Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

8 września 2021

NR 29 (Wrzesień 2021)

Nadużywanie substancji psychoaktywnych w kontekście relacji intymnych

11

Uzależnienie to silne pragnienie lub poczucie przymusu przyjmowania substancji psychoaktywnych. Upośledza ono zdolność kontroli nad zachowaniem związanym z przyjmowaniem substancji. Występuje silne pochłonięcie sprawą przyjmowania substancji przejawiające się istotną zmianą dotychczasowych zamiłowań i zainteresowań.

Dotychczasowe aktywności, relacje, zainteresowania zostają porzucone lub ograniczone z powodu przyjmowania substancji. Osoba uzależniona przyjmuje substancję pomimo oczywistych powodów występowania szkodliwych następstw.

POLECAMY

Nadużywanie alkoholu

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną substancją psychoaktywną, obecną właściwie w każdym społeczeństwie. Jest on elementem obyczajów religijnych, celebracji ważnych wydarzeń i świąt (ślub, Nowy Rok) i chociaż jego spożycie w ostatnich latach spadło, to nadal dwie trzecie ludzi dorosłych pije, a jedna trzecia uczniów klas szkół średnich przyznaje się, że piła intensywnie w ostatnich dwóch tygodniach. U młodzieży alkoholowi często towarzyszą narkotyki, jednak młodzież mniej chętnie przyznaje się do zażywania ich ze względu na penalizację takich zachowań.
Według WHO na całym świecie około dwóch miliardów ludzi korzysta z alkoholu okazjonalnie, a około trzech milionów zmarło z powodu uzależnienia czy nadużywania tylko w 2012 roku. Badania innych zespołów naukowych także wskazują alkohol jako najbardziej niebezpieczny z narkotyków, jednak nie najbardziej uzależniający. Około 22% osób, które próbują alkoholu, stanie się od niego uzależnionych na pewnym etapie życia.

Wiek 

Jednym z najistotniejszych czynników inicjacji nałogów jest wiek. Wiadomo, że młodzież ciekawa nowych doznań i wrażeń częściej sięga po alkohol i narkotyki oraz łatwiej wpada w uzależnienie. W okresie dojrzewania, czyli do ok. 20. roku życia, kora przedczołowa wciąż intensywnie się rozwija i nie jest do końca ukształtowana, a ten obszar mózgu odpowiada za funkcje wykonawcze, w tym podejmowanie decyzji, uwagę, zdolność do wyrażania emocji oraz działanie pamięci roboczej. Ważnym czynnikiem decydującym o sięganiu po substancje uzależniające jest czynnik psychologiczny. W rozwoju uzależnienia istotną rolę przypisuje się poszukiwaniu nowych, subiektywnych odczuć czy doświadczeń (ciekawość), ale także brak akceptacji negatywnych odczuć (smutek, lęk, depresja) z powodu trudnej sytuacji życiowej i chęć obniżania napięcia psychicznego. Także stres jest związany z podatnością do wpadania w nałogi, ponieważ odgrywa istotną rolę w negatywnych stanach emocjonalnych (lęk, efekty awersyjne), które używki łagodzą. Kolejną hipotezą tłumaczącą powstawanie uzależnienia jest stworzona przez Volpicellego (1987) hipoteza kompensacji niedoboru endorfin. Zażywanie środków psychoaktywnych wywołuje wzrost aktywności endogennego układu opioidowego, a pragnienie spożywania narkotyków wzrasta, kiedy powstaje niedobór aktywności endorfinergicznej.

Czynniki środowiskowe 

Czynnik środowiskowy to również istotny element w inicjacji nadużywania substancji psychoaktywnych. Naukowcy zwrócili uwagę na znaczenie tzw. hierarchii społecznej i stresu z niedostosowania społecznego. Badania zespołu dr. Michaela Nadera opublikowane w „Nature Neuroscience” w 2002 roku, wykonane na małpach z wykorzystaniem neuroobrazowania i modelu samopodawania kokainy wykazały, że o ile w grupie społeczna przewaga osobników nad innymi osłabia zainteresowanie substancją – to stres spowodowany negatywnymi warunkami środowiskowymi niewątpliwie zwiększa zainteresowanie substancjami. Ich spożycie zapewnia bowiem iluzoryczną gratyfikację w postaci nagrody (m.in. odczucie radości, euforii).
Istnieje bardzo ścisłe powiązanie pomiędzy uzależnieniem od środków psychoaktywnych a sprawnością seksualną. Alkohol oraz narkotyki w początkowej fazie brania/picia lub przy sporadycznym używaniu, wzmagają doznawanie przyjemności seksualnej oraz obniżają hamowanie seksualne. Po spożyciu środków psychoaktywnych uwaga koncentruje się na pozytywnych, atrakcyjnych aspektach osoby. Występuje bagatelizowanie negatywnych konsekwencji związanych z hamowaniem emocji i ochoty na podjęcie kontaktu seksualnego. U mężczyzn podwyższony poziom alkoholu we krwi tłumi odpowiedź erekcyjną na bodźce erotyczne i opóźnia wytrysk – tym samym przedłużając czas trwania stosunku.
Kokaina, amfetamina, metaamfetamina (działa silniej i dłużej od amfetaminy) początkowo pobudzą libido, jednak przy częstym przyjmowaniu zanika popęd, przyjemność, a także częstość podejmowania zachowań seksualnych.
 

Opis przypadku

Pan Tomasz, 40-letni mężczyzna, architekt i właściciel dobrze prosperującej firmy. Elokwentny, zadbany, prezentujący się jako pewny siebie, atrakcyjny mężczyzna. Zgłaszany problem dotyczył trudności z obecną partnerką i ich burzliwej relacji. Pan Tomasz pochodzi z inteligenckiej rodziny, oboje rodzice są dobrze wykształceni, osiągają sukcesy w swoich profesjach. Ich relację opisuje jako chłodną, ale dobrą, jest jedynakiem. Do tej pory nie doświadczał kryzysów, był dobrym uczniem, studentem, miał kolegów, prowadził ciekawe życie towarzyskie. Z dziewczynami oraz kolegami również miał pozytywne kontakty, z których był zadowolony. Od okresu liceum eksperymentował z alkoholem i narkotykami. Nie uważał tego za problem – a za dodatek do imprez, „na co dzień” nie używał narkotyków, czasem pił alkohol: piwo lub wino. Zaprzeczał, że w używkach tkwi jakiś jego problem. Partnerki, z którymi był do tej pory – również obecna – też nie stroniły od okazjonalnego zażywania narkotyków. 
Pan Tomasz z partnerką prowadzili imprezowy styl życia, mieli szerokie grono towarzyskie, często wyjeżdżali. Klient żył od weekendu do weekendu. W tygodniu pracował bardzo ciężko i intensywnie. Jego praca była stresująca i wyczerpująca. Nie miał siły ani czasu na nic innego, często nawet nie spotykał się z panią Anną. Weekendowe imprezy były sposobem na kontakt z ludźmi, odstresowanie, a intensywne doznania seksualne – nagrodą za trud, wysiłek, stres z całego tygodnia. Aktywność seksualna była tym ważniejsza, że w tygodniu zazwyczaj był jej pozbawiony (poza masturbacją), a miał duże potrzeby seksualne. Gdyby nie wspomaganie – być może nie miałby siły ani ochoty zrealizować fantazji z całego tygodnia. Dzięki narkotykom jego seks był wyjątkowy, zarówno dla niego, jak i partnerki. Pandemia zmieniła ich styl życia, imprezy, spotkania towarzyskie. Pan Tomasz do tej pory nie chciał zakładać rodziny, jednak z aktualną partnerką chciał utrzymać relację. Kochał ją i uważał, że ich relacja ma potencjał na trwały związek, momentami jednak nie rozumiał ani jej, ani tego, co się między nimi dzieje.
Spotykają się od roku, z przerwami. Poznali się na imprezie w klubie, pani Ania bardzo spodobała się klientowi, dążył więc do stosunku – który odbyli w trakcie imprezy. Oboje byli pod wpływem alkoholu i metaamfetaminy. Klient już wcześniej wielokrotnie współżył pod wpływem alkoholu i różnego rodzaju narkotyków (kokainy, amfetaminy, metaamfetaminy, marihuany), najsilniejsze doznania przeżywał jednak pod wpływem metaamfetaminy. Często podczas imprez poznawał kobiety i dochodziło do seksu, jednak zazwyczaj nie chciał kontynuować tych znajomości. Z panią Anną chciał się jeszcze spotkać zarówno na seks, jak i po to, by bliżej ją poznać. Spodobało mu się, że jest ambitna, niezależna (ona nie dążyła do podtrzymywania znajomości, jak to było w przypadku innych kobiet), inteligentna i piękna. Spotykali się często, często razem przyjmowali narkotyki i uprawiali seks, na początku bardzo intensywnie, przez cały dzień lub kilka dni. 
Pan Tomasz zaczął wtedy zauważać u siebie kłopoty z utrzymaniem wzwodu. Udał się do lekarza i zaczął przyjmować viagrę. Robił to w tajemnicy przed partnerką, gdyż nie chciał stracić obrazu silnego i sprawnego mężczyzny w jej oczach. Sam również tym się nie przejmował, wierzył, że to przejściowe trudności związane ze stresem w pracy, zmęczeniem, imprezowym trybem życia. Z czasem relacja z panią Anną stawała się dla klienta coraz ważniejsza, nie tylko w wymiarze seksualnym. Pan Tomasz stał się zazdrosny i zaborczy w stosunku do partnerki. Wywoływało to kłótnie i awantury. Z jednej strony miewał myśli graniczące z przekonaniem, a nawet z pewnością, że partnerka go zdradza lub chce zdradzić, flirtując z innymi mężczyznami, z drugiej zaś zdawał sobie sprawę z absurdalności niektórych podejrzeń i nie podobało mu się to w sobie. Uważał zazdrość za słabość wynikającą z braku pewności siebie i wcześniej nigdy nie był do tego stopnia zazdrosny o kobietę.


Cel terapii

Jako cel terapii klient stawiał sobie poprawę relacji z panią Anną, zmniejszenie ataków zazdrości. Już na etapie konsultacji klient formułował swój problem w obszarach niedotyczących narkotyków oraz seksualności. Terapeutce zaś te tematy wydawały się kluczowe w problematyce klienta. Ponieważ cele terapeuty i klienta były rozbieżne, nie można było rozpocząć psychoterapii. Terapeutka zaproponowała ćwiczenie „linia życia”. W tym celu terapeutka użyła lin – klient wybiera spośród zestawu lin różnych kolorów, grubości, długości, po czym rozkłada wybraną przez siebie na ziemi. Następnie z zestawu różnych przedmiotów (kamyków, zabawek, małych figurek, klocków itd.) wybiera punkt swojego życia, w którym znajduje się aktualnie. Omawia swoje myśli, emocje, lęki i potrzeby odczuwane w tym miejscu. Następnie cofa się do początku liny – „swoich narodzin” i przechodzi przez życie, zaznaczając – poprzez wybranie jakiegoś przedmiotu i położenie go na linie – ważne momenty – zarówno pozytywne, jak i negatywne (ukończenie szkoły, ważne relacje, trudne momenty, eksperymenty z narkotykami i wszystkie związki, pierwszy stosunek oraz te znaczące). Klient po wykonaniu ćwiczenia był mocno poruszony, dopiero perspektywa całego życia i wielość sytuacji związanych z narkotykami wprowadziły u niego wątpliwości co to źródeł jego problemu. 
Aby udowodnić sobie (i terapeutce), że problem nie tkwi w używkach, postanowił odstawić narkotyki i uprawiać seks na trzeźwo. Okazało się, że nie ma ochoty na zbliżenia. Gdy partnerka – która nie poczyniła takich postanowień i jak zwykle przyjmowała narkotyki, inicjowała zbliżenie, klient poczuł podniecenie, ale nie osiągnął wzwodu. Kilkakrotnie próbował podjąć współżycie na trzeźwo – ale za każdym razem wzwodu nie było lub był niepełny. Wywołało tu u klienta silne obniżenie nastroju, a u jego partnerki lęk związany z ich relacją, zdrowiem fizycznym i psychicznym pana Tomasza oraz jej ewentualnym uzależnieniem.
Sytuacje te pomogły klientowi podjąć decyzję o rozpoczęciu psychoterapii, a także o odstawieniu narkotyków. Jego nastrój był obniżony. Jego obraz samego siebie uległ załamaniu. Z silnego, pewnego swej wartości „macho” stał się zalęknionym, wycofanym mężczyzną, niewiedzącym, czego chce. Czuł pustkę i beznadzieję, nic nie sprawiało mu radości. Partnerka, aby wesprzeć go psychicznie, również odstawiła narkotyki. Podobnie jak u partnera przestała odczuwać ochotę na „zwykły” seks i inicjować zbliżenia. Ich relacja się zmieniała. Z powodu pandemii postanowili zamieszkać razem – aby mieć ze sobą stały kontakt. Pan Tomasz był zdeterminowany w dążeniu do zmiany i rozwiązania problemu. Nie wyobrażał sobie do końca życia używać viagry, aby normalnie współżyć.

Faza pierwsza terapii

Pierwsza faza terapii polegała na pomocy klientowi w ustabilizowaniu nastroju i poradzeniu sobie z ochotą na branie. Zmiany spowodowane odstawieniem narkotyków nie podobały mu się, potrzebna była więc pomoc w budowaniu motywacji do abstynencji. Pan Tomasz czuł się źle, czasem negował decyzję o odstawieniu używek oraz zasadność twierdzenia, że narkotyki stanowią jego problem. W trudnych momentach jako zadanie domowe miał zapisywać swoje myśli oraz pragnienia związane z przyjęciem kolejnej dawki. Zadanie to pomagało mu w utrzymaniu abstynencji – bo gdy tylko zaczynał pisać swoje myśli – okazywało się, że chęć wzięcia i powrotu do tego, co było, nie ma żadnego realnego ani sensownego wytłumaczenia. Z tygodnia na tydzień klient radził sobie coraz lepiej z chęcią powrotu do nałogu. Pomagało mu również wsparcie partnerki, która po odstawieniu narkotyków czuła się dużo lepiej. Uważała, że służy im jako parze abstynencja, zaczynają się lepiej poznawać i być ze sobą naprawdę. Niepokoiła ją tylko kwestia współżycia – ale miała nadzieję, że z czasem i ta sfera się poprawi. Klient wciąż miał problemy ze wzwodem oraz dla obojga partnerów jakość seksu na trzeźwo była mało atrakcyjna. 
Aby zmienić nastawienie klienta do seksu, terapeutka zaleciła zakaz współżycia. Para mogła się przytulać, całować, pieścić się i nawet doprowadzać do orgazmu, ale bez penetracji. Pacjenci uczyli się bliskości i czułość. Robili sobie wzajemnie masaże, które czasem przeradzały się w pieszczoty, a czasem nie. Zaczęli odczuwać przyjemność ze wzajemnego widoku i dotyku. Po miesiącu obcowania bez penetracji złamali zakaz i doszło do pełnego stosunku z ejakulacją. Od tej pory nawet nieudane próby współżycia nie budziły w partnerach frustracji. Nauczyli się również penetracji na niepełnym wzwodzie i czerpali przyjemność z aktu obcowania ze sobą, nie nastawiali się wyłącznie na orgazm.

Analiza wspomnień klienta 

Pan To...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy