Sojusz terapeutyczny a wyniki psychoterapii z perspektywy teorii przywiązania

Studium przypadku

Pomimo wielu lat badań w dziedzinie psychoterapii i potwierdzenia jej skuteczności wciąż nie jesteśmy w stanie jednoznacznie wyjaśnić, jak i dlaczego większość interwencji terapeutycznych powoduje zmianę. Liczne badania prowadzone w ostatnich dziesięcioleciach wskazują, iż większość podejść psychoterapeutycznych ma w przybliżeniu podobny efekt. Są osoby, które korzystają bardziej z określonej struktury i kierunku podejścia poznawczego, podczas gdy dla innych korzystniejsza jest nieustrukturyzowana analiza oraz nadawanie sensu naszym doświadczeniom, oferowane przez podejścia psychodynamiczne oraz egzystencjalne.

Podstawowy czynnik leczący

Liczni badacze przypuszczają, że wszystkie podejścia w psychoterapii muszą posiadać jakiś wspólny element i to właśnie on jest głównym czynnikiem leczącym. Dane uzyskane z metaanaliz wskazują, że wspólnym mianownikiem jest „relacja terapeutyczna”. Związek emocjonalny i dobra współpraca pomiędzy klientem a terapeutą, zwane również sojuszem terapeutycznym, stanowią silny predyktor poprawy stanu klienta, nawet w przypadku podejść, które nie akcentują czynników relacyjnych. Na relację terapeutyczną składają się empatia, ciepło, poczucie nadziei i ekspresywność emocjonalna terapeuty oraz wzajemne dopasowanie tych elementów między osobą leczącą a leczoną. 

Powyższe dane są niezwykle istotną wskazówką dla osób profesjonalnie zajmujących się psychoterapią – to, co się dzieje pomiędzy klientem a psychoterapeutą, wykracza poza zwykłą rozmowę. Relacja terapeutyczna ma prawdopodobnie bardziej pierwotne rozwojowo znaczenie. Można ją porównać do związku, jaki istnieje pomiędzy matką a dzieckiem, dzięki któremu dziecko ma możliwość pokonania licznych trudności rozwojowych i nabycia wszelkich umiejętności, aby stać się dorosłą, zdrową osobą – ta relacja nazywana jest przywiązaniem. Zgodnie z powyższą analogią, którą opisuje teoria przywiązania brytyjskiego psychoanalityka Johna Bowlby’ego, terapia daje szansę sięgnięcia wstecz i naprawienia najwcześniejszych emocjonalnych więzi, a przez to skorygowanie ich szkodliwego wpływu na doświadczane w życiu obecnym stany psychiczne.

W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku Bowlby, łącząc teorię ewolucji z psychoanalizą, stworzył zupełnie nowe podejście, które opisywało więź matki z dzieckiem i jej wpływ na późniejsze życie każdego człowieka. Związek matki z niemowlęciem nie opiera się wyłącznie na poszukiwaniu przez dziecko pokarmu, ale jest przede wszystkim motywowany wrodzoną potrzebą bezpieczeństwa, którą posiada każdy człowiek. Ewolucyjnie niemowlę poszukuje bliskości starszego i mądrzejszego opiekuna, który ochroni je przed niebezpieczeństwami podczas długiego okresu dzieciństwa. Figury przywiązania – zazwyczaj jedno lub oboje rodziców stają się tzw. bezpieczną bazą, z której młody człowiek wychodzi, by badać świat, i do której wraca, kiedy poczuje się zagrożony. Bowlby uważał, że jeśli uda nam się zrozumieć relację rodzica z dzieckiem i sposób, w jaki się do siebie odnoszą, będziemy w stanie zrozumieć, co się dzieje w pokoju terapeutycznym pomiędzy klientem a terapeutą. Teoria przywiązania czerpie z psychoanalizy, czyli przede wszystkim z teorii relacji z obiektem, jest odnoszona do badań nad wczesnodziecięcym rozwojem, łączy w sobie elementy teorii ewolucji, psychologii, psychiatrii i neuronauki. Podkreśla fakt, iż tworzenie intymnych emocjonalnych więzi pomiędzy ludźmi ma podstawowe znaczenie dla rozwoju jednostki i pełni funkcję biologiczną. W układzie...

pozostałe 90% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy