Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

29 maja 2018

NR 9 (Maj 2018)

Słaba płeć, mocne picie - uzależnienie od alkoholu u kobiet

0 486

Na podstawie doświadczeń w pracy z osobami uzależnionymi oraz w oparciu o dostępną literaturę przedmiotu w artykule zostanie podjęta tematyka specyfiki uzależnienia u kobiet. Opracowanie tego zagadnienia jest istotne w pracy z osobami uzależnionymi zarówno pod względem teoretycznym, jak i praktycznym. Wieloaspektowe ujęcie problematyki uzależnienia, szczególnie dotyczące kobiet, może prowadzić do bardziej skutecznych oddziaływań profilaktycznych, lepszego opracowania modelu terapii, jak i pełniejszego zrozumienia tego procesu. Wiedza ta może być przydatna w niwelowaniu negatywnych skutków uzależnienia od alkoholu u kobiet. Naszym celem jest uwrażliwienie profesjonalistów, praktyków funkcjonujących zawodowo w obszarze psychologii i medycyny na problemy kobiet uzależnionych i znaczenie pierwszego kontaktu.

Alkohol rozprasza granice „Ja”. Człowiek tak na prawdę nie wie, kim jest. Nie potrafi odnaleźć samego siebie. Posiada dwa oblicza – „Raz jest karłem swoich lęków, a raz gigantem swoich marzeń” – jak głosi filozofia społeczności terapeutycznej sformułowana przez R. Beauvais w Daytop Village w 1963 roku (za: Kooyman, 2002).

Specyfika procesu uzależnienia

W pracy terapeutycznej z osobami uzależnionymi bywa różnie, jeśli chodzi o przebieg tego procesu. Zdarzają się kryzysy, zwątpienia, ale w tym wszystkim pomaga obecność i wsparcie psychiczne osób bliskich, umiejętność godzenia pracy zawodowej z życiem osobistym. Często pojawiają się myśli: „Jak dobrze nie być osobą samotną” (samotność szeroko rozumiana). Ta myśl pojawia się również w pracy terapeutycznej z kobietami uzależnionymi od alkoholu. Ich samotność, mozolne zmaganie się z nałogiem, a także trudność poruszania wielu istotnych problemów w grupach terapeutycznych, zwykle koedukacyjnych, skłania do bliższego przyjrzenia się problemom kobiet zgłaszających się do terapii czy to w poradni, czy też w szpitalach. 
Alkohol rozprasza granice „Ja”. Człowiek tak na prawdę nie wie, kim jest. Nie potrafi odnaleźć samego siebie. Posiada dwa oblicza – „Raz jest karłem swoich lęków, a raz gigantem swoich marzeń” – jak głosi filozofia społeczności terapeutycznej sformułowana przez R. Beauvais w Daytop Village w 1963 roku (za: Kooyman, 2002). 
Zdaniem Wspólnoty Anonimowych Alkoholików wypróbowanym sposobem uwolnienia się z tego jest paradoks zwycięstwa poprzez poddanie się – uznanie swojej bezsilności w sytuacji, w której nie można wygrać w sposób trwały i pewny. 
Psychologiczne mechanizmy uzależnienia tworzą całościowy system kontrolujący funkcjonowanie osoby uzależnionej. Powodują, że osoba uzależniona nie jest zdolna sprawować skutecznej kontroli nad piciem, przestaje kierować własnym życiem, oddaje się w sidła nałogu. I to może spotkać każdego człowieka, niezależnie od płci.

Jak piją kobiety – czy istnieje specyfika uzależnienia związana z płcią?

Płeć jest silnym wyznacznikiem zachowań związanych z piciem alkoholu. E. M. Jellinek, który w latach 40. XX w. jako pierwszy określił alkoholizm mianem choroby, był przekonany, że nie dotyczy on kobiet. Na Zachodzie problem dostrzeżono w latach 70. XX wieku. W PRL stereotyp alkoholika kształtował krótkometrażowy film edukacyjny wyświetlany w szkołach i w kinach przed seansami, na którym wyniszczony człowiek trzęsie się w stanie delirium tremens. Kobiety piły już wówczas dużo, ale w jaki sposób miały identyfikować się z takim stereotypem (Podgórska, 2003)?
G. Youch (1986) uważa, że kobiety piją alkohol od czasów, kiedy po raz pierwszy sfermentowano ziarno i powstało piwo. Jednakże naukowcy nie zastanawiali się nad możliwością występowania różnych reakcji na alkohol u człowieka spowodowanych różnicami fizjologicznymi. Zdaniem autorki większość badań prowadzili mężczyźni i przedmiotem obserwacji byli również mężczyźni. Dopiero w ostatniej dekadzie naukowcy dostrzegli, jak pisze G. Youch (1986), że „nawet miłe kobiety piją i nie jesteśmy pomniejszoną wersją mężczyzn”. 
Kobiety powoli, ale systematycznie doganiają mężczyzn w ryzykownym piciu. Liczba alkoholiczek na oddziałach odwykowych stale rośnie. Jedną z przyczyn jest równouprawnienie i unifikacja ról społecznych. Jednak alkoholizm kobiet jest inny, bardziej skryty, emocjonalny, trudniejszy do diagnozowania (co często jest związane z istnieniem stereotypów). Badania przeprowadzone wśród dorosłych Amerykanów w 1990 roku wskazują, że wśród pijących jest więcej mężczyzn (71%) niż kobiet (59%). Większe jest też prawdopodobieństwo nadużywania alkoholu przez mężczyzn (21% mężczyzn, a 6% kobiet) – podobnie jest w Polsce. Kobiety coraz częściej sięgają po alkohol, coraz rzadziej z niego rezygnują, nie dostrzegając w tym żadnego problemu. Na podstawie obserwacji można również dojść do wniosku, że inna jest struktura społeczna pijących kobiet i mężczyzn. Wśród tych ostatnich najliczniejszą grupą pijącą na granicy ryzyka są bezrobotni z wykształceniem podstawowym, wśród kobiet – pracujące, po studiach, mieszkanki dużych miast. Zawsze grupą wysokiego ryzyka były żony alkoholików pijące po to, aby mąż wypił mniej albo żeby został w domu. W ostatnich latach pojawił się nowy typ kobiet „pod wpływem”: dziewczyny ze złotych klatek, żony porzucone przez swoich mężów, ale także dobrze zarabiające profesjonalistki, które po powrocie do domu zrzucają służbowy mundurek i nagradzają się luksusowym drinkiem za ciężki dzień. Wzrost liczby alkoholiczek – młodych, aktywnych kobiet sukcesu – można wytłumaczyć zmianą roli kobiety w społeczeństwie. Spędzają coraz więcej czasu w świecie mężczyzn, rywalizują z nimi i przejmują ich obyczaje: załatwiają sprawy podczas kolacji zakrapianych alkoholem albo spotykają się z koleżankami na weekendowych ostrych popijawach, które mają je odstresować. W Wielkiej Brytanii zjawisko to ma swoją nazwę: ladette culture (ang. ladette – żeńska forma słowa koleś). Inne określenie to: Work hard – party hard (co można sparafrazować: „Pracuj ciężko – pij na umór”).
Picie kobiet szybciej prowadzi do destrukcji rodziny, a jednocześnie mechanizm wypierania choroby jest silniejszy, bo kobiety jak bastionu bronią pozycji dobrej matki i żony. Przysłowie rosyjskie mówi: „Jeśli mąż pije, połowa domu się pali. Jeśli pije żona, to cały dom staje w ogniu”. Emancypacja, rywalizacja z mężczyznami, chęć dogonienia ich, koszty kariery zawodowej robią swoje. Kobiety coraz częściej nie potrafią pogodzić rosnących, nałożonych na nie obowiązków lub też pełnionych ról społecznych. 
A takie są wymogi czasów. Kobiety przejęły wiele dawnych obowiązków męskich. Kiedyś mężczyzna był żywicielem rodziny, obecnie często kobieta utrzymuje rodzinę (bo tylko ona ma pracę albo też pensja partnera nie wystarcza, by godnie żyć). Przekazy rodzinne mówią: „To ty jesteś odpowiedzialna za dom, rodzinę; ty tworzysz atmosferę, musisz trwać; kobiecie nie przystoi się upić, a co dopiero leczyć się”. Nie dając sobie rady, sięgają po kieliszek. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna się choroba. Kobieta alkoholiczka, matka alkoholiczka to straszny stygmat. Mężczyznom więcej się wybacza. Ojciec, który porzucił emocjonalnie swoje dzieci, bo zajęty był piciem, to drań i łobuz, matka – potwór zasługujący na ostracyzm społeczny.
Kobieta, która pije, przede wszystkim się wstydzi. Według E. Woydyłło (2008): „Nawet w najbardziej zaawansowanym stadium uzależnienia mężczyźni zachowują – a przynajmniej pozorują – dobre mniemanie o sobie, wisielczy humor, coś w rodzaju dumy z przynależności do pijackiego gatunku. Wśród kobiet, które mają problem z alkoholem, takich nie spotyka się nigdy. One czują inaczej. Nawet te, które podczas interwencji czy zbierania wstępnego wywiadu usiłują pomniejszyć swój problem lub mu zaprzeczać, objawiają wyraźną pogardę dla siebie, brak wiary i wstręt do własnej osoby oraz obawę, czy dla kogoś takiego jak one w ogóle może być jakiś ratunek”.
Inne jest picie kobiet i mężczyzn, inne jest też doświadczenie wsparcia w procesie wychodzenia z nałogu. Z obserwacji prof. B. Woronowicza wynika, że: „Kiedy pije mężczyzna, kobieta o niego walczy. Kiedy do kieliszka zagląda ona, on najczęściej ją zostawia”.
Społeczeństwo jest w stanie zaakceptować kobietę pijącą, nawet pijaną, ale wciąż ma problem z akceptacją tej, która ma odwagę przyznać się do tego, że jest alkoholiczką. Kobiety trwają przy alkoholikach „na dobre i na złe”. Mężczyznę w walce z nałogiem najczęściej wspiera najbliższe otoczenie. Wraca z ośrodka leczenia uzależnień jak bohater witany przez dumną rodzinę, która chucha i dmucha na jego trzeźwość. Kobiety szybciej przepijają szacunek dla samych siebie, dlatego niełatwo im odzyskać poczucie godności. Niejednokrotnie wracają ze spuszczoną głową, a rodzina oczekuje, że jak już się pozbierała, to teraz szybko nadrobi, co zawaliła (Podgórska 2003).
W obszarze picia alkoholu różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami dotyczą także różnic biologicznych. Większość wiedzy dotyczącej zjawiska alkoholizmu oparta jest na badaniach pijących mężczyzn. Tymczasem coraz większa liczba testów wskazuje, że alkoholizm kobiet to znacznie groźniejsza choroba.
Zdaniem E. Gomberg (za: Youch, 1986) istnieje związek pomiędzy alkoholem, stanami hormonalnymi i funkcjami metabolicznymi. Liderem tego odkrycia był młody psycholog z Oklahomy dr B. Morgan Jones (1975), który przeprowadził badania wskazujące na szczególne efekty oddziaływania alkoholu na zdrowie kobiety:

  • cykl miesiączkowy ma wpływ na sposób, w jaki kobieta reaguje na alkohol (kobiety spożywając takie same ilości alkoholu w pierwszym, środkowym i ostatnim dniu cyklu najsilniej były odurzone alkoholem w dniu poprzedzającym krwawienie, najniższy poziom alkoholu wystąpił w czasie krwawienia, poziom średni w środkowym etapie cyklu); 
  • myślenie mierzone jako czas reakcji jest spowolnione w kluczowych punktach cyklu miesiączkowego, kiedy kobieta pije;
  • kobiety upijają się szybciej niż mężczyźni, spożywając takie same ilości alkoholu;
  • reakcje u kobiet zażywających pigułki antykoncepcyjne są zbliżone do reakcji u mężczyzn (wolniej wydalają alkohol i pozostają dłużej pod jego działaniem);
  • u kobiet otyłych alkohol ulega wolniejszej przemianie metabolicznej niż u mężczyzn.

B. Habrat (2002) pisze, że „różnice miedzy płciami są na tyle wyraźne, że niekiedy mówi się nawet, iż alkoholizm kobiet może być jednostką chorobową odmienną od alkoholizmu mężczyzn”.

Już sama różnica w budowie oraz odmienność procesów biochemicznych powoduje, że alkohol inaczej wpływa na organizm kobiety. Wypicie tej samej ilości alkoholu powoduje, że jego stężenie w organizmie kobiety jest wyższe niż u mężczyzny oraz silniejsze jest jego toksyczne działanie. W organizmie kobiety jest większa zawartość tłuszczu oraz mniejsza ilość płynów ustrojowych w stosunku do masy ciała. Na skutek zachodzących zmian w gospodarce hormonalnej te proporcje zmieniają się w ciągu cyklu miesiączkowego. Wyższe stężenie alkoholu szybciej prowadzi do szkód zdrowotnych, czyli do uszkodzenia różnych narządów i organów wewnętrznych. Toksyczne działanie alkoholu wywołuje wiele schorzeń. Estrogeny (hormony żeńskie) zwiększają toksyczność aldehydu octowego powstającego na skutek rozkładu alkoholu w organizmie człowieka. U kobiet szczególnie szybko ulega uszkodzeniu wątroba, dochodzi do problemów ginekologicznych, m.in. stwierdzono związek między piciem alkoholu a występowaniem raka sutka czy też bezpłodnością. Szacuje się, że u kobiet występuje pięciokrotnie wyższe niż u mężczyzn ryzyko przedwczesnego zgonu. 
Chociaż pijące kobiety statystycznie spożywają mniej alkoholu niż pijący mężczyźni (przeciętna alkoholiczka wypija 60% tego, co alkoholik), tak samo często występuje u nich tzw. kardiomiopatia, czyli przerost i osłabienie mięśnia sercowego oraz miopatia, czyli osłabienie mięśni szkieletowych.
Alkohol wyciska piętno także na mózgu kobiety, który kurczy się znacznie szybciej niż u mężczyzn alkoholików. Pijące kobiety bardziej niż mężczyźni narażone są na demencję i ograniczenie funkcji poznawczych.
Kobiety poszukują w alkoholu lekarstwa na swoje wewnętrzne problemy. Często łączą alkohol z lekami uspokajającymi i przeciwdepresyjnymi, które są niejednokrotnie zlecane przez lekarzy pierwszego kontaktu jako antidotum na pojawiające się stresy – tzw. pigułki szczęścia, które szczęścia nie dają. Z kolei „lecznicze” dzi...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy