Przemoc w związkach

Narzędziownia

Wychodzenie ze związku przemocowego nie jest łatwym przedsięwzięciem, to skomplikowany proces wymagający determinacji i odwagi. Wiele kobiet, mówiąc o tym doświadczeniu określa je jako walkę o przetrwanie, o życie, o siebie. Aby rozpocząć wychodzenie z takiego uwikłania, konieczne jest zdanie sobie sprawy z tego, czym jest związek oparty na przemocy i jakie są jego główne cechy. Należy pamiętać, że mamy tu do czynienia z potężnym splątaniem psychologicznym, które gmatwa dodatkowo brak wsparcia społecznego, komplikacje prawne, a co najsmutniejsze – stygmatyzacja ofiar.

Wydaje się, że jednym z podstawowych działań profilaktycznych w tym zakresie będzie zmiana używanych potocznie słów, uproszczeń i agresywnych sformułowań, które powodują, że kwestie przemocy domowej nie są traktowane z należytą powagą.

POLECAMY

Sądzę, że zmiana języka, szczególnie w mediach, życiu społeczno-publicznym, może pomóc w dokonywaniu koniecznej transformacji zagadnień związanych z przemocą domową i otwarcie rzetelnego dyskursu w tej kwestii. Urszula Nowakowska, prezeska Centrum Praw Kobiet, zwraca uwagę na bardzo istotną kwestię słownictwa i tego, że stopniowe zastępowanie słowa „ofiara” stanowiło przyczynek do wieloletnich dyskusji w organizacjach zajmujących się przemocą. Kobiety doświadczające przemocy, często mają potrzebę zmiany określenia „ofiara”, na rzecz zastąpienia go innym określnikiem, ponieważ to ma negatywne konotacje i powoduje wzmacnianie stygmatu. Obecnie w Polsce pojawiają się coraz częściej formy, takie jak „kobieta doświadczająca przemocy” oraz „kobieta pokrzywdzona”.

Przemoc wśród kobiet

Wiele kobiet, z którymi dotąd pracowałam, przytaczało słyszane niejednokrotnie sformułowania, takie jak: „Sama sobie jesteś winna, jakbyś była posłuszna, to by tego nie robił”, „Czemu nic nie robisz, bierz dzieci i uciekaj”, „W małżeństwie tak się zdarza” czy zdanie, które miałoby stanowić rodzaj fatalnego żartu: „Gdy się baby nie bije, to jej wątroba gnije”. Stereotypy społeczne dotyczące zjawiska przemocy i propagowanie związku opartego na dominacji jednej osoby nad drugą, wydają się (mimo rozlicznych kampanii społecznych) mieć dobrze, szczególnie, gdy tego typu zachowania są popierane przez establishment. Jeśli nie ma zdecydowanej reakcji sprzeciwu wobec przemocy, za zamkniętymi drzwiami dobrych domów dzieją się dramaty.

Przemoc eskaluje i stabilizuje się, stanowiąc stały element życia społecznego. Pamiętajmy, że mechanizmy i skutki przemocy są niezależne od płci, a konsekwencje przemocy będą podobne, bez względu na to, czy ofiarą jest kobieta czy mężczyzna.

Jednak, jak wynika ze statystyk, problemy zdrowotne jako konsekwencja doświadczanej przemocy są zdecydowanie częstsze i bardziej poważne u kobiet i to one sześć razy częściej wymagają medycznej interwencji z powodu obrażeń ciała.

Częstotliwość i nasilenie objawów emocjonalnych są wyższe u kobiet niż u mężczyzn. 44% kobiet i 26% mężczyzn miało objawy psychosomatyczne; 61% kobiet, a 34% mężczyzn odczuwało niepokój i napięcie oraz 58% kobiet, a tylko 30% mężczyzn wnosiło objawy depresji.

W związku z podejrzeniem zaistnienia w rodzinie przemocy, całość czynności podejmowanych i realizowanych w związku z tym obejmuje procedura „Niebieskiej Karty”. Wszczęcie procedury nie wymaga zgody osoby dotkniętej przemocą, co w wielu przypadkach jest jedynym sposobem na rozpoczęcie wychodzenia ze związku przemocowego. 

Kliniczne obserwacje pokazują, że stosowana przez mężczyzn przemoc ma charakter przedmiotowy i głównie służy uzyskaniu absolutnej władzy oraz pełnej kontroli nad partnerką. Z kolei przemoc ze strony kobiet ma charakter ekspresyjny i ...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy