Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

2 lipca 2021

NR 28 (Lipiec 2021)

Wykorzystanie Terapii Skoncentrowanej na Emocjach w terapii negatywnych stanów emocjonalnych wywołanych pandemią i izolacją

18

Czas pandemii może uruchamiać w nas różne doświadczenia emocjonalne – zarówno te, bezpośrednio odpowiadające na sytuację, w której się znajdujemy, czyli strata, adaptacja do nowej sytuacji, zmiana, ale również może zaktywizować stare schematy, ożywić „uśpione” doświadczenia, przeżycia lub, używając innego języka, osłabić dotychczasowe mechanizmy obronne, jakie człowiek stosuje, aby radzić sobie z trudnymi doświadczeniami wewnętrznymi. Ta perspektywa patrzenia może pomóc nam lepiej wspierać i towarzyszyć klientom w procesie terapii, aby nie pozostać we wtórnych doświadczeniach, a docierać do pierwotnych.

Wykorzystanie EFT w praktyce terapeutycznej

W sytuacji kryzysowej odpowiadającej na konkretną sytuację czy obecne zdarzenie, będę towarzyszyła osobie, z którą pracuję poprzez bycie przy jej doświadczeniu emocjonalnym, pozwalając na spotkanie się jej z bólem i cierpieniem, którego doświadcza. W EFT mówimy, że ważne jest, aby móc poczuć to, co boli. Dotarcie do tych emocji przy empatycznej, wspierającej postawie terapeuty umożliwia klientowi nie tylko przeżycie i wyrażenie tych emocji, ale przede wszystkim nazwanie ich i nadanie im znaczenia. W EFT uznajemy, że to emocje są ważne, bo niosą ważne dla nas informacje: jeśli wiem, co czuję, mogę dotrzeć do potrzeb, które są ukryte właśnie w emocjach. Nasi klienci zazwyczaj unikają czucia, zatrzymywania się przy nich, wsłuchiwania się w to, co czują. Jest to oczywiście naturalne, bo nikt nie chce cierpieć ani koncentrować się na tym, co boli. Jednak przy wsparciu terapeuty to bywa możliwe.

Terapeuta EFT w tej części pracy, czyli doświadczania emocji, będzie pracował nad umiejętnością regulacji emocjonalnej. Może przyjść osoba w kryzysie, która ma zbyt mały dostęp do emocji. Kiedy emocje są zbyt słabe, np. klient mówi: „Nie wiem, co czuję”, „Nic nie czuję”, wtedy będziemy używać metod, które umożliwią mu dostęp do tych emocji. Są też osoby, które są w silnych emocjach, mają ich nadmiar. Czasami mówimy o takim doświadczeniu, że „ktoś jest zalany emocjami lub cały jest tą emocją”, wtedy będziemy pracować nad tym, aby ta osoba uzyskała dostęp do tych emocji poprzez zbudowanie odpowiedniego dystansu do nich, aby móc je poczuć w taki sposób, by je usłyszeć.

POLECAMY

Przy „słabym” dostępie do emocji będę proponowała techniki wspomagające dostęp do nich przy swoim aktywnym towarzyszeniu dzięki różnym rodzajom empatii.

Klient: Tak ogólnie jest mi smutno ostatnio, nie mam na nic chęci. Odmawiam nawet rozmów telefonicznych i tych online z rodziną i ze znajomymi.
Terapeuta: Słyszę w tym taki ogólny smutek, tak jakby był rozlany na wszystko i odbierający jakąkolwiek chęć i do czegokolwiek. Czy to tak jest?
K.: Tak, jakoś tak…
T.: Mówi pan jakoś tak… Czy moglibyśmy się chwilkę zatrzymać przy tym, czego teraz pan doświadcza, jak o tym rozmawiamy?
K.: Nie wiem… taki smutek …, jak mówiłem wcześniej.
T.: Taki smutek, słyszę, jak pan mówi: „nie wiem… taki smutek…”. Zastanawiam się, czy możemy się chwilkę spotkać z tym „nie wiem”, jakie ono jest?
K.: No... no... takie nie wiem, że nic poza smutkiem się nie pojawia…
T.: To w porządku, tak może być, że nie pojawia się żadne inne uczucie. A czy moglibyśmy się na chwilkę zatrzymać, czy byłoby możliwe, by skierował pan swoją uwagę do wewnątrz siebie, do ciała, może coś się pojawia. Jakiś kolor, kształt, może dźwięk, może słowo… Może być tak, że nic, to też w jest w porządku.
K.: Mogę spojrzeć…
T.: Proszę usiąść wygodniej, może pan zamknąć oczy, może pan je mieć otwarte i proszę dać sobie czas na pobycie z tym, co wewnątrz.
K.: Taki smutek…
T.: Taki smutek jak ogromny ocean? Czy bardziej jak głośna rozpacz? A może głęboka samotność? Jaki jest ten smutek?
K.: Bardziej taki ogromny ocean, nie widać brzegu… i ja na samym środku…
T.: Taki smutek jak ogromny ocean, że nie widać brzegu, a pan jest na samym środku…, gdzie pan najbardziej czuje go w ciele?
K.: Tak w splocie słonecznym, o tutaj (pokazuje).
T.: Proszę się nie spieszyć, proszę pobyć z tym uczuciem smutku, z tym smutkiem jak ogromny ocean, może pan położyć rękę w tym miejscu ciała, gdzie pan najbardziej to czuje…
K. …
T.: Co teraz w panu jest?
K.: No tak napływają mi łzy do oczu.
T.: Aha, napływają łzy do oczu.
K.: Tak, właśnie tak.
T.: Gdyby te łzy mogły mówić, to co powiedziałyby?
K.: Samotny, sam, smutno…
T.: Samotny, sam, smutno… to wyraźnie słychać, samotny, sam, smutno…
K.: … (płyną łzy)
T.: To w porządku, co się dzieje, tak samotnie, tak sam, tak smutno…
K.: … (płyną łzy)
T.: Czego ten smutek, jak ogromny ocean, potrzebuje?
K.: Potrzebowałbym…, potrzebowałbym, żeby ktoś był ze mną, ale tak naprawdę i powiedział: „będzie dobrze”…
T.: Żeby ktoś powiedział: „będzie dobrze” – to jest to, czego potrzebuje pana smutek, czego pan potrzebuje…
K.: Tak, właśnie tak.
T.: Mówi pan „ktoś”, czy myśli pan o kimś konkretnym? Kto mógłby to powiedzieć?
K.: Nie wiem dlaczego, ale wraca mi takie wspomnienie, jak byłem dzieckiem.
(…)

Komentarz do dialogu

Jest to przykład (nie jest to fragment oryginalnej sesji), gdy pracujemy z niejasnym uczuciem, kiedy klient dzieli się stanem emocjonalnym lub uczuciem, którego nie wiąże z niczym, co tu i teraz. Jest to też opis pracy, w której klient ma słaby kontakt z emocjami i poprzez zatrzymanie przy doświadczeniu, focusing, empatię przypuszczającą i eksplorowanie doświadczenia, dociera on do uczuć, ale przede wszystkim do potrzeb. Dotarcie do potrzeby umożliwia klientowi doświadczenie, co mógłby dla siebie zrobić, jaki mógłby być kierunek jego działania. Jednocześnie klient odzyskuje poczucie sprawstwa i wpływu, co umożliwia mu wyjście z utknięcia w stanie ogólnego poczucia niechęci, apatii i niepokoju. Przygotowując ten fragment dialogu między klientem a terapeutą, myślałam o sytuacji, w której doświadczenie izolacji może uaktywnić wczesne doświadczenie samotności, bycia samemu i związany z tym smutek, ale też niepokój. Doświadczenie, kiedy klient nie miał obok siebie żadnego wsparcia.

W przypadku sesji z klientem, który przychodzi „cały w emocjach”, jako terapeuta EFT będę raczej pracowała tak, by moderować emocjami.

K.: Od kilku dni mam napady lęku, cały czas się boję i boję, i ten niepokój, nie mogę spać, ciągle myślę i mam gonitwę myśli, już nie wiem, co mam robić. Co ja mam zrobić, nie mogę się tak czuć. (Klientka mówi szybko, jest w napięciu, pobudzeniu, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, nie słyszy, jak terapeuta mówi do niej).
T.: Tak słyszę, to brzmi, jakby pani stała się tym lękiem, widzę, jak pani drży, pani ciało cały czas „chodzi”, jakby pani była w ruchu, choć jest pani w miejscu…
(Klientka przerywa).
K.: No właśnie tak, tak właśnie jest, już nie mogę, nie wiem, może to tak, że tyle się dzieje, nie mam czasu złapać oddechu, ciągle, cały czas ktoś jest w domu, coś mówi, coś chce…
(Terapeuta próbuje zatrzymać).
T.: Pani Julio, Pani Julio, słyszy mnie Pani?
K.: Słucham?
T.: Co się teraz dzieje?
K.: Dzieje? Co się dzieje?
T.: Słyszę, że mówi pani o czymś bardzo ważnym i trudnym dla pani, ale wydaje się pani być gdzieś indziej, jakby pani mnie nie słyszała, nie widziała. To w porządku, ale martwię się, chciałabym być z panią w tym.
K.: A tak, no właśnie tak to jest. Ta gonitwa. Przepraszam.
T.: Przeprasza pani, nie czuję się urażona. To w porządku, tak czasami jest, jak tych emocji jest dużo, to czasem stajemy się emocjami.
K.: No właśnie tak, a ja bym chciała, żeby tego nie było.
T.: Tak, wiem, wiem, jak to musi być trudne dla pani. Jest w pani taka część, która jest emocją, która drży, która cały czas biegnie, jest w ruchu, zdenerwowana, w niepokoju.
K.: No i właśnie wtedy… (Terapeuta zatrzymuje).
T.: Bardzo chciałabym pani pomóc, dlatego potrzebuję na moment zatrzymać to, co się teraz dzieje. Pani Julio, czy możemy sobie wyobrazić, że to jakaś część w pani doświadcza tego lęku, niepokoju. Czy to jest możliwe?
K.: Jakaś część?
T.: Tak, gdybyśmy sobie wyobraziły, że jest w pani część, że jest taka Julia, która się boi i taka Julia, która chce to zatrzymać, nie czuć tego. Proszę sprawdzić, czy jest możliwa taka fantazja?
K.: Aha, no nie wiem... A jak to zrobić?
T.: Spróbujmy, gdyby ta Julia, która się niepokoi, siedziała tutaj na tym zielonym fotelu. To jaką siebie, jaką Julię by Pani widziała?
K.: No taka nieduża, taka, która czuje, że wszystko na nią wchodzi, taka, która czuje, że nic nie może zrobić.
T.: Aha, taka nieduża, nie ma wpływu na to, co wokół niej, taka przytłoczona tym, co na zewnątrz.
(Klientka wyraźnie zatrzymuje się, mówi wolniej, spokojniej, robi pauzy, patrzy na fotel).
K.: …
T.: Jak pani doświadcza tego, co się tutaj dzieje? Co z panią, co w uczuciach, jak mówi pani o tej Julii?
K.: Czuję smutek i współczuję jej… Widzę, jak bardzo się boi o rodzinę, o sprawy w domu, o dzieci, o pracę, to taki trudny czas…
T.: To musi być dla niej bardzo trudne, tak bać się i nie móc nic zrobić…
K.: Tak, bardzo nie lubię nie móc nic zrobić, tak zupełnie nic, bo przecież nic nie mogę… Ta pandemia, to zamknięcie…
T.: Tak zupełnie nic nie móc. Jakie to uczucie nic nie móc dla pani, pani Julio? Jak to jest?

Komentarz do dialogu

Ten fragment sesji (napisany na potrzeby artykułu, nie jest oparty na autentycznej sesji) obrazuje docieranie do kontaktu z emocją w sytuacji, kiedy klientka ma tak silne emocje, że nie ma dostępu do tej „właściwej” emocji. Klientka jest w emocjach, ma trudność z kontaktem, jest na granicy paniki. Terapeuta próbuje ją empatycznie zatrzymać, nawiązać kontakt, a następnie poprzez wyłonienie dwóch części buduje dystans, który umożliwia spotkanie z emocją. W dalszym postępowaniu terapeuta EFT eksploruje, pogłębia, pracuje, odnosząc się do doświadczenia tu i teraz, różnicuje emocje, kierując się w stronę poczucia emocji i dotarcia do potrzeb. W terapii z panią Julią prawdopodobnie będzie to praca z odzyskaniem poczucia sprawstwa, ale też praca związana prawdopodobnie z wczesnym doświadczeniem, które zbudowało w niej potrzebę kontroli. W historii pani Julii może odsłonić się trudność z samoregulacją, która ma źródło we wczesnych relacjach przywiązaniowych.

Powyższy przykład jest też częścią pracy, którą w EFT nazywamy samoukajaniem. Jeśli mamy na wczesnym etapie życia doświadczenie bezpiecznych relacji przywiązaniowych z ważną osobą, prawdopodobnie będzie nam łatwiej w sytuacjach kryzysu, jednak często jest inaczej. Wtedy terapeuta EFT będzie pracował nad zbudowaniem tego w trakcie procesu psychoterapii. Samoukajanie jest tym, czego uczymy klienta dla niego samego, aby w trudnych sytuacjach mógł dawać sobie wsparcie, troskę i czułość, a w sytuacji, kiedy doświadcza bolesnych emocji, mógł ukoić siebie sam, gdy nie ma w pobliżu nikogo kto mógłby to zrobić wobec niego.

W rozwijaniu umiejętności samoukojenia, klienci często mają trudność, aby dawać samemu sobie wsparcie tak bezpośrednio. Zdarza się, że napotykamy na protest: „Dlaczego mam to sam robić?”, „To ktoś powinien mi to dać” (najczęściej jest to kierowane do rodziców, bo klienci w trakcie pracy terapeutycznej dostrzegają tam deficyt). W takich sytuacjach terapeuta EFT proponuje, aby klient spróbował skierować tę troskę, wsparcie wobec swojego wewnętrznego dziecka albo innego dziecka, albo kogoś zupełniego innego. Możemy zaproponować też pracę, w której prosimy, aby klient wyobraził sobie np. przyjaciela. Gdy to zrobi, możemy zadać mu następujące pytania: „Czego byś dla niego chciał? Co by mu pomogło? Co możesz mu zaoferować, by mu pomóc?”.

Rola terapeuty w terapii EFT

Zawsze w tego rodzaju pracy terapeutycznej jest część: Ja/Inny, który doświadcza ukojenia, i część: Ja/Inny, który daje współczucie, troskę. Ważne jest dotarcie do pierwotnego uczucia – tego, co boli, cierpi w kliencie, a dalej do potrzeby. Terapeuta EFT jest w tym empatyczny, cier...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy