Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

5 stycznia 2021

NR 25 (Styczeń 2021)

Kobieta, która kocha za bardzo
O osobowości zależnej w ujęciu terapii schematów

125

Ewa, lat 37, kiedy zaczyna terapię, mówi głównie o swoich związkach: „Mężczyźni, z którymi byłam, mówili o mnie w różny sposób: czasami bluszcz, pijawka, często mówili, że ich przytłaczam albo że się duszą, że jest mnie za dużo. A czasami, że czują się, jakby byli moim rodzicem i mają tego dosyć. Momentami to bolało, na pewno nie złościło, ale mój partner był zawsze dla mnie najważniejszy. Często mam tak, że się budzę w nocy i sprawdzam, czy mój partner na pewno dalej leży przy mnie. A jeśli coś mu się stanie albo mnie zostawi? Jak sobie poradzę? Kto wtedy się mną zaopiekuje?”.

Ewa jest jedną z kobiet cierpiących na zależne zaburzenie osobowości (ZZO), które wraz z osobowością unikającą i obsesyjno-kompulsyjną należy do wiązki C charakteryzującej się znacznym napięciem i lękiem. Szacuje się, że osobowość zależna występuje w skali od 0,5% do 3% populacji ogólnej i częściej pojawia się u kobiet. W klasyfikacji DSM-5 wymieniono jedno podstawowe kryterium rozpoznawania zależnego zaburzenia osobowości. Jest to uogólniona i nadmierna potrzeba podlegania opiece, co prowadzi do rozwoju zachowań uległych i nadmiernego przywiązania oraz do obaw przed oddzieleniem (APA, 2013). Zaburzenie to może dotyczyć zarówno zależności funkcjonalnej (kiedy klient ma trudności z samodzielnym codziennym funkcjonowaniem), jak i emocjonalnej (kiedy klient potrafi radzić sobie w życiu, jednak desperacko potrzebuje kogoś, kto go emocjonalnie wesprze) (Arntz, 2013). Ze względu na większą przewidywalność zachowań klientów zależnych i rzadziej występujące u nich sytuacje kryzysowe (w porównaniu np. do klientów z wiązki B) ZZO często są początkowo postrzegane przez terapeutów jako mniej problematyczne. Z czasem jednak okazuje się, że „szczególnie sztywna natura” tego typu osobowości stanowi prawdziwe wyzwanie dla terapeutów (Arntz, 2012).

POLECAMY

„Czemu dziś tak się czuję i tyle potrzebuję?”, czyli o potrzebach emocjonalnych i schematach klientów z osobowością zależną

W swojej teorii schematów Young (Young, Klosko, 2013) wskazuje, że osobowość zależna związana jest z wczesnym schematem zależność/niekompetencja, który wraz z innymi schematami należy do szerszej kategorii „Uszkodzenie autonomii i sprawności”. Autonomia oznacza umiejętność odseparowania się od rodziców i niezależnego funkcjonowania w świecie, odpowiadającego naszym możliwościom wiekowym. Jest to zdolność do opuszczenia domu, prowadzenia własnego życia, posiadania tożsamości, celów i kierunku niezwiązanych z naszymi rodzicami (Young, Klosko, 2013). Kluczowymi w procesie kształtowania się autonomii i ekspresji są relacje z rodzicami bądź opiekunami i ich podejście wychowawcze. Zachowania rodzicielskie w konsekwencji wykształcają zdolność do radzenia sobie w życiu dorosłym. Badania pokazują, że istnieją style rodzicielskie, które mogą przyczyniać się do rozwoju osobowości zależnej. Zależni klienci często mieli autorytarnych rodziców, czasami nadopiekuńczych (Cleveland Clinic, 2014). Tego typu wychowanie może prowadzić do uzależnienia dzieci od innych oraz braku samodzielności. Nadmierna opieka i podporządkowywanie się zasadom stawianym przez rodziców od najmłodszych lat prowadzą do tego, że osoby z osobowością zależną nie potrafią poradzić sobie z najprostszymi czynnościami, przez co uczą się fałszywych przekonań na swój temat i otaczającego ich świata: „Jestem bezradna”, „Poradzę sobie tylko wtedy, kiedy ktoś mi pomoże”, „Sama nie dam sobie z tym rady” (Bornstein, 2005). Tego typu przekonania napędzają myśli automatyczne, które często opisują negatywny stosunek do siebie samego oraz utwierdzają takie osoby w przeświadczeniu o braku własnych kompetencji. Nadmierna troska, a także kontrola może hamować w dzieciństwie takie osoby przed eksploracją nowych rzeczy, co może nie tylko stłumić ich naturalną ciekawość świata i innych, ale także wzbudzać lęk przed porzuceniem przez rodzica/opiekuna, czego konsekwencją w życiu dorosłym jest nieuzasadniony lęk i strach przed życiem w samotności. Tego typu zachowania, mające początek w dzieciństwie, prowadzą do konsekwencji w życiu dorosłym takich osób i wpływają na jakość ich życia w każdej jego sferze (Cierpiałkowska, Soroko, 2017).

Ze względu na przeszłość klientów zależnych i ich figury rodzicielskie terapeuta nie może wejść w rolę eksperta albo autorytarnego lidera. Stara się nie poddawać podejmowanym przez klienta próbom stworzenia relacji, w której będzie on zależny od terapeuty.  Jest to jedno z największych wyzwań w pracy z osobowością zależną, gdyż właśnie ci klienci mają skłonność do zadawania pytań terapeucie wtedy, gdy sami powinni podejmować decyzje. 

Model rozumienia osobowości zależnej w oparciu o tryby w terapii schematów

U osób cierpiących na zależne zaburzenie osobowości autorzy wskazują na cztery dominujące tryby: Zależne Dziecko, Porzucone/Skrzywdzone Dziecko, Karzący Rodzic i Uległy Poddany (Arntz, 2012).

Tryb Zależnego Dziecka

„Czasami czuję, że rzeczywistość wymaga ode mnie za dużo. Czuję się, jak taka malutka dziewczynka, która zaraz zwariuje, jeśli ktoś jej nie wesprze. Mam ochotę krzyczeć: Niech ktoś mi natychmiast pomoże!”.

W trybie Zależnego Dziecka klienci z ZZO czują się przeciążeni wymogami dorosłego życia i wpadają w panikę, gdy inni nie są dostępni, nie wspierają ich lub nie biorą za nich odpowiedzialności. Będąc w tym trybie, mają poczucie niemożności poradzenia sobie samodzielnie z codziennymi sprawami. Często potrzebę opieki przenoszą na terapeutę, który w kontakcie z Zależnym Dzieckiem klienta również może poczuć się przytłoczony i bezradny. Klient w tym trybie często w rozpaczy zadaje pytania terapeucie i oczekuje szybkich, prostych rozwiązań.

Tryb Porzuconego/Krzywdzonego Dziecka

„Kiedy już znajdę kogoś bliskiego, z kim czuję tzw. chemię, zaczynam żyć w ciągłym lęku, że ta osoba zniknie. Nie cierpię rozstań. Kiedy mój partner gdzieś wyjeżdża, czuję lęk, jakby coś się kończyło, jakby już nigdy miał nie wrócić. Lęk i rozpacz zalewa całe moje ciało”.

Według Arntza, z trybem Zależnego Dziecka czasem naprzemiennie występuje tryb Porzuconego i Krzywdzonego Dziecka, szczególnie gdy zależność dotyczy sfery emocjonalnej (dominuje wtedy uczucie porzucenia i silny lęk przed porzuceniem) lub kiedy klient ponownie doświadcza emocjonalnego wykorzystania jak w dzieciństwie (Arntz, 2012).

Ten sposób rozumienia trybów dziecięcych w modelu osobowości zależnej dopełnia koncepcja przywiązania, która lokuje tych klientów w kategoriach pozabezpiecznego stylu przywiązania, głównie lękowego, nadmiernie zaabsorbowanego, charakteryzującego się poczuciem własnej bezwartościowości i pozytywnym ocenianiem innych oraz nadmierną tendencją do definiowania siebie przez pryzmat informacji z zewnątrz. W tym typie przywiązania występują silne lęki przed porzuceniem oraz znaczna emocjonalna potrzeba bezpiecznej relacji przejawiająca się lgnięciem do partnera, przyjaciół, członków rodziny (Bornstein, 2005).

Tryb Karzącego Rodzica (karze za autonomię)

„Ten głos, który tak często słyszę w mojej głowie, przypomina mi czarownicę z bajki Zaplątani. Za każdym razem, kiedy zaczynam robić coś dla siebie, wyrażam złość albo sama podejmuję decyzję lub jakieś działanie, słyszę, że sama na pewno sobie nie poradzę, „nie przetrwam nawet dnia” i w ogóle to się dla mnie źle skończy”.

Tryb Karzącego Rodzica u osobowości zależnej jest źródłem poczucia winy, gdy klient stawia swoje potrzeby na pierwszym miejscu (podobnie jak w unikającym zaburzeniu osobowości). Tryb ten zostaje aktywowany, gdy klient podejmuje samodzielne decyzje lub próbuje poszerzać, rozwijać swoją autonomię. Wiele osób z ZZO ma trudności z wyznaczaniem granic w bliskich związkach i wyrażaniem potrzeb, uważając potrzeby innych za dużo ważniejsze od własnych. Kiedy klienci nie mogą sprostać tym wymaganiom, pojawia się poczucie winy i przygnębienie.

Tryb Uległego Poddanego (z ang. Comapliant Surrender)

W czasie sesji terapeutycznych Ewa często jest w trybie Uległego Poddanego. W stosunku do terapeuty Ewa jest bardzo przyjaźnie nastawiona, uprzejma i uważna. Zgadza się ze wszystkimi uwagami terapeuty i dokłada wszelkich starań, aby dostosować się do jego sugestii. Zaprzecza, że jest zła nawet wówczas, gdy terapeuta przez przypadek nie stawia się na umówione spotkanie. W swoim związku z kolei nie jest w stanie wyrażać własnych potrzeb ani pragnień. Na przykład, zawsze próbuje się dowiedzieć, jak jej chłopak chciałby spędzić z nią wolny czas, a nie bierze pod uwagę własnych preferencji. Zapytana o swoje potrzeby nie potrafi udzielić odpowiedzi, chociaż ma świadomość, że jej nadmierna uległość często irytuje innych.

Klienci zależni w odpowiedzi na uczucie lęku, że sobie nie poradzą, lub lęku przed porzuceniem wykorzystują strategię radzenia związaną z poddaniem, zwaną trybem Uległego Poddanego, która odzwierciedla typowe dla nich wzorce zachowań uległych, tj. stosują się do wymagań innych, poddają czyimś poleceniom, ulegają opiniom innych. Istnienie tego trybu związane jest z internalizacją karzących reakcji rodziców, zwłaszcza odnoszących się do prób realizowania autonomii. Tryb ten związany jest również z dezadaptacyjnymi schematami charakterystycznymi dla ZZO. Klienci z ZZO mają przekonanie, że trzeba cały czas zabiegać o aprobatę i dopasowywać się do innych kosztem rozwoju prawdziwego ja (schemat poszukiwania aprobaty), a także przekonanie, że należy wychodzić naprzeciw potrzebom innych kosztem zaspokojenia swoich potrzeb (schemat samopoświęcenia). Jeffrey Young dodaje, że osoby funkcjonujące w trybie Uległego Poddanego uważają się za bezradne w obliczu rzekomo silniejszych ludzi. Są przekonane, że nie mają wyboru – muszą zaspokajać cudze potrzeby, aby uniknąć konfliktu. Jednostki te są posłuszne i często pozwalają innym, by je krzywdzili, zaniedbywali, kontrolowali lub poniżali – w imię zachowania bliskości i uniknięcia zemsty (Cierpiałkowska, Soroko, 2017). Beck zaznacza, że zachowanie wynikające z tej podstawowej strategii ma oczywiście charakter kompensacyjny wobec kluczowego przekonania o niekompetencji. Przywiązanie i poszukiwanie pomocy są więc strategiami nadmiernie rozwiniętymi u ZZO, natomiast niewystarczająco rozwinęły się takie wzorce zachowań, jak samowystarczalność i mobilność (Beck, Freeman, 2016).

Terapia ZZO: Ograniczone powtórne rodzicielstwo

W relacji z terapeutą Ewa czuje, że nie musi być poprawna i może popełniać błędy. Mimo tego, gdy terapeuta za każdym razem zadaje jej pytania o jej potrzeby, o cele na sesję, o decyzje dotyczące przebiegu ćwiczeń, czuje dużo napięcia. Tak bardzo chciałaby, żeby jej powiedział, co ma zrobić, częściej doradził. On na pewno wie lepiej, jak powinno wyglądać jej życie, a już na pewno jak powinna wyglądać jej terapia.

W terapii schematów relację terapeutyczną pojmujemy jako relację ograniczonego powtórnego rodzicielstwa. Terapeuta w pewnym ograniczonym stopniu zaspokaja potrzeby klienta, których nie zaspokoili rodzice czy inne ważne postaci rodzicielskie w okresie dzieciństwa lub dojrzewania (Arntz, 2016). W przypadku klientów zależnych ograniczone powtórne rodzicielstwo skupia się przede wszystkim na budowaniu autonomii klienta. Mimo że zwykle w terapii schematów terapeuci pozwalają swoim klientom stawać się od nich zależnymi, w przypadku osobowości zależnej klient potrzebuje „rodzica”, który nie będzie wzmacniał jego strategii, lecz doceniał i promował jego niezależność. Terapeuta jest tu zdecydowanie niedyrektywny, zachęca klienta do podejmowania decyzji dotyczących celów terapii, technik leczenia i zadań domowych. Chwali jego trafne osądy i postępy.

Ze względu na przeszłość klientów zależnych i ich figury rodzicielskie terapeuta nie może wejść w rolę eksperta albo autorytarnego lidera. Stara się nie poddawać podejmowanym przez klienta próbom stworzenia relacji, w której będzie on zależny od terapeuty. Jest to jedno z największych wyzwań w pracy z osobowością zależną, gdyż właśnie ci klienci mają skłonność do zadawania pytań terapeucie wtedy, gdy sami powinni podejmować decyzje. Korektywne rodzicielstwo w tym przypadku będzie uwzględniało przede wszystkim wzmacnianie poczucia kompetencji i samodzielności. Dlatego w takim przypadku, kiedy klient oczekuje rady czy odpowiedzi, terapeuta łączy ograniczone powtórne rodzicielstwo z empatyczną konfrontacją i łagodnie odmawia. Jeffrey Young sugeruje przykładową odpowiedź: „Wiem, że na myśl o podjęciu samodzielnej decyzji czujesz niepokój. Twój schemat zależności sprawia, że nie chcesz się nad tym zastanowić, chociaż potrafisz. Nie będę Ci mówił co masz zrobić, a zamiast tego będę Cię wspierał w samodzielnym podjęciu decyzji” (Young, Klosko, 2013). W tej sytuacji terapeuta empatyzuje z poziomem niepokoju klienta, jednocześnie wzmacniając komunikat, że jedynie podejmując decyzję samodzielnie i znosząc jej konsekwencję, klient będzie w stanie rozwinąć autonomię. Klient z osobowością zależną potrzebuje rodzica, który będzie mu towarzyszył i udzielał wsparcia w samodzielnym poruszaniu się po świecie i który wyraża spokojną pewność co do...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy