Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

14 maja 2020

NR 21 (Maj 2020)

Ból emocjonalny kobiety po stracie ciąży

84

Utrata ciąży, choć dotyka wiele kobiet, nadal często pozostaje w sferze tabu. W jaki sposób nagła utrata ciąży wpływa na zdrowie psychiczne kobiety, jej relację z partnerem oraz postrzeganie swojej kobiecości? Jak może przejawiać się traumatyczne doświadczenie straty i ból emocjonalny jako jego konsekwencja u różnych kobiet?

Szacowane badania wskazują, że ryzyko poronienia dotyczy 10–25% ciąż udokumentowanych. Prawie połowa zapłodnionych komórek ulega usunięciu z organizmu bez świadomości kobiety o istnieniu ciąży, natomiast około jedna na sześć ciąż, które zostały potwierdzone przez test ciążowy lub przez lekarza, ulega poronieniu w pierwszych 12 tygodniach ciąży (w pierwszym trymestrze), natomiast jedna na pięćdziesiąt – w przeciągu następnych 9 tygodni.

Według statystyk bardzo duża liczba kobiet, które starają się o dziecko, doświadczy w ciągu swojego życia straty ciąży. Mimo częstości występowania utrata ciąży przez kobietę to bardzo trudne i bolesne przeżycie dla większości rodzin. W zależności do indywidualnych doświadczeń i uwarunkowań każda kobieta może w inny sposób zareagować na takie wydarzenie. Z jednej strony możemy mówić o bardzo szerokim spektrum doświadczanych emocji, takich jak smutek, rozpacz, złość, lęk, strach, poczucie winy, żal. Z drugiej strony może pojawić się złość, a także silna zazdrość w stosunku do osób, którym udało się urodzić zdrowe dziecko. Spotykane jest także poczucie izolacji, gdy kobieta ma świadomość przeżywania swojego bólu sama ze sobą. Bywa, że otoczenie nie wie o tym, co się wydarzyło, lub kobieta nie chce opuszczać domu. Każda z tych emocji jest i powinna być akceptowana przez osoby wspierające kobiety po takim wydarzeniu – podkreśla Tricia Murray, terapeutka i doula wykształcona w kierunku wsparcia emocjonalnego w ciąży oraz po porodzie, pracująca z kobietami i ich partnerami od czasu ciąży po okres niemowlęcy dziecka. Tricia Murray wspiera także rodziców walczących z bezpłodnością, zapewniając im psychologiczne i terapeutyczne oparcie. Jest ona również jedną z założycielek Juno – grupy wsparcia dla młodych mam oraz kobiet w okresie ciąży w Edynburgu, a także szkół rodzenia oraz ośrodków wsparcia rodzicielskiego „Birth and Baby Academy” oraz „Edinburgh Birth and Baby”, w których aktywnie działa, m.in. prowadząc warsztaty dla przyszłych rodziców.

Wyniki badań pokazują, że niektóre kobiety po stracie ciąży będą wolały milczeć i „przepracować” ten proces same ze sobą, natomiast inne będą odczuwały silną potrzebę rozmowy na ten temat z bliskimi i z osobami, które przeżyły podobną sytuację. Jak wskazują badania, istotne jest także, czy utrata ciąży była wydarzeniem pierwszorazowym czy kolejnym. Jeśli kobieta ponownie poroniła, to w jej poczuciu ograniczają się szanse na zostanie matką i jej myśli intensywniej krążą wokół przyczyn zdarzenia. Większość kobiet odczuwa silne poczucie straty. Dotyczy ono nie tylko samej utraty dziecka, ale także wizji siebie jako przyszłej matki. Jeśli ciąża była nieplanowana, a kobieta była nastawiona negatywnie do pełnienia roli mamy, mogą pojawić się dodatkowe myśli związane z „wywołaniem” poronienia. Kobieta może obwiniać siebie, że gdyby jej nastawienie wobec ciąży było inne, to dziecko by się urodziło.

POLECAMY

Przyczyny utraty ciąży

Wiele kobiet upatruje przyczyn poronienia w podejmowaniu przez siebie aktywności w czasie ciąży, takich jak uprawianie sportu, stosunki płciowe czy też praca, choć jak wskazują liczne badania, takie aktywności nie są powodem poronień. Najczęstszym powodem utraty ciąży (60% przypadków) jest wada chromosomalna, która powstaje podczas powstawania gamet, czyli jajeczka i plemników. Nie jest ona wynikiem wady u rodziców, jest niezależna od nich. Nie ma zatem związku z aktywnością rodziców. Jednakże im wiek matki jest wyższy, tym te wady pojawiają się częściej, z tego też powodu ryzyko poronienia jest większe.
Co piąta utrata ciąży wynika z innych wad genetycznych niż chromosomalne, które nie są możliwe do wykrycia podczas klasycznego badania chromosomów.

Jaka jest zatem przyczyna pozostałych 20% utraconych ciąż? Wśród powodów można wymienić m.in. zaburzenia hormonalne matki, nieleczone choroby tarczycy, urazy brzucha, poważne infekcje organizmu, a także wpływ środowiska. Ostatnia przyczyna dotyczy aktywności, które kobieta w większości przypadków sama może kontrolować – zażywanie substancji psychoaktywnych, palenie papierosów, wystawienie na działanie toksycznych substancji, a także promieniowania jonizującego.

Jest znacząca grupa kobiet, które doświadczyły poczucia straty ciąży w inny sposób. Kobiety te podjęły świadomą decyzję o przerwaniu ciąży z przyczyn takich, jak na przykład zagrożenie swojego zdrowia i życia, a także z uwagi na wykryte wady rozwojowe zarodka. Ich emocje, poczucie straconej nadziei na bycie matką i na urodzenie zdrowego dziecka są równie trudne i bolesne jak u kobiet, które przeżyły poronienie samoistne lub zatrzymane. Cierpienia związane z żałobą po utracie ciąży nie różnią się od siebie w zależności od sposobu jej zakończenia. Jest to indywidualna kwestia danej kobiety i w taki też sposób jej emocje powinny być traktowane przez inne osoby.

Opis przypadku

Iza, l. 32
W związku małżeńskim od siedmiu lat. W 2014 r. rozpoczęła z mężem próby starania się o dziecko. Pierwsza ciąża trwała siedem tygodni, nastąpiło poronienie. Iza, gdy rozpoczęło się krwawienie, pojechała do szpitala, gdzie uznano ciążę za obumarłą i skierowano na oczyszczenie macicy, czyli wykonanie łyżeczkowania. Iza wspomina, że nie poinformowano jej dokładnie, na czym polega ta procedura i jedynie zalecono położyć się na fotelu ginekologicznym z podstawioną między nogami miską. Pacjentka określiła to wydarzenie jako traumatyczne. Personel medyczny podkreślał, że „to jeszcze nie dziecko, natura wie, co robi”. Lekarz nie zlecił dodatkowych badań, utrzymując, że to naturalne i „tak bywa”. Zalecono odczekanie około 3–4 miesięcy do podjęcia kolejnej próby. Niestety po zalecanym okresie karencji i ponownym zajściu w ciążę, w około siódmym tygodniu kolejnej ciąży znowu nastąpiło plamienie. Iza zgłosiła się do lekarza, który poinformował ją o kolejnym poronieniu i dał wybór: oczyszczanie poprzez łyżeczkowanie lub poprzez środki rozkurczowe. Myśli, które pojawiały się u pacjentki, to przede wszystkim poczucie bezsilności, a także poczucie winy wobec męża. Pacjentka była przygnębiona, że nie jest w stanie spełnić „swojego zadania” jako kobieta. Przeżywała także liczne ataki złości i doświadczała frustracji, głównie w stosunku do męża, choć podświadomie złość odczuwała wobec siebie. Mąż starał się ją wspierać, jednak nie rozumiał jej stanu emocjonalnego. Iza odnajdywała wsparcie w osobie przyjaciółki, która również borykała się z podobnymi problemami.

Kolejne podejście do zajścia w ciążę rozpoczęła od szczegółowych badań (tarczyca, krzepliwość krwi). Wcześniejsze wyniki badań (na granicy normy) nie wzbudzały niepokoju lekarzy. Po badaniach okazało się, że Iza musi podjąć leczenie hormonalne, które usprawni przepływ krwi oraz ustabilizuje pracę tarczycy, co bezpośrednio wpływa na podtrzymanie ciąży. Po rozpoczęciu leczenia oraz zajściu w trzecią ciążę również pojawiło się niepokojące plamienie. Pacjentka była zdruzgotana, znów pojawiły się myśli o niezdolności do utrzymania ciąży i przerażenie odnośnie do prawdopodobnych procedur medycznych. Jednakże okazało się, że plamienie nie było związane z poronieniem i zarodek jest żywy. Przez całą ciążę Iza odczuwała silny stres i strach związany z możliwością utraty dziecka. W 2015 r. urodziła zdrowego chłopca. Obecnie jest mamą dwójki zdrowych chłopców.

Poczucie straty

Utrata ciąży wywołuje inny rodzaj poczucia straty niż rozstanie lub pożegnanie się z kimś, kogo się znało. Żałoba kobiety wynika z opłakiwania wyobrażenia, kim mogło być jej dziecko oraz jaką kobietą i matką by się stała, gdyby do tego zdarzenia nie doszło. Jest to często trudne do zrozumienia dla osób, które nigdy nie doświadczyły takiej sytuacji.

Fizyczne skutki poronienia, w szczególności poczucie dyskomfortu i krwawienie, mogą potęgować poczucie smutku oraz lęku. Jeśli ciąża była w zaawansowanym etapie, dodatkowo mogą pojawić się takie fizyczne czynności organizmu, jak rozpoczęcie laktacji, co może być wyjątkowo trudnym doświadczeniem dla kobiety.

Można wyróżnić trzy kluczowe etapy, które najczęściej występują w przypadku doświadczania utraty ciąży. Pierwszym z nich jest wstrząs, który może wywołać poczucie dysocjacji. Dysocjacja emocjonalna jest odłączeniem od siebie uczuć, myśli oraz reakcji ciała. Kobieta, która otrzymuje informację o utracie ciąży, mimo racjonalnego zrozumienia sytuacji, potrzebuje czasu, by emocje „dogoniły” myśli. Drugim etapem, który może pojawić się równocześnie ze wstrząsem oraz utrzymywać przez jakiś czas po nim (do kilku dni), jest niedowierzanie i szok. Pacjentka, otrzymując tak trudną informację, może próbować ją wypierać, zaprzeczać jej („To nie może być prawda”, „To na pewno mi się nie przydarzyło”). Jest to naturalny etap, który powinien być traktowany z łagodnością i empatią ze strony personelu medycznego. Kobieta potrzebuje czasu, żeby dotarły do niej te informacje na poziomie zarówno racjonalnym, jak i emocjonalnym.

Niektóre kobiety, które przeżyły stratę ciąży, mają silną potrzebę personalizowania swojego wyobrażenia o dziecku. Często pojawiają się w ich relacjach odnośnie do ciąży takie określenia jak „aniołek” lub imię, które było przewidziane dla dziecka. Mimo iż w rozumieniu medycznym mowa jest o poronieniu, obumarciu płodu, to w rozumieniu kobiet doświadczających tego zdarzenia oznacza utratę dziecka, na którego przyjście się przygotowywały, tworzyły jego obraz w swojej wyobraźni, szykowały pokój i ubranka.

W pracy z kobietami po traumie poronienia należy uszanować wolę kobiety w kwestii jej podejścia do utraconej ciąży. Wiele kobiet odnajduje ujście swoich emocji poprzez udział w licznych forach internetowych, gdzie mogą w bezpiecznej przestrzeni dzielić się przemyśleniami z osobami o podobnych doświadczeniach. Zdarza się, że nawet partner kobiety nie potrafi zrozumieć jej zawodu związanego z oczekiwaniami wobec nienarodzonego dziecka w takim stopniu, jak inne kobiety. Wiele z kobiet pragnie w określony sposób uczcić pamięć o dziecku, np. poprzez dotację dla wybranej fundacji, zasadzenie drzewa lub pamiątkowe pudełko z drobiazgami, które miały być wyprawką dla noworodka. W ten sposób łatwiej pogodzić im się ze stratą – jest to dla nich swoiste pożegnanie i symboliczne pogodzenie się z losem.
Jednakże niektóre kobiety wolą nie określać utraconego płodu jako dziecka, nie myśleć o nim w takich kategoriach i nie tworzyć wokół tego wydarzenia kolejnych wyobrażeń, które wywołują cierpienie. Oba zachowania, skrajnie od siebie różne, są normalne i naturalne w procesie akceptacji i godzenia się z niezależną od ludzkich działań fizjologią.

Złość

Emocją, która często pojawia się u osób, które doświadczyły straty ciąży, jest złość. To uczucie jest trudno akceptowane zarówno przez same kobiety, jak i społeczeństwo. „Czasami kobiety mogą się również wręcz rozgniewać na swoje ciała, zwłaszcza jeśli utrata ciąży zdarzyła się więcej niż jeden raz – czują się, jakby w jakiś sposób zawiodły” – mówi Tricia Murray.

Złość to jak najbardziej naturalna reakcja w takich momentach życia, kiedy nie ma w nas przyzwolenia dla pewnych wydarzeń. Frustracja, złość, czasem wręcz nienawiść wobec doświadczanej bezsilności są często wymieniane przez kobiety w anonimowej przestrzeni internetowej, czym paradoksalnie mniej chętnie dzielą się z bliskimi osobami. To zjawisko wynika z kilku kwestii – przede wszystkim w opinii publicznej złość nie jest kojarzona bezpośrednio ze smutkiem po stracie. Drugim powodem, dla którego kobieta może ukrywać swoją złość, jest mylenie złości z agresją, co łączy się z jej negatywnym postrzeganiem. Jednakże samo odczuwanie złości może być oczyszczającym elementem powrotu do formy psychicznej. Odpowiednio ukierunkowana złość i frustracja mogą pomóc kobiecie w stopniowym wygaszaniu reakcji emocjonalnej na daną sytuację.

Opis przypadku

Maja, l. 34
W związku małżeńskim od dziewięciu lat. W 2018 r. rozpoczęła z mężem starania o dziecko, zajście w ciążę nastąpiło w pierwszym cyklu. Wizyta u ginekologa w dziewiątym tygodniu ciąży potwierdziła przypuszczenia (wcześniej sama po symptomach mogła zauważyć zmiany – brak miesiączki, ogólne samopoczucie, zlecono rutynowe badania typowe dla tego etapu, wyznaczono termin badania USG prenatalnego. Pojawiły się emocje – duża radość, zadowolenie, chęć podzielenia się nowiną z innymi. W 11. tygodniu ciąży lekarz przeprowadził badanie (tzw. genetyczne), które cechuje wysoki poziom wykrywalności chorób oraz wad. U wykształconego już płodu, mierzącego niespełna 10 cm, wykryto nieprawidłowości w jego budowie i funkcjonowaniu układów. Zlecono dalsze badania (amniopunkcję) w 15. ty-
godniu ciąży – klinicznie potwierdziło (99% skuteczność) podejrzewaną wadę (zespół Downa). Zgodnie z polską legislacją wynik pozwalał na dokonanie decyzji o przerwaniu ciąży przy tego typu wadzie i Maja taką też decyzję podjęła. Ciąża trwała 18 tygodni. Początkowe radosne uczucia przerodziły się w strach, niepewność, lęk, wstyd, izolację od otoczenia. Maja wspomina, że nasuwały się pytania: „Dlaczego my?”, „Czy jeszcze kiedyś się uda?”. Pojawiła się także obawa, czy nie jest obciążona genetycznie i narażona na, jak sama mówi, „porażkę”, czyli brak potomstwa. Oboje z mężem byli przygaszeni, jednak zdeterminowani do dalszego działania. Maja, oprócz wsparcia w mężu, odnalazła je także w internecie – kobiety opisujące podobne przypadki do jej ciąży dodawały otuchy i nadziei na ponowne zajście w zdrową ciążę. Jak wspomina, czasem internetowe wsparcie było silniejsze niż to otrzymywane od męża, gdyż on nie zawsze potrafił zrozumieć wszystkie jej emocje. Jednak jej relacja z mężem bardzo się wzmocniła po tym trudnym wydarzeniu – razem stawiali czoło problemom, szukali informacji, motywowali się nawzajem. Emocje „zawodu” zanikały z biegiem czasu. Kolejna próba miała miejsce po kilku miesiącach. Ciąża była okupiona wzmożoną obawą o stan dziecka. W 2019 r. urodziła zdrową córeczkę.

Wstyd

Kobieta, która zachodzi w ciążę, przeżywa rewolucję emocjonalną, niezależnie od tego, jaka jest jej sytuacja ekonomiczna, społeczna i relacyjna. Bez względu na to, czy ciąża była planowana czy też nie, zaczyna ona patrzeć na świat w inny sposób. Często przepełniona ekscytacją pragnie podzielić się z wieloma osobami radosną nowiną. Jednakże gdy po uprzedniej radości następuje okres smutku i żałoby po utracie ciąży, pojawia się także wstyd. Wstyd wynikający z przekonania kobiety, że nie dopełniła swojej roli jako matka. Szukając winy w sobie, kobieta myśli, że nie jest wartościową kobietą. To poczucie narasta, jeśli jest to druga lub kolejna utrata ciąży, a także w sytuacji, gdy jeszcze nie ma dzieci. Jeśli kobieta ma już potomstwo, to poczucie wstydu bycia niespełnioną kobietą w roli matki jest mniejsze. Jednakże w takiej sytuacji dochodzi dodatkowa trudność, jaką jest poinformowanie dzieci o stracie. Możliwe, że dziecko już przygotowywało się do roli starszego rodzeństwa i informacja o utracie tej szansy może być silnym emocjonalnym przeżyciem zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców.

Poczucie winy

Poczucie winy pojawia się u większości kobiet doświadczających straty ciąży. Wiele z nich zastanawia się, czy mogły w jakikolwiek sposób przyczynić się do tego tragicznego wydarzenia. Pojawiają się także myśli, czy może nie są zdolne do bycia matkami, czy ich organizm nie potrafi utrzymać ciąży, szukają przyczyn w nieprawidłowej diecie lub innych czynnikach, które były zależne od nich. Wskazują na to statystyki mówiące o tym, że nawet 60–70% osób upatruje przyczyn w czynnikach zewnętrznych, takich jak podnoszenie ciężkich przedmiotów lub stres jako powód poronienia.

Liczne badania udowadniają jednak, że takie przypuszczenia nie mają oparcia w rzeczywistości. Warunki środowiskowe nie wpływają bezpośrednio na możliwość poronienia. Natomiast zwiększona liczba udokumentowanych utraconych ciąży w obecnych czasach jest związana głównie z tym, że wzrosła świadomość i wiedza na temat jej wykrywania we wczesnym stadium.

Mimo tej wiedzy nadal wiele kobiet odczuwa silne poczucie winy. Gdy dzieje się coś tak nieprzewidywalnego, naturalne jest, że człowiek poszukuje odpowiedzi na pytanie, dlaczego dana sytuacja przydarzyła się właśnie jemu. Jednakże w wielu przypadkach możliwe jest, że nigdy nie uzyska na nie odpowiedzi.

Lęk przed kolejnymi nieudanymi próbami utrzymania zdrowej ciąży

Silny lęk związany z kolejną utratą ciąży jest charakterystyczny dla kobiet po jednokrotnym traumatycznym doświadczeniu poronienia. Naturalna jest obawa przed powtórzeniem się sytuacji, która wcześniej już nastąpiła. Ten lęk powoduje wzrost poziomu stresu, który wpływa na prawidłowy przebieg cyklu menstruacyjnego u kobiety. Tym samym doprowadza to do sytuacji błędnego koła – kobieta, mimo chęci ponownego zajścia w ciążę, poprzez równoczesne odczuwanie wysokiego lęku przed kolejną jej utratą niejako hamuje możliwość ponownego zapłodnienia.

Jednakże odpowiednie wsparcie psychiczne wspomaga powrót do równowagi psychicznej i spokoju, co równocześnie wyrównuje wahania w obrębie cyklu menstruacyjnego.

Wpływ utraty ciąży na związek z partnerem

Stresujące wydarzenia budzą silne emocje i aktywują zachowania służące radzeniu sobie w określony dla danej osoby sposób. Wtedy też można ocenić, czy osoba doświadczająca tego wydarzenia zwróci się w stronę partnera, szukając w nim oparcia, czy też będzie próbowała poradzić sobie sama ze swoimi problemami w zależności od...