„Przecież muszę być smutny!”

Jak pomóc pacjentowi w komunikacji emocjonalnej ze sobą i z innymi podczas przebiegu choroby nowotworowej

Studium przypadku

Taki i podobny sposób opowiadania o emocjach jest dla nas codziennością. Nikogo nie dziwi, że człowiek, którego spotyka trudna sytuacja, jest smutny lub że ktoś, kto pracuje z osobą wybuchową, jest podenerwowany. Czasem odnosimy wręcz wrażenie, że każdy w takiej sytuacji zareagowałby podobnie, bo przecież takie właśnie emocje są naturalne i właściwe dla sytuacji. Wyciągamy więc prosty i, jak się początkowo zdaje, logiczny wniosek, że nasze emocje wynikają z faktów i sytuacji, których doświadczamy i że zależą one w dużej mierze od zachowania osób, z którymi się spotykamy...

Czasem jednak coś idzie „nie tak”. Nieraz widzimy, jak w tej samej lub bardzo podobnej sytuacji dwie osoby reagują skrajnie różnie. Zdarza się też, że czyjaś reakcja niezwykle nas zaskakuje. Spodziewamy się radości, a ktoś wybucha płaczem. Oczekujemy smutku, a ktoś wpada w złość. Chcielibyśmy widzieć smutek, a ktoś wydaje się obojętny. Okazuje się wtedy, że konkretne wydarzenie czy sytuacja wcale nie musi wywoływać określonych emocji. Skąd w takim razie się one biorą?

POLECAMY

–    Och, jak ona mnie denerwuje!
–    Jest mi smutno, bo mój bliski choruje…
–    Ta sytuacja mnie irytuje.
–    Czy mógłbyś przestać zasmucać ciocię?

Prostym, a równocześnie mającym głębokie znaczenie dla naszego życia i codzienności, sposobem tłumaczenia genezy emocji jest model ABCD emocji, utworzony przez dr. Maxie Maultsby'ego jako rozwinięcie modelu ABC Alberta Ellisa. Pokazuje on, że odczucia emocjonalne nie wynikają bezpośrednio (jak powszechnie się uważa) z tego, co dzieje się w otaczającym nas świecie, a źródłem emocji są raczej przekonania i myśli o faktach. Z emocji zaś wynika zachowanie – w logiczny sposób spójne z nimi.

Model ten tłumaczy, dlaczego w jednakowej sytuacji dwie różne osoby mogą reagować odmiennie – ich emocjonalna i behawioralna reakcja uzależniona jest od oceny i interpretacji sytuacji. Model ten jest ważny również dla jednostki. Gdyby zgodnie z potocznym założeniem nasze samopoczucie warunkowane było sytuacją, w niesprzyjających okolicznościach warunkiem dobrego samopoczucia byłaby zmiana lub usunięcie wszystkich zewnętrznych stresorów. Często jest to jednak niemożliwe, zwłaszcza jeśli dotyczy sytuacji z przeszłości.

Słuszność modelu ABCD emocji potwierdzają również codzienne życiowe doświadczenia. Kiedy obudzeni w środku nocy hałasem (A) pomyślimy, że to złodziej włamuje się do domu (B), natychmiast odczujemy strach (C) i złapiemy przedmiot mogący posłużyć do samoobrony (D). Wystarczy jednak przypomnieć sobie, że hałas mógł być wywołany przez śpiącego na parterze psa lub przewracający się, niestabilny wieszak, a emocje natychmiast się zmienią – poczujemy spokój (lub złość), odłożymy na miejsce naszą „broń” i zdecydujemy się kontynuować sen lub zejść i sprawdzić, co się stało. Widzimy więc, że nie tylko pojawiające się emocje ściśle zależą od naszych myśli i przekonań, ale też że najszybszym i najpewniejszym sposobem na zmianę emocji (bez używania jakichkolwiek substancji psychoaktywnych czy leków) jest zmiana sposobu myślenia.

Skąd jednak wiedzieć, kiedy warto pracować nad zmianą swoich myśli i emocji? Nie chodzi przecież o to, żeby narażać się na zagrożenie, naiwnie wierząc, że żaden włamywacz nie pojawi się w naszej okolicy. Ni...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy