych neologizmów miał natomiast nadzwyczaj nietypową strukturę: neologizmy strukturalne, powstałe w wyniku działania procesów słowotwórczych, stanowiły jedynie 5%, 
    neologizmy znaczeniowe 11,5%, zapożyczenia z języków obcych i obce formy wyrazowe 8,5% i aż 75% neologizmów stanowiły formy wyrazowe, które nazwano idiolektalnymi. Były to formy całkowicie niezrozumiałe, okazjonalne i niemotywowane systemem leksykalnym oraz słowotwórczym języka polskiego, np.: eseraria (eseraria znaczy „nie wolno”), trawyzyt, karampil („krew z kwarcytem”).

    Uważam neologizmy idiolektalne za istotną cechę schizofazji, istotną nawet przy śladowym stopniu jej występowania. Co ciekawe, w chwili obecnej u pacjentów w klinice obserwujemy mniejszą niż przed dwudziestu laty frekwencję neologizmów. Związane jest to prawdopodobnie ze stosowaniem lepszych leków.

      Interesujące okazują się inne mechanizmy odsłonięte przy analizie leksyki. Obserwujemy także:

      1. Dezintegrację związków między nazwą a znaczeniem, przejawiające się przypadkowością w nadawaniu znaczeń.
      2. Zaburzenie łączliwości pomiędzy wyrazami sąsiadującymi ze sobą na linii tekstu, co przejawia się niekiedy tworzeniem wypowiedzi opartych o mechanizm podobieństwa brzmień (paronimii). Powoduje to pojawienie się w wypowiedzi zupełnie przypadkowo zestawionych wyrazów, posiadających jedynie jakiś wspólny element brzmienia: „A te kółka jak fluidy… flui… lui… lui…luizjanę tu widzę”.

      Opisywane zjawiska zostały również dostrzeżone i interpretowane na materiale języka angielskiego przez E. Chaikę (1982). Autorka stawia przy tym tezę wykluczającą kreatywność skojarzeń schizofrenicznych i ewentualne analogie między językiem schizofreników i poezją. Stanowisko takie w dużej mierze zgodne jest z moimi poglądami (T. Woźniak, 2000, 2002).

      Składnia wypowiedzi schizofatycznych

      Badania składni wypowiedzi schizofreników w porównaniu z normą i innymi chorobami psychicznymi wykazują mniejszą złożoność składniową. Przejawia się to między innymi w mniejszej liczbie zdań złożonych, a większej liczbie zdań pojedynczych, częstszym powtarzaniu tych samych fraz, operowaniu krótszymi wypowiedzeniami (o mniejszej liczbie wyrazów) itp. (Morice, McNicol, 1985, 1986).Obserwacje te potwierdzane są przez badania brytyjskie z połowy lat dziewięćdziesiątych (Thomas, 1996, Thomas i in., 1996a, 1996b). Średni odsetek występowania zdań pojedynczych wynosił w grupie schizofreników 69,2%, natomiast w grupie kontrolnej 61,5%, co jest różnicą istotną statystycznie.

      W swoich badaniach A. Czernikiewicz (1998) porównywał grupy z wysokim (W) i niskim (N) poziomem schizofazji. Odsetek zdań pojedynczych wynosił 59,61% w grupie o wysokim poziomie schizofazji i 38,42% w grupie o niskim jej wskaźniku. Autor zaznacza, że poza tym uproszczenie syntaktyczne wyrażało się: niższą częstością poprawnie zbudowanych zdań (83,61% W; 96,83% N), niższą częstością zdań złożonych (40,39% W; 61,58% N) i wyższą czę...

      Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

      Co zyskasz, kupując prenumeratę?
      • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
      • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
      • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
      • ...i wiele więcej!
      Sprawdź

      Przypisy