Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nowości w psychologii

5 lutego 2019

NR 13 (Styczeń 2019)

Architektura i design trendy przyszłości w projektowaniu dla osób (nie)pełnosprawnych

0 59

W swojej pracy spotykam się z osobami niepełnosprawnymi oraz osobami z ograniczeniami związanymi z podeszłym wiekiem. Często zauważam, że wsparcie, pomoc w budowaniu poczucia własnej wartości, redefinicja celów życiowych nie są wystarczające, by pacjenci uzyskali osobistą samodzielność i/lub integrację ze społeczeństwem. Przeszkodą nie zawsze są opory osoby potrzebującej, moje niedostrojenie się do jej świata wewnętrznego czy brak współpracy rodziny pacjenta. Dylemat nierzadko polega na tym, że nie tylko osoba niepełnosprawna, ale również otoczenie potrzebuje rehabilitacji

W artykule chciałbym przedstawić dwa trendy architektoniczne – Universal Design oraz Evidence Based Design. 
Pierwszy kierunek wskazuje, by wzornictwo było jak najbardziej inkluzywne, tj. by nie dyskryminowało osób z innym potencjałem sprawności niż szeroko pojęta norma. Drugi zakłada możliwość stworzenia architektury jednocześnie przyjaznej dla osób niepełnosprawnych i rehabilitantów, wykorzystując współczesną wiedzę na temat człowieka, np. jego procesów poznawczych.

Architekci i designerzy już w drugiej połowie ubiegłego wieku zauważyli, że odpowiednie zagospodarowanie przestrzeni ma znaczący wpływ na proces leczenia oraz komfort osób potrzebujących – innymi słowy: przestrzeń ma potencjał rehabilitacyjny. Wspólnie z psychologami, neuropsychologami, gerontologami, neurologami, psychiatrami projektanci stworzyli nowe paradygmaty w designie i architekturze. Uwzględniają one potrzeby osób starszych i niepełnosprawnych, ich godność, prawo do prywatności, intymności i godnej opieki medycznej.

Universal Design

Universal Design (w skrócie UD) jest paradygmatem współczesnego wzornictwa odcinającym się od dotychczasowej tradycji projektowania dla osób z niepełnosprawnością. Ron Mace, architekt (sam niepełnosprawny) sformułował podstawowe założenia UD w latach 80. W latach 90. UD stał się szeroko dyskutowaną alternatywą dla dwudziestowiecznej architektury rehabilitacyjnej premiującej aktywność, funkcjonalność czy wydajność. Autor podkreślał wagę uczestnictwa, inkluzywności (zamiast separacji), dostępności dla wszystkich (niezależnie od wieku czy niepełnosprawności), unikania stygmatyzacji i dyskryminacji w procesie projektowania.

UD w praktyce:

  • Znak informujący o miejscu, gdzie znajduje się rampa, z której mogą korzystać osoby na wózkach, matki z wózkami oraz rowerzyści, jest krokiem w stronę inkluzywności.
  • Wtopione w ściany toalety Boeinga 737-800 uchwyty ułatwiające osobom niepełnosprawnym siadanie na muszlę klozetową pozostają w kontraście do widocznych, kojarzących się z niepełnosprawnością, stalowych uchwytów przytwierdzanych do gotowej już toalety.
  • Szpital św. Olava w Trondheim – różnica wysokości pomiędzy dwoma budynkami została rozwiązana dzięki połączeniu schodów i pochylni. Z tej ostatniej korzystają zarówno pełno- jak i niepełnosprawni.
  • Hamaren Activity Park w Norwegii – proponuje szlaki turystyczne pełne pięknych widoków i różnych przejść. Cała trasa licząca 2,4 km jest dostępna dla osób poruszających się wózkami inwalidzkimi i odpowiednia dla wszystkich użytkowników. Rampy, mosty i przejścia oraz barierki korespondują z krajobrazem i otoczeniem.
  • Schandorff Plass w Oslo – kręty chodnik w centrum parku, mieszczący się na stromym stoku. Jest dostępny dla wszystkich, oferuje wiele stref przeznaczonych do odpoczynku dla zmęczonych spacerowiczów (z odsuwanymi krzesłami, by do stolika można było dostać się także wózkiem inwalidzkim). W miejscach do tego przeznaczonych znajdują się poręcze. Kontrast kolorów, powierzchni i materiałów kreuje miejsce atrakcyjne również dla niedowidzących. Zastosowano materiały antypoślizgowe. Na końcu placu usytuowano parking dla osób niepełnosprawnych.
  • Szkoła Hazelwood w Glasgow dla uczniów niesłyszących i niewidomych została bardzo uważnie zaprojektowana pod względem miejsca, materiałów i formy. Ściany budynku są zbudowane z materiałów dotykowych, ułatwiających poruszanie się, sam budynek doskonale wykorzystuje naturalne światło.

Aby zrozumieć podstawowe zasady UD, należy krótko opisać tradycyjne podejście do wzornictwa. Codzienny design jest przeznaczony dla osób, które sytuują się w odległości dwóch odchyleń standardowych w rozkładzie normalnym (gdzie zmienną jest sprawność w zakresie jednej modalności, np. poruszania się czy zdolności do widzenia). Rządzi nim logika 90–95%. Projektuje się tak, by 90–95% użytkowników nie miało problemu z korzystaniem z danego produktu (pomieszczenia, budynku, ciągu komunikacyjnego itd.). Dla 5–10% osób mających trudności dołącza się dedykowany dla nich design (np. rampę dla osób na wózkach inwalidzkich) bądź technologię wspierającą (czyli gotowy obiekt mający za zadanie utrzymać, zwiększyć lub usprawnić funkcjonowanie jednostki z niepełnosprawnością, np. podnoszące się siedzisko toalety, krzesło pod prysznic itp.). Jest to postawa reaktywna, której intencją jest kompensowanie ograniczeń w codziennym środowisku.
Tradycyjna architektura dla niepełnosprawnych jest spersonalizowana, dostosowana do konkretnej grupy jednostek z określonymi ograniczeniami. W wymiarze praktycznym jest w pierwszym rzędzie zaprojektowana, by promować niezależność wśród młodych użytkowników wózków inwalidzkich z pojedynczą niepełnosprawnością, ale często nie uwzględnia ograniczeń w sile i kondycji (młody niepełnosprawny skorzysta z udogodnień, ale osoba starsza, niesprawna w kilku modalnościach może mieć problemy). Często nie jest używana przez nikogo, bo mimo że spełnia wytyczne, jest niepraktyczna, odizolowana od reszty architektury, nie realizuje norm funkcjonalności. Co równie ważne – zwiększa koszty rehabilitacji.
Wzornictwo XX wieku stygmatyzuje. Osoby korzystające z technologii wspierającej narażają się na manifestację swojej niepełnosprawności. Dom z przebudowanym na potrzeby wózka inwalidzkiego podjazdem od razu informuje: „tu mieszka niepełnosprawny”. Osoby starsze często nie decydują się na dostosowanie mieszkań do swoich potrzeb, ponieważ nie chcą narażać się na pytania i ekspozycję. Design rehabilitacyjny wygląda szpitalnie, instytucjonalnie, używanie go może zawstydzać, często wymusza korzystanie z pomocy innych osób (np. w autobusach przy wysuwaniu rampy). Wielu ludzi woli męczyć się z niedogodnościami niż nosić stygmat niepełnosprawności. Budowanie alternatywnych wejść do budynków, toalet, sektorów w salach konferencyjnych (dla „normalsów” i niepełnosprawnych) wystawia na wstydliwą ekspozycję oraz segreguje. Dodatkowe oznaczenia (np. szyld „winda dla niepełnosprawnych”) mogą krępować (tak jakby niepełnosprawny nie wiedział, że może skorzystać z windy).
UD widzi niepełnosprawność jako continuum, a nie konkretny statyczny punkt wymagający interwencji. Wychodzi z założenia, że produkty powinny być użyteczne dla najszerszej grupy odbiorców, bez konieczności adaptacji lub tworzenia specjalistycznego designu. Stara się minimalizować wymagania wobec użytkowników, obejmuje możliwie jak najszerszy zakres funkcjonowania. Już na etapie założeń projektowych jest przeznaczony dla wszystkich użytkowników. Realizacja w tym paradygmacie wymaga, by projekt nie był postrzegany jako specjalnie kierowany dla osób z niepełnosprawnością. U...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy