Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

23 stycznia 2020

NR 19 (Styczeń 2020)

Terapia związków jednopłciowych specyficzne i niespecyficzne trudności w relacjach osób homoseksualnych i biseksualnych

168

Mianem związku jednopłciowego określa się parę, w której skład wchodzą osoby tej samej płci. Jest to określenie bardziej precyzyjne niż związek homoseksualny, ponieważ w relacji jednopłciowej mogą być również osoby biseksualne (czy panseksualne), a nie wyłącznie homoseksualne. Niezależnie od nazewnictwa, pary osób tej samej płci tworzą trwałe i satysfakcjonujące związki romantyczne, wychowują w takich rodzinach również dzieci.

Zainteresowanie związkami jednopłciowymi w ramach psychoterapii jest zjawiskiem nowym. Przez długi czas psychologia i seksuologia jako nauki interesowały się homoseksualnością w ramach patologii. Wraz z odejściem od medykalizacji tego zjawiska (17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia usunęła homoseksualność z listy chorób i zaburzeń psychicznych), zaczęto interesować się kondycją psychiczną osób homoseksualnych, jednak do badań naukowych wybierani byli zazwyczaj samotni mężczyźni homoseksualni z wielkich ośrodków miejskich, co dostarczało informacji raczej dotyczących promiskuityzmu i braku trwałych relacji romantycznych. Dopiero gdy związki jednopłciowe zaczęły być prawnie uznawane w niektórych krajach zachodnich, również środowisko psychoterapeutów i psychoterapeutek zainteresowało się dynamiką związków osób tej samej płci. Nie należy zakładać, że związków jednopłciowych nie było wcześniej – istniały zawsze, jednakże nie były widoczne i nie miały społeczno-prawnego przyzwolenia na widoczność (np. jako związki partnerskie czy w formie równości małżeńskiej). Wraz z przemianami dotyczącymi powstania ruchów walczących o równouprawnienie osób LGBT+, ale także po wybuchu epidemii AIDS, wiele zaczęło się zmieniać.

We wszystkich związkach intymnych u ludzi występują podobne prawidłowości. Zbliżony jest sposób budowania intymności, ale także emocjonalne i poznawcze nadzieje (potrzeby), z jakimi osoby w związek wchodzą. Niezależnie od płci osób w związku, osoby mogą doznawać takich samych problemów w przebiegu relacji. Wszystkie pary zgłaszają się po pomoc psychoterapeutyczną, gdy mija faza idealizacji i zaczynają dostrzegać wady partnera/partnerki, gdy dochodzi do zdrady, pojawia się problem seksualny czy rozbieżności co do planów na powiększenie rodziny. Tym, co odróżnia pary jednopłciowe od większości par, jest społeczne uwarunkowanie ich problemów – związane z homofobią i bifobią, ale także brakiem regulacji prawnych umożliwiających zawarcie małżeństwa czy powiększenie rodziny. Dlatego więc pojawia się postulat, aby psychoterapię dla par jednopłciowych prowadziły osoby nie tylko profesjonalnie wykształcone od strony formalnej, ale również uwrażliwione na problemy osób należących do mniejszości seksualnych.

Na początku rozważań dotyczących tego, czym powinna się charakteryzować psychoterapia par jednopłciowych, pragnę zaznaczyć, że w publikacjach naukowych dotyczących terapii par (a właściwie terapii małżeństw) z lat 1975–1995, zaledwie 0,0006% treści dotyczyło terapii dla par LGB (Clark, Serovich, 1997). Pokazuje to, w jak dużym obszarze niewiedzy i niepewności poruszano się w ubiegłym wieku, a obecnie wątki dotyczące psychoterapii par tworzonych przez osoby homoseksualne i biseksualne są wciąż w mniejszości wobec artykułów i publikacji dotyczących par różnopłciowych.

Związki tworzone przez osoby homoseksualne i biseksualne

Badania z Europy Zachodniej pokazują, że 40–60% mężczyzn homoseksualnych jest w stałych związkach, u kobiet jest to 45–80% (Patterson, 2000; Peplau, Spalding, 2000). Podobne wnioski płyną z polskich badań, gdzie oszacowano, że samych osób homoseksualnych w kraju jest około 2 mln (zazwyczaj we wszystkich społecznościach osoby homoseksualne stanowią około 5% populacji), a połowa z nich jest w stałych relacjach z osobami tej samej płci (Abramowicz, 2007, 2012; Krzemiński, 2009). Szacuje się, że w Polsce około 9% par jednopłciowych wychowuje dzieci: tak zadeklarowało 12% kobiet i 5% mężczyzn (Mizielińska, Abramowicz, Stasińska, 2014). Dla porównania w Stanach Zjednoczonych dzieci wychowuje 1/3 par kobieco-kobiecych i 1/5 męsko-męskich (Starowicz, Waszyńska, 2012). Z raportu „Rodziny z wyboru w Polsce. Życie rodzinne osób nieheteroseksualnych” z 2014 r. wynika, że osoby nieheteroseksualne najczęściej poznają się przez internet. Udany związek jest ważnym predyktorem szczęścia dla osób LGB – 90% osób będących w parach jednopłciowych uznaje siebie za szczęśliwe, u homoseksualnych i biseksualnych singli i singielek szczęśliwymi jest 50%. Ponad połowa przebadanych osób (będących w związkach jednopłciowych) mieszkała ze sobą – 65%, a 93% par planowało dokonać tej decyzji w najbliższym czasie. Co jest ważne, prawie połowa (46%) przebadanych osób miała już za sobą kilka trwałych związków jednopłciowych, a 61% w przeszłości była również w związkach jednopłciowych. Podział obowiązków domowych jest w tych parach równościowy, ponad połowa (51%) osób badanych uznała, że wykonuje je razem.

Wokół związków osób homoseksualnych i biseksualnych narosło bardzo wiele stereotypów, które ze swej natury są oczywiście fałszywe i krzywdzące. O związkach jednopłciowych nawet w świecie polityki mówi się jako o nietrwałych i „jałowych”. Badania naukowe tego nie potwierdzają. Związki jednopłciowe nie są mniej szczęśliwe niż związki różnopłciowe (Jankowiak, Waszyńska, 2011), nie jest też tak, że związki dwóch mężczyzn charakteryzują się brakiem relacji romantycznych i nastawieniem na seks czy licznymi zdradami (Boczkowski, 2003). Jak wspomniano wcześniej – starsze badania były prowadzone na niereprezentatywnych grupach, wyniki odpowiadały więc poszczególnym populacjom (np. więźniom czy młodym mężczyznom homoseksualnym i biseksualnym), a nie całej społeczności osób homoseksualnych. Dla większości osób będących w związkach jednopłciowych sfera romantyczna jest wartościowana nawet wyżej niż sfera seksualna. Badana naukowe udowadniają, że większość mężczyzn i kobiet homoseksualnych pragnie żyć w trwałych związkach jednopłciowych, a wiele z nich tworzy związki trwające całe życie (Peplau, Veniegas, Miller, 2004). Co jest ważne – bardziej trwałe okazują się te związki kobieco-kobiece i męsko-męskie, które zostały prawnie zalegalizowane.

Relacje niemonogamiczne w społeczności osób nieheteroseksualnych

Od jakiegoś czasu obserwuje się zainteresowanie tzw. „otwieraniem związku” i innymi formami niemonogamicznych relacji w społeczności osób homoseksualnych. Mówi się, że to mężczyźni (bez względu na orientację seksualną) są zazwyczaj zainteresowani negocjowaniem pojęcia wierności bardziej niż kobiety. Tematem istotnym jest przyczyna tych różnic – na ile wynika ona z socjalizacji do określonej roli płciowej (ale również z toksycznej męskości, która preferuje „męskich” mężczyzn, a więc takich, którzy oddzielają seks od miłości), a na ile z uwarunkowań biologicznych (np. związanych z testosteronem). Studia queer zakładają również, że oczywistość monogamii jest związana z heteronormatywnością, a więc odrzucenie jej może wiązać się z uwłasnowolnieniem osób należących do mniejszości GSRD (ang. Gender, Sexual, Relational Diversities, mniejszości: płciowe, seksualne i relacyjne).

Badania naukowe koncentrowały się do tej pory głównie nad występowaniem niemonogamii w związkach męsko-męskich, mówiąc o większej zgodzie na tego typu zachowania seksualne (otwieranie się na partnerów poza związkiem) związane były ze stażem związku i wiekiem. Na takie relacje decydowali się zazwyczaj mężczyźni starsi i pary z dłuższym stażem związku (Gotta, 2011; Mizielińska, Abramowicz, Stasińska, 2014). Zachodnioeuropejskie badania wykazały, że (paradoksalnie) obecnie relację niemonogamiczną deklaruje 50% związków męsko-męskich i 10% kobieco-kobiecych (Gotta, 2011), podczas gdy wcześniej było to odpowiednio 65% związków męsko-męskich i 29% kobieco-kobiecych (Blumstein, Schwartz, 1983).

Związki męsko-męskie charakteryzujące się niemonogamią są narażone na społeczną stygmatyzację i oceniane negatywnie (Grunt-Mejer, 2016) zarówno przez heteronormatywną większość, jak i przez społeczność LGBT+, której opinia wiąże się z „psuciem wizerunku związków jednopłciowych”. Mężczyznom wchodzącym w takie związki przypisuje się egoizm, brak uszanowania wierności, ale także zaburzenia psychiczne i promiskuityzm (Grunt-Mejer, 2014). Zarzuty wobec relacji niemonogamicznych wynikają z braku wiedzy i uprzedzeń – konsensulana niemonogamia (niemonogamia „za zgodą”) oznacza bowiem różne relacje seksualne z więcej niż dwójką osób, w których może dochodzić do kontaktów poza związkiem (za zgodą partnera/partnerki) lub kontaktów z innymi osobami przy obecności partnera/partnerki.

Badana naukowe nie potwierdzają tezy, jakoby związki niemonogamiczne były mniej trwałe czy mniej satysfakcjonujące od monogamicznych (LaSala, 2004). Każdego terapeutę i każdą terapeutkę obowiązuje kodeks etyczny, który nakazuje neutralność i zabrania oceniania wyborów i sposobu życia klientów/klientek – nie jest to jednak oczywiste dla wszystkich i zdarzają się przypadki krytykowania, oceniania i nieakceptowania niemonogamicznych relacji i z tego powodu niemożliwa wydaje się psychoterapia takich par. Ważne jest, aby pamiętać, że relacje niemonogamiczne muszą się wiązać ze świadomą zgodą osób w niej uczestniczących. Obecnie często dyskusja nad inkluzywnością bądź ekskluzywnością związku jest w parach męsko-męskich przeprowadzana na początku tworzenia się związku, co jest wskazane i świadczy o powadze związku. Warto, aby osoby zajmujące się psychoterapią par jednopłciowych były tego świadome i nie bały się pytać o stopień otwartości związku na pierwszych konsultacjach.

(Nie)specyficzne trudności w związkach jednopłciowych

We wspominanym wcześniej raporcie z 2014 r. (Mizielińska, Abramowicz, Stasińska, 2014), można przeczytać ciekawe informacje na temat powodów konfliktów w parach jednopłciowych. Badaczki wśród czynników zapalnych powodujących trudności w związku dwóch kobiet lub dwóch mężczyzn wymieniają: błahostki (60%); zła wola, zdenerwowanie i stres (40%); odmienne poglądy i różnica zdań (39%). Co ciekawe, wśród tych wyników pojawiają się treści zupełnie zbieżne z problemami, które zgłaszają pary różnopłciowe. Można więc uznać, że część problemów partnerskich w relacjach osób homoseksualnych i biseksualnych nie jest specyficzna, a więc pojawia się myśl, że psychoterapia tych par może być prowadzona zgodnie z ogólnymi założeniami psychoterapii dla par.

Nie należy jednak zapominać, że relacje osób homoseksualnych i biseksualnych istotnie różnią się od funkcjonowania par różnopłciowych – po przedstawieniu podobieństw nadchodzi więc czas, aby skupić się na specyficznych dla par jednopłciowych problemach. Wśród nich wymienia się te związane z samym faktem funkcjonowania w parze dwóch osób tej samej płci, np. fuzji u lesbijek czy kobiet biseksualnych (oraz specyficznego problemu seksuologicznego, tzw. lesbijskiej śmierci łóżkowej) i zupełnie przeciwnej tendencji u mężczyzn będących ze sobą w związkach, a więc różnicowania się; w końcu również specyficznego faktu związanego z brakiem funkcjonowania tych par w tradycyjnym (patriarchalnym) podziale ról płciowych. Warto jest jednak wziąć pod uwagę przede wszystkim te czynniki, które wiążą się z kontekstem społeczno-kulturowo-prawnym, w jakim parom jednopłciowym przyszło funkcjonować w Polsce.

Wśród problemów, które są charakterystyczne dla par jednopłciowych, wymienia się:

  • Różnice między osobami w związku dotyczące stopnia rozwoju tożsamości seksualnej, a więc sprawy związane ze zinternalizowanymi uprzedzeniami (homofobią, bifobią) i kwestie związane z ujawnianiem swojej orientacji seksualnej (a więc też związku), np. rodzinie czy znajomym w pracy.
  • Konflikty rodzinne związane z brakiem akceptacji związku jednopłciowego, w konsekwencji czego: odcięcie od rodziny pochodzenia, wydziedziczenie, brak wsparcia finansowego ze strony rodziców.
  • Brak akceptacji społecznej: przestępstwa motywowane nienawiścią, trudności w okazywaniu sobie uczuć – z lęku przed atakiem pary jednopłciowe nie mogą chodzić, trzymając się za rękę czy obejmować w miejscach publicznych, co zaburza intymność pary i prowadzi do poczucia jakoby ich związek był gorszy od relacji różnopłciowej.
  • Brak możliwości zalegalizowania związku (brak związków partnerskich i równości małżeńskiej) – osoby będące w parach jednopłciowych nie mogą po sobie dziedziczyć, odwiedzać siebie w szpitalu ani uzyskiwać informacji na temat stanu zdrowia partnera/partnerki.
  • Brak możliwości adopcji dziecka, powiększenia rodziny metodą in vitro – jeżeli w parze jednopłciowej jeden z rodziców jest biologicznym rodzicem dziecka (czyli dziecko zostało poczęte w poprzednim związku różnopłciowym), drugi rodzic będący osobą tej samej płci jest w świetle prawa osobą obcą dla dziecka i mimo że je wychowuje – nie ma do niego żadnych praw.
  • Toksyczna męskość, heteroseksizm i heteronormatywność – w parach jednopłciowych nierzadko dochodzi do konfliktów związanych z uprzedzeniami, np. femmefobią (lękiem przed kobiecością). Mężczyźni homoseksualni i biseksualni starają się być bardzo męscy, bo męskość w naszej kulturze wiąże się z heteroseksualnością, więc pokazując swoją kobiecą stronę, boją się, że zostaną „zdemaskowani” jako osoby nieheteroseksualne. Prowadzi to do konfliktów partnerskich, gdy np. jeden z partnerów nie chce ograniczać swojej ekspresji płciowej.
  • Brak społecznych i kulturowych wzorców odnośnie do tego, jak pary jednopłciowe powinny się rozwijać – popkultura jest przepełniona wzorcami dotyczącymi par różnopłciowych. Większość osób dorastała, oglądając bajki, w których księżniczka poznawała księcia. Osoby homoseksualne i biseksualne mają trudności w określaniu np. podziału obowiązków, kwestii finansowych czy związanych z tym, kto powinien się oświadczyć czy zapraszać na randki. Są to oczywiście kwestie umowne i mocno nacechowane binarnym podziałem na dwie płcie, niemniej istotne jest to, że pary LGB często zgłaszają problem: „nikt nie nauczył mnie, jak być w takim związku”.
  • Bifobia i bi erasure – trudności specyficzne dla osób biseksualnych wiążą się z uprzedzeniami wobec biseksualności w samej społeczności osób homoseksualnych. Nierzadko słyszy się od klientek historie, w których lesbijka stosuje przemoc wobec swojej biseksualnej partnerki, bo podejrzewa ją o zdrady z mężczyznami. Zdarza się też tak, że biseksualne kobiety są odrzucane już na etapie randkowania, gdyż są odbierane jako niestałe w uczuciach i eksperymentujące z kobietami.

 

Przypadek 1.

Para mężczyzn po 30. r.ż. planuje kupić wspólnie mieszkanie. Rodzice jednego z partnerów (po rozwodzie) mają dać swojemu synowi część na wkład własny do kredytu. Podczas spotkania, na którym miało dojść do spisania darowizny, matka klienta mówi: nie podpiszę tego dokumentu, bo to oznaczałoby, że popieram wasz związek.

 

Przypadek 2.

Na konsultacji dla par pojawia się dwóch mężczyzn. Młodszy jest fryzjerem, osobą z domu alkoholowego i przemocowego, drugi jest osobą z wyższym wykształceniem, pracującą w delegacjach, starszą od partnera o 10 lat. Mężczyźni przychodzą na wizytę z powodu podjętej przez młodszego mężczyznę próby samobójczej. Wspominają o tym, że w ich związku jest bardzo dużo konfliktów, które wiążą się z wybuchami agresji i autoagresji ze strony młodszego partne...