Uzależnienie od Facebooka

Czy można uzależnić się od portalu społecznościowego, a jeśli tak to, kto jest zagrożony tym uzależnieniem?

Nowości w psychologii

W ostatnim czasie Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, zmaga się z kontrowersjami związanymi z portalem. Jeszcze niedawno zeznawał przed Kongresem USA w związku z tym, że Facebook stał się domniemanym narzędziem manipulacji społecznej na masową skalę, udostępniającym prywatne dane inżynierom kampanii prezydenckich. Obecnie natomiast właściciel portalu wyjaśnia kolejny masowy wyciek prywatnych informacji. Czy bycie ofiarą inżynierii społecznej lub utrata prywatności to jedyne szkody, które może wyrządzić posiadanie konta na Facebooku?

Badania prowadzone wśród użytkowników portali społecznościowych, takich jak Facebook, Instagram czy Twitter, wskazują, że serwisy te posiadają poważny potencjał uzależniający i mogą negatywnie wpłynąć na dobrostan osób z nich korzystających oraz ich bliskich. Celem tego artykułu jest omówienie podstawowych zagadnień związanych z tzw. nowymi uzależnieniami, w tym z uzależnieniem od Facebooka, a także przedstawienie indywidualnych czynników ryzyka tego uzależnienia w kontekście dynamicznych zmian, jakie zachodzą w obszarze badań nad uzależnieniami behawioralnymi.

Czym jest uzależnienie?

Wraz z uwzględnieniem zaburzenia uprawiania hazardu jako pierwszego uzależnienia behawioralnego w oficjalnej klasyfikacji chorób i zaburzeń DSM 5 (ang. Diagnostic and Statistical Manual Fifth Edition) weszliśmy niejako w nową erę rozpoznawania zachowań, które mogą być potencjalnie uzależniające. Uzależnienia behawioralne dotyczą przymusu wykonywania określonych czynności, tradycyjnie odróżniane od uzależnień od substancji, takich jak alkohol czy kokaina. Oficjalne zaakceptowanie uzależniającego potencjału zachowań jest poważną zmianą w zakresie współczesnego rozumienia psychopatologii. Wielu uznanych badaczy uzależnień i zaburzeń psychicznych od dekad postuluje, że uzależnienie to pewien fundamentalny, patologiczny proces, w którym obserwuje się wykonywanie czynności, która początkowo może być źródłem doświadczania przyjemności, a następnie ulgi w cierpieniu wewnętrznym, ale charakteryzuje się na dalszym etapie utratą kontroli nad tym zachowaniem oraz kontynuowaniem go pomimo negatywnych konsekwencji. W tym kontekście pojawiają się badania oraz próby konceptualizacji różnorakich uzależnień behawioralnych, w tym tych, które przyniosła nam era internetu, włączając w to gry online, internetową pornografię czy też portale społecznościowe. W środowisku badaczy zmiany te zaowocowały intensywną dyskusją na temat sensowności wyróżniania nowych form patologii. Dyskusja ta wyraża z jednej strony obawę przed dewaluacją czy trywializacją kategorii uzależnienia – jeśli uznamy, że wszystko uzależnia. Z drugiej zaś strony coraz więcej danych sugeruje, że człowiek jest w stanie uzależnić się niemal od wszystkiego, co pozwala mu regulować swój nastrój. Wiele instytucji (np. jeden z amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia: National Institute on Drug Abuse – NIDA) oficjalnie definiuje uzależnienia jako choroby mózgu, sugerując, że podobnie jak – na przykład – w cukrzycy rozregulowany jest system insulinowy, tak w uzależnieniu rozregulowany jest system dopaminergiczny. W ostatnich latach pogląd ten jest bardzo intensywnie krytykowany, gdyż w zasadzie nie znajduje potwierdzenia w danych. Danych jest zaś dużo, gdyż hipoteza dopaminergiczna jest najintensywniej badanym zagadnieniem w uzależnieniach od ponad 40 lat. Jednym z niepasujących elementów tej układanki są na przykład wyniki badań wskazujące, że w uzależnieniach od opiatów nie obserwuje się oczekiwanych zmian w układzie nagrody (Nutt, Lingford-Hughes, Erritzoe, Stokes, 2015). Głównym motorem badań w tym zakresie jest paradygmat, w którym szuka się wyizolowanego, biologicznego mechanizmu w celu zastosowania odpowiedniego leczenia farmakologicznego. Jak do tej pory nie znaleziono jednak żadnego farmakologicznego panaceum na uzależnienia, które można by dostać w aptece. Krytycy hipotezy choroby mózgu zwracają uwagę na dwa fakty, które w zasadzie są niepodważalne: po pierwsze – każde uzależnienie uwarunkowane jest wieloma czynnikami zarówno indywidualnymi, jak i środowiskowymi (Shaffer i in., 2004), po drugie – uzależnienia są dysfunkcjonalną formą samoregulacji emocjonalnej (Błachnio, Przepiórka, 2016; Heather i in., 2018). To oznacza, że nie można rozumieć uzależnienia w oderwaniu od całego kontekstu społecznego i psychologicznego człowieka uzależnionego, w którym wybiera on jakieś zachowanie (w tym sensie spożywanie substancji jest formą zachowania) w celu nawykowej samoregulacji emocjonalnej. Z czasem zaś zachowanie to staje się kompulsywne i negatywnie wpływa na funkcjonowanie danej osoby lub osób w jej otoczeniu. W tym kontekście można zadać sobie pytanie: czy można uzależnić się od Facebooka? Jeśli tak, to kto jest zagrożony tym uzależnieniem?

Uzależnienie od Facebooka w kontekście uzależnienia od portali społecznościowych

Portale społecznościowe są definiowane jako serwisy internetowe, które umożliwiają swoim użytkown...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy