Stary duet, nowe pytania
Ko-terapia nie jest wynalazkiem XXI w. Już pionierzy terapii systemowej – od Minuchina, przez mediolański zespół Palazzoli, po Andersena z jego zespołem reflektującym – dostrzegali wartość pracy w duecie i zespole. Klasyczne rozumienie ko-terapii skupiało się na praktycznych korzyściach: dwoje oczu widzi więcej, terapeuta nie jest sam z trudną dynamiką rodziny, możliwe staje się modelowanie dialogu. Dziś pytania się zmieniły. Zamiast pytać: „Co daje ko-terapia klientom?”, badacze pytają: „Czym jest relacja ko-terapeutyczna sama w sobie?” i „Co dzieje się między terapeutami, gdy pracują razem?”. Można uznać, że to przesunięcie perspektywy – od techniki do systemu relacyjnego – jest jedną z najważniejszych zmian ostatnich lat.
Ko-terapia nie jest już tylko metodą pracy – staje się także formą dialogicznego bycia razem, którą terapeuci wspólnie praktykują i modelują.
Ko-terapia jako system drugiego rzędu
W ujęciu systemowym terapeuta nigdy nie jest zewnętrznym obserwatorem – jest uczestnikiem systemu. Warto zauważyć, że gdy w gabinecie pojawia się dwoje terapeutów, tworzy się nowy podsystem, gdyż sam duet terapeutyczny staje się układem dynamicznym, który posiada własną dynamikę, własne wzorce regulacji emocjonalnej i własną historię relacyjną.
Lagogianni, Georgaca i Christoforidou (2023) zbadali, w jaki sposób ko-terapia w nurcie Open Dialogue przekształca samych terapeutów. Ich badania pokazują, że terapeuci uczą się dostrajać do siebie werbalnie i cieleśnie, tworząc wspólną przestrzeń, wspólne rozumienie i współodpowiedzialność, a warunkiem tego jest wzajemne zaufanie. Uczą się tego nie tylko jako strategii terapeutycznych, lecz jako autentycznych praktyk rela...
Dołącz do grona specjalistów, którzy stale pogłębiają swoją wiedzę
Co dwa miesiące otrzymuj sprawdzone narzędzia i artykuły tworzone przez ekspertów-praktyków. Pogłębiaj wiedzę, pracuj sprawniej, pewniej i bądź przygotowany na najbardziej skomplikowane przypadki.