Kiedy warto stosować neurofeedback

Metody terapii

Wokół terapii neurofeedback narosło wiele mitów. Kiedy kilkanaście lat temu jak grzyby po deszczu powstawały gabinety, entuzjaści metody określali ją jako cudowną terapię XXI wieku, mającą zrewolucjonizować pracę psychologów.Jak to z mitami bywa, także ten zawiera ziarno prawdy. Terapia neurofeedback jest skuteczną formą pomocy, lecz nie jest lekiem na całe zło, nie zastąpi innych form pomocy psychologicznej. Nie jest też dzieckiem millenium, jej początki sięgają połowy XX wieku.

Do terapii neurofeedback potrzebny jest komputer o wystarczającej mocy obliczeniowej, umożliwiający analizę sygnału EEG i przetworzenie go, by w czasie rzeczywistym ukazać pacjentowi pracę jego mózgu. Tak się złożyło, że PC-ty o takich możliwościach stały się dostępne dla gabinetów psychologicznych na przełomie wieków. Nowa metoda dla przeciętnego Kowalskiego wygląda spektakularnie. Czyż nie jest fascynujące, że bez użycia klawiatury, myszki, joysticka lub pada można kontrolować przebieg gry komputerowej? Wyłącznie dzięki koncentracji i podpiętym do głowy elektrodom? Efektowność metody w połączeniu z symboliką początku wieku kusiła, by – szafując wielkimi słowami – użyć jej do rozbudzania marzenia o cudownym remedium na wszystko.

POLECAMY

Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku, kiedy badacze chętnie szukali naukowego wytłumaczenia fenomenu medytacji, Joe Kamiya na Uniwersytecie San Francisco badał możliwość świadomego wpływu na EEG, zwłaszcza na pasmo alfa. Przyjmuje się, że jest on twórcą pierwszego protokołu treningu fal mózgowych, pogłębionego treningu relaksacyjnego zwiększającego amplitudę pasma alfa. Następny był Barry Sterman, który – pracując dla NASA w latach 60. i 70. XX wieku – przygotowywał koty do eksperymentów na orbicie, trenując ich czujność i czas reakcji. Początkowo zwierzęta uczyły się naciskać dźwignię, by otrzymać pokarm. W następnym etapie pokarm otrzymywały, jeżeli naciskały dźwignię dopiero po rozpoznaniu odpowiedniego sygnału. Sterman zauważył, że w EEG kotów oczekujących w bezruchu na sygnał zwiększa się amplituda fal o częstotliwości 12–15 Hz. Nazwał tę częstotliwość pasmem sensomotorycznym. W tym samym czasie, w związku z występowaniem drgawek u astronautów narażonych na kontakt z oparami paliwa rakietowego, NASA powołała zespół mający zbadać wpływ oparów paliwa na ośrodkowy układ nerwowy. Sterman wc...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy