Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z...

12 września 2019

NR 17 (Wrzesień 2019)

Bezwzględne standardy, czyli przekleństwo ludzi sukcesu

0 72

W niniejszym artykule pragnę podzielić się wiedzą i własnym doświadczeniem na temat tego, jak radzić sobie z perfekcjonizmem i ograniczającym schematem „bezwzględnych standardów” w życiu osobistym i zawodowym.

  • Mówisz tak do siebie? Że trzeba cisnąć? Osiągać wyniki? Być najlepszym? Nie brać jeńców? Iść do przodu? Organizować wszystko? Mieć świat pod kontrolą? Stworzyć perfekcyjne życie? Poukładać każdy aspekt osobisty i zawodowy?
  • Odczuwasz te emocje? Masz wyrzuty sumienia, gdy robisz coś dla siebie? Towarzyszy Ci poczucie winy, gdy nie wyrobiłeś się z planem, niezależnie od tego, czy w ogóle się dało? Czujesz złość na siebie? Zdarzają Ci się niekontrolowane wybuchy gniewu?
  • Masz tak? Gdy coś osiągniesz, czujesz ulgę, ale nie satysfakcję? Ciągle Ci mało? Gonisz kolejnego króliczka, ale on zawsze ucieka, stając się następnym celem? Obiecujesz sobie, że jak już tylko osiągniesz X, to wtedy przestaniesz, ale nigdy nie przestajesz?
  • Czy taki jesteś? Człowiek sukcesu, który ponad wszystko ceni skuteczność? Pracujesz na kierowniczym stanowisku, jesteś sportowcem, osobą poważaną i wysokiego statusu? Cenisz wykształcenie, wyniki, prestiż, logikę i fakty?
  • Nie tolerujesz takich rzeczy – przeciętności, lenistwa i stagnacji, leżenia plackiem na plaży albo nicnierobienia? Nie dopuszczasz do siebie użalania się nad sobą, wchodzenia w rolę ofiary, narzekania i marudzenia? Jesteś na bakier ze słabością i nie lubisz od kogokolwiek zależeć?

 Diagnoza


Jeśli identyfikujesz się z tym opisem, bardzo prawdopodobne, że jesteś perfekcjonistą ze schematem bezwzględnych standardów. Na wstępie dziękuję Ci za zainteresowanie moim artykułem! Wiedząc, jak cenny jest Twój czas, wiem też, że z łatwością skusiłbym Cię językiem korzyści do kontynuowania czytania. Mógłbym pokazać Ci, o ile lepszy staniesz się pod wieloma względami i jak bardzo urośniesz intelektualnie, emocjonalnie, a nawet finansowo po jego przeczytaniu. Ale nie o to chodzi – jeśli jesteś perfekcjonistą, to Twój perfekcjonizm ma głębsze podłoże i wyrządza Tobie wiele krzywdy. Odbiera Ci radość i psuje relacje. Czyni z Ciebie maszynę do osiągania celów i jest, prawdę mówiąc, dopiero wierzchołkiem góry lodowej.

Wierzę, że ten artykuł pozwoli Ci zrozumieć, co się z Tobą potencjalnie dzieje. Znajdziesz w nim diagnozę sytuacji, historie podobnych do Ciebie ludzi, praktyczne narzędzia i konkretną wiedzę, które wyjaśnią Ci, czym są bezwzględne standardy, czyli tzw. przekleństwo ludzi sukcesu.


Schematy


Perfekcjonizm nie jest przyczyną, ale symptomem. Jedną z form realizacji głębszych strategii poznawczych, kanałem dystrybucji zachowań, emocji i myśli dla istniejących od dzieciństwa części osobowości. Często są tak głęboko wpisane w mózg i tak nawykowe, że zarządzają całym życiem niczym autopilot samolotem.

Te strategie nazywają się schematami i stanowią emocjonalno-poznawczy wzór pochodzący z dzieciństwa, który jest dla danej osoby niszczący. Schematy powstają na skutek nierealizowania przez rodziców w odpowiedni sposób emocjonalnych potrzeb dziecka, takich jak: bezpieczeństwo, kontakt z innymi, autonomia, poczucie własnej wartości, autoekspresja i realne ograniczenia. Ich zaniedbania, błędy, ignorancja i nieświadomość doprowadziły do konieczności zbudowania przez dziecko określonego sposobu postępowania, który był wymagany w celu dostosowania się do istniejącej rzeczywistości.

Dokładnie opisuje je model terapeutyczny o nazwie terapia schematu. Zgodnie z definicją przedstawioną na stronach Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Schematu, jest to podejście, które integruje nurt poznawczo–behawioralny, psychodynamiczny oraz Gestalt. Swoje korzenie ma także w teorii przywiązania Bowlby’ego, która zakłada, że niezaspokojone potrzeby emocjonalne dziecka mają negatywny wpływ na jego rozwój. Ojcem terapii schematu jest Jeffrey Young – dyrektor Centrum Terapii Poznawczej w Nowym Jorku i Instytutu Terapii Schematu. Miałem przyjemność bezpośrednio się od niego uczyć. Celem terapii schematu jest pomoc ludziom w zaspokojeniu podstawowych potrzeb emocjonalnych. Kluczowe kroki w realizacji tego celu to uczenie się, jak:

  • zatrzymać błędny styl radzenia sobie oraz tryby, które blokują kontakt z emocjami,
  • „uzdrowienie” schematów i podatnych na zranienie trybów poprzez zaspokojenie potrzeb emocjonalnych w relacjach życiowych,
  • włączenie rozsądnych granic impulsywnych lub nadkompensujących schematów i trybów,
  • budowanie zdrowych schematów i trybów.

Takich schematów jest 18, a jednym z nich są wspomniane w tytule – bezwzględne standardy. To one interesują nas najbardziej i to z nich bierze się perfekcjonizm. Poświęcimy im więcej uwagi.


Bezwzględne standardy


Opierają się na fundamentalnym przekonaniu o tym, że dana jednostka musi dążyć do spełnienia bardzo wysokich, wewnętrznych standardów zachowania i działania, zwykle po to, by uniknąć krytyki. Zazwyczaj owocuje to poczuciem bycia pod presją i trudnością z odpuszczaniem sobie oraz hiperkrytycyzmem wobec siebie i innych. Pociąga to za sobą znaczący uszczerbek w zakresie: przyjemności, relaksu, zdrowia, samooceny, poczucia spełnienia lub satysfakcjonujących relacji.

Bezwzględne standardy zwykle przejawiają się w trzech formach, są to:


a)     perfekcjonizm, czyli przesadne skupianie uwagi na detalach lub niedocenianie tego, jak dobre mogą być owoce działania danej jednostki w porównaniu z normą,
b)     surowe zasady i powinności w wielu obszarach życia, obejmujące nierealistycznie wysokie morale oraz zasady etyczne, kulturowe lub religijne,
c)     zaabsorbowanie kwestiami czasu i skuteczności, by uzyskać jak największe efekty.


Często wraz z bezwzględnymi standardami występuje schemat tak zwanego nastawienia na karanie. Bazuje on na przekonaniu, że ludzie powinni być srogo karani za popełnianie błędów. Obejmuje on skłonność do wrogości, nietolerancji, karania i niecierpliwości wobec takich ludzi (włączając samego siebie), którzy nie spełniają oczekiwań bądź standardów danej jednostki. Schemat ten zwykle objawia się również trudnością w wybaczaniu błędów własnych lub cudzych. Powodem jest niechęć do uwzględniania okoliczności łagodzących, ludzkich słabości czy też empatyzowania z odczuciami innych.

Połączenie schematu bezwzględnych standardów ze schematem nastawienia na karanie tworzy trudną do zniesienia mieszkankę – taka osoba wymaga od siebie niemożliwego i jest w pełni skoncentrowana na wyniku, co już jest obciążające per se. Dodatkowo karze ona siebie lub innych za nieosiąganie tych wyśrubowanych standardów, co pociąga za sobą wiele negatywnych skutków. Dziecko takiego rodzica nie czuje się kochane, bo jest wiecznie niewystarczająco dobre. Partner jest zmuszany do osiągania wyników, które go nie interesują i których nie potrzebuje. Jest z nich następnie srogo rozliczany, co kończy się krytyką za ich brak albo ulgą, gdy cel zostanie osiągnięty. Niestety, nie trwa to długo – za chwilę pojawia się kolejny i tak w kółko. Pracownicy w takiej firmie muszą liczyć się z ciągłym podnoszeniem poprzeczki i kolejnymi zadaniami do rozwiązania. I o ile ambicja jest z założenia dobra, a nawet potrzebna – szczególnie w krajach kapitalistycznych – o tyle forma motywowania do jej realizacji jest w tym przypadku okrucieństwem w stosunku do samego siebie lub do innych. Skąd się to bierze?


Kultura


Szukając przyczyn powyższego stanu rzeczy, należy patrzeć szeroko, dlatego najpierw uwzględnimy czynnik kulturowy. Każdy człowiek podlega określonym determinantom środowiskowym. Dziecko urodzone w rodzinie rozwodników ma większą szansę na pójście ich śladami, a takie, które było bite, ma inną strukturę poczucia własnej wartości w porównaniu do tego, które przemocy nie zaznało. Wojtek wychowywany w Polsce ma inne podejście do alkoholu niż Ahmed z Arabii Saudyjskiej, a decyzja nastolatka o wejściu do określonej subkultury bazuje bardziej na poszukiwaniu akceptacji i przynależności do grupy niż na faktycznej niezależności i samorealizacji.

Według badań to normy społeczne, czyli m.in. to, co zrobią inni, decyduje w przeważającej mierze o tym, co kupimy. Także język, z jakiego korzystamy, wpływa na nasze postrzeganie rzeczywistości – ci, którzy komunikują się w języku obcym, mogą mieć wrażenie, że stają się wówczas w jakimś stopniu kimś innym. Choć perfekcjoniści, o których w tekście mowa, nie chcą tego o sobie myśleć, to oni także podlegają czynnikom kulturowym. O jakich konkretnie czynnikach mowa i jak się one mają do bezwzględnych standardów?

Pierwszym aspektem jest czynnik indywidualizmu/kolektywizmu opisywany w naukach zarządzania jako jeden z wymiarów kultur narodowych Geerta Hofstede. Badacz ten w latach 60. i 70. XX wieku dokonał analizy zachowania pracowników IBM w ponad 70 krajach świata. Dzięki 116 tys. wypełnionych kwestionariuszy na temat wartości, do których ustosunkowywali się menedżerowie, udało się wyodrębnić wymiary obrazujące różnice między kulturami.

Wymiary te pozwalają porównywać kultury i wskazywać ich charakterystyczne cechy. Hofstede wyróżnił sześć wymiarów:

  1. Wskaźnik dystansu władzy (Power Distance Index – PDI).
  2. Wskaźnik kolektywizmu i indywidualizmu (Individualism – IDV).
  3. Wskaźnik kobiecości i męskości (Masculinity – MAS)
  4. Wskaźnik unikania niepewności (Uncertainty Avoidance Index – UAI).
  5. Wskaźnik orientacji długoterminowej (Long Term Orientation – LTO).


Dla naszego dyskursu znaczenie ma IDV oraz MAS, którym poświęcę więcej uwagi.

Rys. 1. Wymiary obrazujące różnice między kulturami


MAS opisuje zróżnicowanie ról płci. Polska, co pokazuje powyższy wykres, jest kulturą w przeważającej części męską. Kultury męskie charakteryzują się naciskiem na sukces materialny i postęp, akceptacją dla użycia siły, a także większym zróżnicowaniem zadań i obowiązków przydzielanym osobom różnej płci. Od mężczyzn wymaga się asertywności, zaradności, skuteczności, niezłomności, odwagi, a od kobiet dbania o relacje międzyludzkie, uczuciowość i delikatność. Dominuje prymat pracy zawodowej nad życiem prywatnym, konflikty rozwiązuje się w bezpośredniej konfrontacji.

Dla odmiany w kulturach kobiecych przejawia się troskę o innych, przywiązuje dużą wagę do równości płci, relacji i atmosfery, traktuje życie prywatne jako ważniejsze niż zawodowe, podąża za intuicją, szuka kompromisu i wspólnych rozwiązań. W tym rankingu Polska z wynikiem 64 punktów różni się diametralnie od Szwecji z wynikiem 5 punktów. Nic dziwnego, że w kwestii uchodźców, parytetów w pracy, podejścia do wychowania dzieci i wielu innych sprawach obie kultury dzieli przepaść. Polska jest męska i co za tym idzie – nastawiona na sukces. Jest to kolejny z powodów, dla których Polacy są predestynowani do posiadania bezwzględnych standardów.

IDV opisuje wymiar kolektywizmu i indywidualizmu. Jeśli kultura jest kolektywistyczna, przymioty jednostki określane są przynależnością do grupy. Ale jeśli jest indywidualistyczna, wówczas decydują o nich cechy indywidualne człowieka. Większość kultur jest kolektywistyczna – Azjaci, Latynosi czy Afrykańczycy mają wyraźną tendencję do myślenia o grupie jako o priorytecie, a dopiero potem o sobie. Europejczycy i Amerykanie jako przedstawiciele myśli kapitalistycznej funkcjonują bardziej w kategoriach „ja” i samorealizacji bez zważania na to, co powiedzą inni. I choć prym na świecie wiodą Amerykanie z 91 punktami,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy