Dołącz do czytelników
Brak wyników

Nowości w psychologii , Otwarty dostęp

5 lutego 2019

NR 13 (Styczeń 2019)

Medytacja
czyli czuła i życzliwa dyscyplina – pozytywne i negatywne aspekty praktyki medytacyjnej. Czym jest medytacja i jaka jest jej klasyfikacja?

Medytacja jest jednym z narzędzi wykorzystywanych we współczesnych, świeckich programach terapeutycznych (jako prewencyjne czy terapeutyczne narzędzie polepszania lub przywracania zdrowia), zwłaszcza tych, które bezpośrednio odnoszą się do podejść kontemplacyjnych (uważności, współczucia). W związku z tym warto zaznajomić się z efektami, które może ona powodować, w tym także odnosząc się do ewentualnych skutków niepożądanych czy też zagrożeń – zarówno w kontekście swojej własnej praktyki, jak i wykorzystywania praktyk (technik) medytacyjnych z innymi osobami.

Tym samym na początek należy zdefiniować i przyjrzeć się terminowi „medytacja”. Czym ona jest? Samo zachodnie słowo „medytacja” wywodzi się z łaciny i pochodzi od czasownika „przemyśleć, rozważać”, sam człon „med-” pochodzący z języka protoindoeuropejskiego oznacza: „mierzyć, doradzać”. Medytacja we wschodnim kontekście nie oznacza jednak analizy. Po tybetańsku medytacja to gom, czyli inaczej „oswajanie” czy też „zaznajamianie się z samym sobą”. Jak mówił Trungpa Rinpocze, tybetański nauczyciel buddyzmu, medytacja jest „sposobem na zaprzestanie samooszukiwania się”. W medytacji nie chodzi o zachodnie „poczuj się lepiej”, nawet nie chodzi o zrównoważenie lub harmonię. Chodzi o stopniowe odsłanianie tych wszystkich warstw, masek, które pozornie zapewniając ochronę, powodują większe skonfundowanie, pomieszanie w naszym umyśle i coraz większe „taplanie się w sosie własnych myśli, emocji”.
Inny tybetański mistrz buddyzmu, Traleg Kjabjong Rinpocze mówił, że nie chodzi o zmianę tylko jednego, małego aspektu siebie samego, ale fundamentalną, pełną przemianę siebie. W tym sensie medytacja jest treningiem umysłu, który zmienia nasze doświadczanie, zachowanie i funkcjonowanie na wielu płaszczyznach. Mówiąc językiem współczesnym, jest to na początek regulacja procesów uwagi, poznawczych i afektywnych.
Nash i Newbery (2013) piszą o tym, że definicja medytacji może być oparta na metodzie lub stanie, który medytacja indukuje. Zaznaczają też sześć etapów procesu medytacyjnego: stan normalny (przed rozpoczęciem praktyki), stan związany z intencją do rozpoczęcia, przygotowania, metodę (czyli faktyczny czas samej praktyki), zmieniony stan (skutek wykorzystanej metody) oraz intencję do zakończenia. Autorzy tej klasyfikacji zaznaczają, że każdy z tych etapów może się wiązać ze zmianami neurobiologicznymi.
Jeżeli zaś chodzi o klasyfikację medytacji, można ją współcześnie podzielić na medytację skupionej uwagi (ang. focused-attention), otwartego monitorowania (ang. open monitoring), a następnie medytacji niedualnej świadomości (ang. non-dual awareness). W medytacji skupionej uwagi sama uwaga skupia się na jednym obiekcie, na przykład na oddechu (w odniesieniu do jednego miejsca w ciele, np. rynienki podnosowej). W trakcie tego rodzaju praktyk uwaga stopniowo się stabilizuje, a umysł (emocje, myśli) uspokaja (staje się mniej reaktywny). W kolejnym rodzaju medytacji uwaga nie jest już skupiona na wyłącznie jednym obiekcie i jest systematycznie rozszerzana na kolejne. W ostatniej formie sama praktyka również może rozpoczynać się od skupienia uwagi, ale następnie praktyka staje się bardziej dyspersyjna, bez konieczności odnoszenia się do jednego obiektu.
W większości form medytacji, niezależnie od obiektu skupienia uwagi (czy jest to oddech czy np. wyobrażenie), rozpoczyna się praktykę od zauważenia rozproszenia, odpuszcza obiekt rozproszenia (np. myśli), a następnie powraca do obiektu (lub obiektów) skupienia.

Doświadczenia w medytacji

Według Jareda Lindahla i współautorów (2017) medytacja może odnosić się do zmian (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych) w następujących siedmiu wymiarach: poznawczym (np. zmiana w uwadze), perceptualnym (czyli postrzegania, np. w doświadczaniu halucynacji), afektywnym (np. w labilności emocji), somatycznym (np. zmiana w sposobie oddychania), konatywnym (wymiar związany ze znaczeniem nadawanym doświadczeniu, np. zmiany w motywacji), poczuciu siebie samego (np. zmiany w zakresie osobistych granic) oraz społecznym (np. zwiększona prospołeczność). Te doświadczenia można też odnieść do różnych medytacji ze względu na to, jakim aspektem się zajmują.
Warto wspomnieć, że zarówno pozornie pozytywne, jak i negatywne doświadczenia w trakcie samej praktyki medytacyjnej mogą de facto oznaczać coś dokładnie przeciwstawnego. I tak na przykład, uczucie smutku czy nawet trwający dłużej nastrój smutku mogą oznaczać uruchomienie odpowiednich procesów afektywnych, otwarcie na kolejne warstwy doświadczania siebie (ekspozycja). Natomiast przesadne rozbawienie, radość może oznaczać z kolei zakrywanie pewnych doświadczeń. Zatem warto wziąć pod uwagę intensywność i kontekst występowania danego zjawiska (doświadczenia), jego przełożenie (szerszy kontekst) na funkcjonowanie w różnych zakresach (wyżej wymienionych wymiarach).

Przykłady praktyk medytacyjnych

Z podejścia uważności, np. medytacji świadomości oddechu, medytacja chodzona. 
Z podejścia współczucia (przede wszystkim z CFT – Terapii Skoncentrowanej na Współczuciu, ale też MSC – treningu Uważnego Samowspółczucia), np. praktyka brania i dawania (tong-len), czyli forma oddechowo-wyobrażeniowa; CFT – kojąco-rytmiczne oddychanie (CFT); bezpieczne miejsce (forma wyobrażeniowa; CFT), praktyka życzliwości/miłującej dobroci (MSC).
Inne przykłady: praktyka mahamudry, dzogczen (natury umysłu, „pustości”), medytacja z użyciem odpowiednich powtarzanych słów lub zwrotów (np. w praktyce buddyjskiej lub chrześcijańskiej).

Pułapki procesu medytacyjnego – doświadczenie to nie jest urzeczywistnienie

Ze względu na duże pomieszanie, również na poziomie czysto konceptualnym, brak wiedzy i tradycji, z której dana praktyka pochodzi, wiele doświadczeń czy też koncepcji na temat medytacji może być błędnie rozumianych.
Już samo stwierdzenie, które współcześnie często pojawia się, że „nie ma złej medytacji”, jest błędne. Po pierwsze – na poziomie czysto technicznym dana instrukcja może być źle 
(z)rozumiana. I tak, na przykład, gdy dana osoba praktykująca miesza różne instrukcje ze sobą, tym samym zapominając lub nawet nie mając świadomości różnych funkcji poszczególnych praktyk (ćwiczeń medytacyjnych). Jeżeli do praktyki oddechu zostanie dodana instrukcja związana z pracą wyobrażeniową, wówczas sama praktyka znacząco się zmienia i może powodować zupełnie inne skutki niż czysta praktyka skupiania uwagi na oddechu (bez dodatku pracy wyobrażeniowej).
Medytacja może być zła również na poziomie samych skutków medytacyjnych, na przykład gdy prowadzi do spłycenia lub zamrożenia medytacyjnego. W medytacji (np. w ramach świeckiego podejścia uważności) nie chodzi bowiem o to, żeby nie było emocji, ale by mieć narzędzie do regulacji emocji. Innymi słowy, żeby zmniejszona była (nad)reaktywność czy też automatyczne, bezrefleksyjne reagowanie wobec pojawiających się emocji. Natomiast po intensywnym doświadczeniu emocjonalnym, żeby była umiejętność zmniejszenia tej intensywności – nie chodzi o wyeliminowanie emocji. Sam wewnętrzny bezruch (pozwalanie umysłowi, żeby robił to, co robi) przesadnie stosowany prowadzi do tzw. choroby medytacyjnej (ang. meditation sickness), inaczej popadania w pustotę, kompletnego zatracenia w samym sobie. Z kolei zbytnie przywiązanie do miłych doświadczeń może spowodować, że osoba praktykująca za bardzo przywiąże się do takich stanów lub nawet zacznie utożsamiać i rozumieć praktykę medytacyjną jedynie jako formę doświadczania przyjemności, co czasem nazywa się zjawiskiem „korupcji wglądu”. Tym samym nie należy mylić samego doświadczenia z osiągnięciem czegoś.

Obszary zastosowania praktyk medytacyjnych – we współczesnej psychologii, psychoterapii, medycynie

Stres (w tym stres pourazowy), różne formy uzależnień, zaburzenia nastroju (m.in. zaburzenia lękowe, nawracająca depresja), ból chroniczny, zaburzenia psychiczne, zaburzenia neurologiczne, choroby i stany somatyczne oraz chroniczne. 
Wykorzystywane w celu regulacji emocjonalnej, poprawienia kompetencji poznawczych, społecznych (w tym zachowań prospołecznych, takich jak: kooperacja, dzielenie się), a także polepszenia markerów zdrowia.


Jednak w sensie tego, że w trakcie procesu medytacyjnego mogą się pojawiać różne doświadczania, zarówno przyjemne, jak i nieprzyjemne, rzeczywiście nie ma złej medytacji, bo przyjemna medytacja może np. oznaczać zakrywanie pewnych procesów (choć oczywiście zdarzają się przyjemne doświadczenia, co też jest ważne i potrzebne). W tradycji buddyzmu tybetańskiego istnie...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy