Terapia neuropsychologiczna w zespołach otępiennych

Studium przypadku

Szacuje się, że na całym świecie żyje obecnie 50 mln osób, które mają demencję. Co trzy sekundy u nowej osoby diagnozuje się otępienie wywołane chorobą neurodegeneracyjną. Z uwagi na fakt, że występuje ono najczęściej u osób po 60. roku życia, zalicza się je  do wielkich problemów geriatrycznych, przed którymi stoi światowa medycyna. Jeśli przypuszczenia Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Alzheimerowych (Alzheimer's Disease International) się spełnią, to w 2050 r. odsetek osób żyjących z demencją powiększy się ponad trzykrotnie do 152 mln osób.

PRZYPADEK. ANNA

Anna ma 70 lat, mieszka samotnie i od roku obserwuje u siebie narastające trudności z pamięcią. Nie pomagają jej suplementy diety, dłuższy sen czy rozwiązywanie krzyżówek. Coraz częściej spostrzega, że pamięć płata jej figle. Ma problemy z przypomnieniem sobie, o czym rozmawiała przed chwilą ze znajomymi. Kiedy po raz trzeci zgubiła klucze, dzieci zamontowały jej szafeczkę, do której teraz regularnie stara się je odwieszać. Wstydzi się tego, że czasami nie pamięta imion wnuków lub dat ich urodzin. Uspokaja wtedy swoich najbliższych, że ludzie w jej wieku już tak mają. Próbuje żartować z brakujących słów, których coraz częściej nie potrafi sobie przypomnieć. Raz nawet zgubiła się w drodze do sklepu, w którym od zawsze robi zakupy – na szczęście znajoma sąsiadka pomogła jej wtedy trafić do domu. Boi się poważnych problemów z pamięcią, które obserwowała u swojej matki, kiedy ta po 75. roku życia przestała ją rozpoznawać. Boi się, że trudności te będą narastać, a ona stanie się ciężarem dla swoich dzieci – i tak już wystarczająco zabieganych. Za namową najbliższych Anna trafia do lekarza geriatry, który skierował ją na bardziej specjalistyczne badania neuropsychologiczne i neuroobrazowe. Dowiedziała się, że przyczyną jej trudności jest choroba Alzheimera na wczesnym etapie zaawansowania.

POLECAMY

Powszechnie wiadomo, że otępienie wywołane postępującą chorobą mózgu ma charakter nieodwracalny. Wciąż nie znamy przyczyn wywołujących chorobę Alzheimera i nie potrafimy jej skutecznie wyleczyć, a dostępna farmakoterapia umożliwia w ograniczonym stopniu jedynie łagodzenie przykrych skutków choroby. Czy to jednak oznacza, że nie powinniśmy nic robić? Czy psychologia może takim osobom jak Pani Anna zaproponować coś więcej niż tylko wsparcie diagnostyczne?

Czy rehabilitacja ma jakiś sens?

Zadanie rehabilitacji neuropsychologicznej nie polega jedynie na „naprawieniu” tej funkcji, która nie działa, lub wyeliminowaniu deficytu. Za jej najważniejszy cel uznaje się poprawę funkcjonowania jednostki. Dość dobrze opisują go McKay M. Sohlberg i Catherine A. Mateer. Badaczki te twierdzą, że zadaniem terapii neuropsychologicznej jest zwiększenie umiejętności, wiedzy, przekonań, a także zmiana zachowania lub wykształcenie odpowiednich strategii kompensacyjnych, które poprawią jakiś aspekt niezależnego funkcjonowania jednostki. Innymi słowy, proponowane działania powinny być ukierunkowane na wzmocnienie lub jak najdłuższe zachowanie przez nią samodzielności. Tak rozumiany cel rehabilitacji neuropsychologicznej znajduje swoje odzwierciedlenie w interwencjach niefarmakologicznych proponowanych osobom mającym łagodne zaburzenia poznawcze (MCI, ang. mild cognitive impairment) lub demencję. Dążą one bowiem do jak najdłuższego wspierania ich niezalezności w codziennym funkcjonowaniu. Oddziaływania te są do tego stopnia istotne, że zostały w 2018 r. wymienione przez Amerykańskie Towarzystwo Neurologiczne obok...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy