Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rozmowa numeru , Otwarty dostęp

5 lutego 2019

NR 13 (Styczeń 2019)

Przyszłość związków
Dla kogo seks? Dla kogo bliskość i dotyk?

0 337

Wywiad z prof. Zbigniewem Izdebskim przeprowadziła prof. Agnieszka Wilczyńska

Agnieszka Wilczyńska.: Panie Profesorze zmieniamy się wraz z otaczającym światem. Czy szybkie tempo życia oznacza szybki seks? Czy dalej będzie nam dobrze w stabilnych związkach, czy będziemy zmierzać w kierunku innych form pożycia?
Zbigniew Izdebski:
Pani Profesor, jeśli chodzi o kwestie przyszłości, to moje badania pokazały, jaką obecnie mamy strukturę w związku – a zatem dały informację świadczącą o tym, w jakim kierunku będziemy chcieli zmierzać w relacjach. Z analiz wynika, że 48% Polaków w grupach wiekowych 18–34 lat i 50–60 lat to są osoby żyjące w stałych związkach małżeńskich. Natomiast 11% Polaków oświadcza, że są w związku nieformalnym i mieszka razem z partnerem.
Jest też interesująca grupa 7%, która mówi: „Tak, jestem w związku, ale nie mieszkamy razem”. Całościowo, około 66% Polaków ma poczucie, że są w związku z drugą osobą. W kategorii wiekowej: 30–49 lat znaleźli się ludzie, którzy są w związkach w różnej strukturze i stanowią 78% wszystkich badanych. W przedziale wiekowym 30–49 lat 56% osób zasygnalizowało, że są w związkach małżeńskich, 16% z nich podało, że są w związkach nieformalnych i mieszkają razem oraz 6%, że mieszkają osobno. Natomiast 22% Polaków w tej grupie oświadcza, że są singlami. Według mnie ta struktura będzie zmieniała się jeszcze bardziej i możemy w przyszłości mieć mniej tak zwanych związków sakramentalnych, na rzecz związków, w których ludzie będą zamieszkiwać razem, ale wzrośnie też grupa osób w związku, którzy mieszkać będą osobno.

A.W: Czy to jest konsekwencja wolnego wyboru życia w pojedynkę czy raczej trudności w znalezieniu właściwego dla siebie partnera?
Z.I.:
To jest ciekawe i warto o tym pamiętać, że grupa 22% singli będzie się powiększała. Traktuję tę grupę szczególnie rozwojowo, ponieważ w niej są osoby, które nie będą chciały być w jakimkolwiek związku w przyszłości. Bowiem niemalże 50% z nich to takie osoby, które mówią: „Nie jestem obecnie w związku dlatego, że nie ma w moim otoczeniu odpowiedniej dla mnie osoby”. To oznacza, że w przyszłości będą wzrastały wymagania wobec partnera, ale jednocześnie ludzie będą coraz bardziej asertywni i będą mieli więcej odwagi nie ulegać presji rodziny czy presji otoczenia. Te przykłady rodzinnych życzeń z okazji świąt Bożego Narodzenia: 
„Żebyś wyszła za mąż, żebyś się ożenił, żeby mieć w rodzinie dzieci, wnuki...” i tak dalej. Wie Pani, jak to jest... Mam wrażenie, że ta presja rodziny powoduje, iż ludzie dokonują takich wyborów, żeby zaspokoić otoczenie, a nie żyją tak, jakby chcieli żyć.

A.W.: Czy to się zatem przełoży na seks? Czy odchodzenie od reguł i stereotypów może sprawić, że ludzie będą chcieli mieć więcej seksu w swoim życiu, czy wręcz przeciwnie?
Z.I.: Jeśli spojrzymy na częstotliwość współżycia, to ona jest niewątpliwie większa wówczas, gdy osoba jest w związku. Single, nawet jeśli są aktywni seksualnie, w większości nie mają uregulowanego współżycia.

A.W.: Ale mogą mieć różnych partnerów łatwo dostępnych...
Z.I.: No tak – uregulowane współżycie mają te osoby, które mają partnerów. Fakt, że w grupie singli często zmienia się partnerów, to jest rzecz oczywista – szczególnie w dobie internetu, kiedy można sobie siedzieć w fotelu i otworzyć aplikację telefoniczną, aby znaleźć partnera. Tak jak teraz rozmawiamy – ma Pani jeszcze pół godziny do odjazdu pociągu, więc można jeszcze na wspólną jazdę pociągiem umówić się z kimś...
Chcę wyraźnie podkreślić, że według mnie szczególnie rozwojowa dla sfery seksualności człowieka będzie ta grupa ludzi, która jest dzisiaj w przedziale 30–49 lat. 
Bowiem jeśli zapytałaby mnie Pani – na przykład – o poziom zadowolenia Polaków z życia seksualnego, to możemy powiedzieć, że zdecydowana większość Polaków jest zadowolona.

A.W.: A kto najbardziej jest zadowolony, a kto mniej? Jakie grupy i przedziały wiekowe?
Z.I.: Wyniki przeprowadzonych badań wskazują, że w odpowiedzi na pytanie: „Jaką rolę w Pani(-a)  życiu odgrywa obecnie seks?” dla zdecydowanej większości, czyli dla 40% osób, rola seksu jest „zdecydowanie istotna” lub „istotna”, 24% badanych mówi „średnio istotna”, tutaj „niezbyt istotna” – 14% i „zupełnie nieistotna” – 21%. Proszę zwrócić uwagę, że seks jest najbardziej istotny właśnie w grupie wiekowej 30–49 lat – to jest aż 60% Polaków. Smutne są te dane z jednego powodu, że już w grupie 50-latków 21% mężczyzn podaje, że seks jest „zupełnie nieistotny” w ich życiu. Jako badacz rzadko używam sformułowań „aż”, ale tutaj powiem AŻ 49% kobiet mówi, że seks po 50. roku życia jest „zupełnie nieistotny” w ich życiu i to jest dosyć przygnębiające.

A.W.: A jak Pan rozumie ten wynik?
Z.I.: Wie Pani, myślę, że ze względów społeczno-kulturowych polskie kobiety zbyt wcześnie przechodzą na „seksualną emeryturę”. Mają takie poczucie, że to już nie wypada, że dzieci odchowane i wnuki się zaczynają się pojawiać. Prawda jest też taka, że niektórym kobietom seks może nie odpowiadać i mają taką wymówkę, żeby nie współżyć seksualnie.

A.W.: Prawdopodobnie również aspekt biologiczny nakłada się na ten proces, gdy już hormony nie wzywają tak bardzo do zbliżeń, zaczyna się okres, kiedy seksem można się świadomie delektować.
Z.I.: To jest na pewno dobry okres do współżycia, jeśli związek jest dobry, jeśli ludzie się kochają. To jest dobry moment dlatego, że nie zagraża ciążą. Ale prawda jest taka, że wiele Polek i Polaków, czyli 31% twierdzi, że zmęczenie i złe samopoczucie utrudnia zbliżenia seksualne.

A.W.: To bardzo dużo 31%. Tak sobie myślę, że w tych związkach po 50. r.ż. brakuje może tego blasku i kolorytu we wzajemnym współżyciu.
Z.I.: Tak, tego nigdy nie mieliśmy w dużym stopniu, to nie jest dobry znak. Wie Pani, ten blask, ten koloryt jest fajny, kiedy ludzie doceniają wartość seksu, jeśli dbają o swój związek.

A.W.: A to jest interesujące. Czy do Pana jako seksuologa zgłaszają się częściej takie osoby, które chcą pracować nad poprawą swojej przyjemności seksualnej, czy bardziej takie, którym ten seks uwiera, ale jest potrzebny, bowiem czują się zobligowane odpowiadać na potrzeby partnera/partnerki?
Z.I.: Wie Pani, zdarzają się osoby, które mają różne potrzeby seksualne. Mogą być takie sytuacje, w których osoby zgłaszają, że: „Mąż więcej oczekuje, a ja nie chcę” albo odwrotnie „Mąż mówi, że jemu się nie chce już tak bardzo”, a żona ma większe oczekiwania w tym zakresie i nie mogą się dogadać.

A.W.: Czy chcą ratować związek, bo się szanują...?
Z.I.: Tak, chcą wynegocjować w mojej obecności, żeby jednak zrezygnować z seksu, albo wynegocjować większą częstotliwość tego współżycia.

A.W.: I co Pan sugeruje – lepiej nie współżyć?
Z.I.: Należy zobaczyć, o co chodzi. Dlaczego tak się dzieje, że – na przykład – jedna ze stron nie chce, a może współżyć? To może być nieraz związane z faktem, że rzeczywiście maleją potrzeby seksua-
lne lub że komuś seks rzeczywiście nie sprawia przyjemności. Czy wie Pani, że 50% kobiet wskazuje, że udaje orgazm w czasie współżycia. I czasem kobiety mówią: „Tak naprawdę przyszedł taki moment, że nie mam już ochoty nawet udawać, że jest mi przyjemnie, kiedy przyjemnie nie jest”. Albo mówi, że czuje się zmęczona albo jest chora. Niektórzy mówią: „Nie chce mi się współżyć, bo on nie jest dla mnie miły”. Albo ona ma takie poczucie, że on jest wobec innych nie w porządku i coś jej się nie podoba w jego zachowaniu. Bezpośrednio nie powinno to mieć wpływu na ich relacje seksualne, ale ona nie potrafi przez to przebrnąć. Czasem partnerzy w związku muszą się dowiedzieć wprost, dosadnie o prozaicznych rzeczach, np. „on ma przykry zapach” albo „ona przykro pachnie”, żeby nie powiedzieć czegoś bardziej dosadnego. Lu...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy