Dołącz do czytelników
Brak wyników

Współpraca z...

14 listopada 2019

NR 18 (Listopad 2019)

Poczucie winy jako centralny punkt w psychoterapii ISTDP
Wywiad z Tobiasem Nordqvist, psychologiem, psychoterapeutą ISTDP

0 24

22 listopada 2019 r. Tobias Nordqvist poprowadzi wraz z Monicą Urru (Włochy) Psychoterapeutyczną Konferencję Szkoleniową pt. Poczucie winy jako centralny punkt w psychoterapii ISTDP, która odbędzie się na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Organizatorem konferencji jest Polski Instytut Intensywnej Krótkoterminowej Psychoterapii Dynamicznej SENTIO (www.polskiinstytutistdp.pl).

Maciej Kamiński: Czy wina jest uczuciem? Jeśli tak, to jaka jest jego funkcja?
Tobias Nordqvist:
Wina jest uczuciem, które rozwija się w dzieciństwie, kilka lat po narodzinach. Aby odczuwać uczucie winy, potrzebna jest umiejętność rozróżnienia, co jest dobre, a co złe. Czujemy winę, gdy odkrywamy, że zrobiliśmy coś złego lub czujemy coś złego wobec kogoś, kogo kochamy lub wobec kogoś, o kim myślimy, że zasługuje na coś lepszego. Wina ma też ewolucyjne znaczenie. Chodzi o zdolność do powstrzymywania się od rozładowywania egoistycznych i agresywnych impulsów po to, by być częścią grupy, w której wzrastamy. Tak więc główną funkcją uczucia winy jest utrzymanie i naprawianie relacji.

Czy jest jakaś różnica między uczuciem winy a samoobwinianiem?
Tak, jest wyraźna różnica. Wszyscy jesteśmy winni – takie są realia naszego życia. Popełniamy błędy, ranimy innych ludzi, czujemy się wtedy winni i chcemy naprawić wyrządzoną krzywdę i/lub zapobiegać temu, aby nie stało się to po raz kolejny. Samooskarżanie jest podobne do wstydu. Jest prymitywnym poznawczym osądem, który mówi, że najważniejsze jest to, abyśmy nie popełniali nigdy błędów. Jednak wstyd i samoobwinianie sprawiają, że wycofujemy się z relacji z innymi, i uczucia te powstrzymują nas od uczenia się na podstawie naszych błędów.

W jaki sposób pozbywamy się poczucia winy i jaki ma to wpływ na nasze funkcjonowanie?
Sposobów na tłumienie poczucia winy jest tak wiele, jak wiele jest ludzi na Ziemi. Nasza osobista wina odzwierciedla nasze osobiste sposoby jej stłumienia. Jednakże są wspólne wzorce, które są mniej lub bardziej prymitywne. Te sposoby tłumienia lub oddalania się od winy zawsze przeszkadzają nam w próbach zbliżenia się do innych osób w intymnych i ufnych związkach emocjonalnych. Kiedy utkniemy w niezdrowym obwinianiu i wstydzie, tworzy to odwrotny wzorzec utrzymywania i naprawiania relacji, który zmusza nas do ich zakończenia i zniszczenia, ponieważ nie jesteśmy w stanie stawić czoła naszym prawdziwym uczuciom i spotkać się z kochającymi oczami drugiego człowieka.

Dlaczego uczucie winy jest tak ważne w procesie terapii ISTDP?
W psychoterapii ISTDP widzimy nieuświadomioną winę jako paliwo do większości naszych samoniszczących wzorców. Ta wina może się wiązać z tym, że zapomnieliśmy o sobie, o naszych wartościach lub o innych ludziach. Ludzie rodzą się ze zdolnością do przywiązywania się i kochania w bardziej intymny sposób niż inne gatunki, ale rodzimy się również ze zdolnością do agresji i wzajemnego niszczenia. Te złożone elementy w nas wywołują nieświadome poczucie winy, gdy nie dostrzegamy ich i nie rozumiemy.

Jak pracujesz z uczuciem winy podczas pracy terapeutycznej?
Głównie pracuję z systemem obron, w których utknął pacjent. Są to wzorce myślenia i zachowań, które mają na celu zapobiegać używaniu własnych uczuć jako wewnętrznego przewodnika w swoim życiu. Uświadomienie sobie tego, jak zraniło się siebie lub kogoś innego, wywołuje uczucie winy, którą trzeba zrozumieć i doświadczyć. Staje się to drogą do empatii, miłości i przebaczenia.

Fragment sesji psychoterapeutycznej w nurcie ISTDP poprowadzonej przez psychoterapeutkę ISTDP Renatę Gehrke

Sesja terapeutyczna dotycząca pracy z uczuciem winy
Klientka opowiada o sytuacji, którą przeżyła w pracy. Jest lekarką i jej pacjent domagał się wystawienia przez nią skierowania na badania, których nie miała prawa wystawić. Były to badania specjalistyczne, zalecone przez prywatnego lekarza. Klientka opowiada, jak zaczęła odczuwać wobec niego złość z powodu nacisków z jego strony. Wizyta kończy się tym, że wystawia pacjentowi skierowanie jedynie na te badania, na które ma uprawnienia. Po pół godzinie przychodzi do gabinetu przełożona Klientki z pytaniem, jak można jednak temu pacjentowi pomóc. W ciągu tej pół godziny Klientka analizowała kartotekę swojego pacjenta i uświadomiła sobie, że leczył się już u specjalistów z danej dziedziny łącznie z pobytem szpitalnym. Zaczyna więc mówić do przełożonej, że ten pacjent wcale nie jest nieporadny, wymagający poprowadzenia za rękę. Mówi to dość wzburzonym tonem. Następnie przełożona zawołała z korytarza owego pacjenta i zaczęła na niego naskakiwać, być dla niego niemiłą i oskarżycielską. Klientka nie spodziewała się takiego obrotu sprawy i wykorzystania swoich słów do tego, aby pacjenta zaatakować. Starała się w trakcie wypowiedzi przełożonej łagodzić jej słowa. Przełożona zakończyła swoją wypowiedź stwierdzeniem, że zostawia pacjenta w gabinecie z lekarką, aby ta mogła wystawić mu skierowanie do stosownego specjalisty, by tam uzyskał skierowania na potrzebne mu badania. Po wyjściu przełożonej Klientka wyraziła złość wobec pacjenta, że poszedł poskarżyć się na nią szefowej.

Przechodzimy do sesji terapeutycznej. Klientka opowiada tę sytuację, ponieważ z jednej strony jest zadowolona, że rozpoznała swoją złość i starała się jej doświadczać bez zniekształceń, używając jej do regulowania tej relacji. Z drugiej strony ma poczucie, że coś jej w tej sytuacji nie pasuje, że albo stłumiła jakieś uczucia, albo zaczyna się jednak krytykować za swoją złość wobec pacjenta. Wskazuje na moment, gdy przełożona nakrzyczała na pacjenta, używając jej słów...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "Psychologia w praktyce"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy