Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

7 września 2022

NR 35 (Wrzesień 2022)

Uzależnienie jako odpowiedź na przeżytą traumę

0 117

Uzależnienie rozumiemy jako odczuwanie silnego wewnętrznego przymusu do wykonywania określonej czynności lub przyjmowania określonej substancji psychoaktywnej. Ważne w diagnozie jest to, że osoba uzależniona nie posiada nad tym procesem żadnej kontroli.

Zdobyciu substancji lub też realizacji określonego zachowania podporządkowane są niemal wszystkie sfery życia. Obszary osobiste, rodzinne i zawodowe ustawione są tak, aby umożliwiały realizację impulsów związanych z uzależnieniem. Wówczas osoba skoncentrowana jest jedynie na podporządkowaniu całego swojego życia działaniom mającym na celu zaspokajanie potrzeb związanych z nałogiem. Nie liczy się z destrukcyjnymi konsekwencjami, które może to za sobą nieść, a utrata rodziny czy pracy nie są tak istotne jak poddanie się uzależnieniu.

POLECAMY

Doświadczanie traumy w dzieciństwie przyczyną uzależnień

Jest wiele teorii wyjaśniających przyczyny powstawania uzależnień. Jedną z nich jest ekspozycja na długotrwałe i silne działania traumatyzujące. Doświadczenie traumy w okresie wczesnodziecięcym zwiększa ryzyko uzależnienia się w późniejszym życiu. Dzieci dotknięte wszelkimi rodzajami przemocy (fizyczna, psychiczna lub seksualna) mają w późniejszym życiu znacznie większe tendencje do zachowań ryzykownych i uzależnienia. Przyczyną tego jest nieodpowiedni rozwój mózgu w wyniku doświadczania silnego stresu i traumy. Układ nerwowy dziecka, które nie było narażone na takie przeżycia, rozwija się prawidłowo i wyposażony jest w naturalne procesy samoregulacji. Niestety, u dziecka narażonego na długotrwałe i silnie obciążające sytuacje biochemia mózgu jest całkowicie zaburzona. Nie jest ono w stanie samo regulować swoich emocji, w wyniku czego przyjmuje sztuczne i destrukcyjne sposoby, aby sobie z nimi poradzić.

Spożywanie substancji psychoaktywnych jest dla osoby po przeżyciach traumatycznych sposobem na to, aby radzić sobie ze skutkami traumy, negatywnymi emocjami oraz obciążającymi wspomnieniami. Substancje mogą chwilowo złagodzić skutki stresu pourazowego, takie jak: lęk, napady paniki, koszmary czy napięcie. Dostarczanie różnych substancji czy też poddawanie się określonym zachowaniom może doprowadzić do chwilowego uczucia ulgi, euforii czy ukojenia. Niestety, długotrwałe konsekwencje takiego postępowania doprowadzają do silnego uzależnienia.

Mechanizm powstawania uzależnienia

Głównym problemem jest to, że pozorne, chwilowe poczucie odprężenia powoduje w dłuższych okresach jedynie pogłębienie objawów stresu pourazowego. Wówczas osoby radzące sobie z traumą w ten sposób mają coraz bardziej zaburzone zdolności do funkcjonowania w społeczeństwie, co powoduje zwiększoną izolację i zagłębianie się w nałogu. Degradacji ulegają również zdolności do wysypiania się, regulacji emocji czy radzenia sobie ze stresem. W stanie tak silnego rozdrażnienia osoby dotknięte rozległymi problemami są zdecydowanie mniej chętne do skorzystania z pomocy i terapii, dlatego ich stan ulega coraz większej degradacji, a poza rozwijającym się uzależnieniem pojawiają się również zaburzenia współistniejące. Osoby te popadają w coraz gorsze stany, zwiększa się ich izolacja społeczna, pogłębia depresja oraz rozwijają się różne schorzenia i zaburzenia psychiczne.

Substancje, takie jak benzodiazepiny, pomagają osobom uzależnionym poradzić sobie z takimi emocjami, jak: silny lęk, stres, napięcie i ataki paniki, powstałymi w wyniku przebytych traum. Bez leków nie są w stanie osiągnąć stanu samoregulacji, leki potrzebne są im, aby osiągnąć stan pozornego ukojenia. Liczne badania wykazały również, że znaczna część osób uzależnionych od dożylnego przyjmowania substancji posiadała diagnozę PTSD (zespół stresu pourazowego), doświadczyła w swoim życiu nadużycia seksualnego lub silnej przemocy fizycznej. Konsekwencjami przemocy na tle seksualnym są najczęściej depresja, lęk, ataki paniki, stany dysocjacji, samookaleczenia, uzależnienia oraz zespół stresu pourazowego. Większą część osób doświadczających przemocy seksualnej stanowią kobiety, dlatego też mają one większe tendencje do popadania w uzależnienie właśnie z tej przyczyny.

Studium przypadku

Pani Kamila zgłosiła się na pierwszą konsultację. W momencie zgłoszenia miała 33 lata. Zdecydowała się na rozpoczęcie terapii u mnie ze względu na sugestię osoby prowadzącej grupową terapię uzależnień. Pewnego dnia podczas grupowej terapii pani Kamila otworzyła się przed grupą i opowiedziała o swoich traumatycznych przeżyciach. Dodatkowo przypomniały jej się inne zdarzenia, które wcześniej były wyparte. Nie mogła sobie z tym poradzić. Ryzyko powrotu do nałogu było bardzo duże. Terapeuta grupowy zalecił szybki kontakt z psychiatrą oraz terapię indywidualną. Polecił pani Kamili, aby zgłosiła się do mnie. Ona sama była bardzo zdezorientowana i przerażona.

Podczas wizyty pani Kamila nieustannie zakrywała usta. Okazało się, że nie ma przednich zębów. Była bardzo wyniszczona i wyglądała na osobę znacznie starszą, niż pokazywała jej metryka. Opowiedziała o swojej sytuacji, która wyglądała następująco. Kobieta leczyła się od kilku lat z powodu uzależnienia od alkoholu. Wcześniej regularnie nadużywała środków psychoaktywnych. Były to różne substancje. Zaczęła od marihuany, amfetaminy, wąchała klej, później były dopalacze – tanie i dostępne. Oczywiście pani Kamila piła też alkohol. Jednak wcześniej nie stanowił on dla niej aż tak dużego problemu, więc nie zgłaszała się na leczenie. Sytuacja zaczęła się komplikować, kiedy pani Kamila poznała swojego aktualnego męża i zaczęły pojawiać się dzieci. W sumie urodziła ich czworo. Niestety, nie były to jej jedyne ciąże. Gdy była młodsza, była jeszcze dwa razy w ciąży. Postanowiła usunąć je za pomocą tabletek kupionych w Internecie.

Pojawienie się dzieci nasiliło problemy pani Kamili. Nie dawała rady się nimi zajmować. Nikt z rodziny nie chciał jej pomóc. Piła coraz więcej. Kilka razy chciano odebrać jej dzieci na stałe. W końcu sytuacja tak się skomplikowała, że pani Kamila musiała iść na przymusowe leczenie. Nie było jej łatwo, ale podjęła próbę. Na terapii grupowej oraz w grupie AA pojawiała się regularnie. Wraz z małżonkiem coraz lepiej zajmowali się dziećmi. Niestety, on nie zrezygnował całkowicie z alkoholu. Do tego doszły konflikty i awantury, niejednokrotnie zdarzyło się, że mąż uderzył panią Kamilę. Raz nawet upadła i wybiła sobie zęby.

W trakcie konsultacji pani Kamila przedstawiła swoją dokumentację medyczną i powiedziała, że koniecznie potrzebuje terapii. Jej diagnoza obejmowała uzależnienia mieszane, zaburzenie osobowości borderline oraz depresję.

Poinformowałam ją o zasadach procesu konsultacyjnego. Powiedziała, że nie jest jej potrzebny taki proces. Jest z nią tak źle, że jej zdaniem terapia jest po prostu konieczna. Przeprowadziłyśmy jednak trzy razy konsultacje. Poinformowałam panią Kamilę o zasadach terapii. Przystała na warunki.

Historia życia klientki

Pani Kamila była jednym ze środkowych dzieci. Miała w sumie ośmioro rodzeństwa. Rodzice mieszkali z nimi w dwóch pokojach. Kobieta twierdziła, że warunki były dramatyczne – toaleta i prowizoryczna łazienka na korytarzu. Ojciec pił strasznie. W domu działy się przerażające rzeczy. Kobieta opowiadała, że nie tylko ojciec pił. Jej starsi bracia podkradali mu alkohol i również zdarzały się incydenty, gdy oni byli pod wpływem. W domu panowało robactwo, brud i brakowało jedzenia. Kobieta nie mogła pojąć, jak pomoc społeczna pozwoliła na to, że ta rodzina funkcjonowała w taki sposób przez tyle lat. To właśnie o tych wydarzeniach opowiedziała na terapii grupowej. Przypomniało jej się to wszystko, co doprowadziło później do jej problemów. Ojciec pani Kamili siedział w więzieniu za molestowanie jej dwóch sióstr. Matka została z nimi sama. Kompletnie nie radziła sobie z utrzymaniem takiej ilości dzieci. Również się rozpiła. Pani Kamila z początku twierdziła, że ona nie padła ofiarą seksualnego nadużycia, jednak pod wpływem terapii grupowej przypomniały jej się bardzo przerażające fakty. Matki często nie było w domu, dlatego też zostawała z pijanym ojcem i jego kolegami sama wraz z młodszym rodzeństwem. Przypomniało jej się kilka incydentów, w który doszło do drastycznego nadużycia na tle seksualnym oraz pobicia. Raz nawet była hospitalizowana z tej przyczyny. Potwierdziła to jej matka, gdy pani Kamila przeprowadziła z nią rozmowę po terapii. Kobieta sprawdziła te fakty i okazało się, że to wszystko prawda. Wcześniej nie pamiętała tych sytuacji. W jej świadomym przeżyciu pozostały jedynie sceny z libacji, okropne warunki mieszkaniowe i straszna bieda.

W wieku nastoletnim zaczęła uciekać z domu. Chciała być od tej rzeczywistości jak najdalej. Nadużywała substancji, nawiązywała przypadkowe relacje seksualne. Gdy poznała swojego małżonka, nie chciała się z nim wiązać. Jednak bardzo szybko zaszła w ciążę i wzięli ślub. Potem pojawiały się kolejne dzieci. Pani Kamila nie radziła sobie. Mąż jej również nie pomagał. Nadużywał alkoholu, stosował przemoc. Jednak nie odeszła od niego. Bała się, że sobie nie poradzi. Nie mogła wyrwać się z nałogu oraz bardzo toksycznej relacji.

Przebieg terapii

Pani Kamila nie mogła poradzić sobie ze swoimi przeżyciami i konsekwencjami, jakie wywołały u niej te zdarzenia. Całkowicie wyparła fakty świadczące o tym, że była ofiarą nadużycia. Pod wpływem terapii wracały jeszcze inne, bardzo przykre rzeczy. Kobieta musiała nieustannie monitorować swoją sytuację u psychiatry i pilnowała, aby chodzić na terapię grupową i na spotkania AA. Zwróciła się również w stronę kościoła. Bała się, że sama sobie nie poradzi.

Podczas terapii koncentrowałyśmy się na pracy z jej traumatycznymi przeżyciami. Bywały sesje, kiedy pani Kamila płakała prawie przez cały czas. Kobieta twierdziła, że poza terapiami nigdy nikomu nie mówiła o swoich przeżyciach. Bała się i wstydziła. Obwiniała matkę, że dopuściła do takich sytuacji. Stwierdziła również, że nie jest w sumie lepsza, skoro sama ma problem alkoholowy i jest w związku z alkoholikiem. Dlatego też w terapii koncentrowałyśmy się na tym, aby pani Kamila osiągnęła większą samodzielność.

Kobieta do tej pory pracowała jedynie dorywczo i nie miała żadnego wykształcenia. Pod wpływem terapii postanowiła się dokształcić i zapisała się na kurs kosmetyczny. Chciała mieć swoje własne pieniądze i umiejętności. Do tej pory całkowicie nie wierzyła w siebie i w to, że może cokolwiek osiągnąć. Dodatkowo nie dbała o swój wygląd. Jednak robiąc postępy w terapii, dokształcaniu się i zdobywaniu pracy zarobkowej, zaczęła dbać o siebie. Wstawiła sobie zęby, poszła do okulisty, kupiła nowe ubrania. Jej wygląd znacząco różnił się od tego, który zaobserwowałam, widząc ją po raz pierwszy. Nawet dzieci zaczęły prawić jej komplementy. Pewnego dnia pani Kamila przyszła zapłakana i nie chciała nic mówić. Jednak po dłuższej chwili zdjęła okulary przeciwsłoneczne i pokazała podbite oko. Mąż wrócił do domu, zrobił awanturę i pobił ją po raz kolejny. Nie wytrzymała już więcej. Zgłosiła sprawę na policję. Po pewnym czasie okazało się, że przeciw mężowi toczy się już sprawa karna. Dostał nakaz eksmisji i p...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy