Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadku

20 listopada 2020

NR 24 (Listopad 2020)

Mitomania – pomiędzy realnością a fikcją

13

Zespół Delbrücka, inaczej nazywany mitomanią, to „chorobliwa” skłonność do mówienia nieprawdy, notoryczne opowiadanie nieprawdziwych, często rozbudowanych historii na swój temat. Problematyka zjawiska mitomanii nie jest wystarczająco odkryta.

Patologiczni kłamcy samodzielnie rzadko sięgają po pomoc specjalistyczną, gdyż nie wykazują znamion chorób psychicznych i zaburzeń, które bezpośrednio zagrażałyby im samym lub osobom w ich otoczeniu, wymagając interwencji z zewnątrz. Dlatego można przyjąć, że z mitomanią wiąże się pojęcie „ciemnej liczby” jego skali. Metody diagnostyczno-terapeutyczne oparte są o stosunkowo rzadkie przypadki obserwacji zjawiska, ograniczając możliwości analizy i tworzenia metod pomocy dla tej grupy klientów (Witkowski, 2004).

Przypuszczalnie celem patologicznego kłamania jest kompensowanie przez klienta korzyści emocjonalnych, które spodziewa się uzyskać poprzez antycypowanie do ról i zadań, z jakimi wiąże on perspektywę sukcesu i zyskania aprobaty otoczenia. Od nich klient uzależnia samoocenę. Serwowanie otoczeniu zmyślonych opowieści na temat własnej wyjątkowości ma budować obraz siebie jako osoby atrakcyjnej i oryginalnej w oczach innych, czym stara się kłamiący zasłużyć na akceptację i podtrzymanie ważnych, korzystnych emocjonalnie relacji społecznych.

Osoba cierpiąca na zespół Delbrücka wpada w pułapkę snucia fikcyjnej autonarracji. Niekiedy kłamstw jest na tyle dużo, że klient pada ofiarą własnej niespójności – doświadcza odtrącenia przez otoczenie, które czuje się oszukane i zaniepokojone zachowaniem kłamiącego. Przypuszcza się, że u podłoża mitomanii leży niestabilny obraz własnej osoby. Przyczyn rozmytej tożsamości upatruje się w dziecięcych traumach, które istotnie determinowały rozwój cech osobniczych klienta.

Z uwagi na desperacką próbę tworzenia innych tożsamości niż własna należy przyjąć, że punktem wyjścia jest przekonanie klienta o konieczności stania się kimś ciekawszym niż ten, za kogo się postrzega, a także chęć wykreowania siebie jako osoby wyjątkowej, godnej podziwu. Kształtowanie nowej tożsamości, zaktualizowanej o wczesne, negatywne doświadczenia społeczne, ma swoje podłoże w trudnej dla klienta relacji z bliskimi – rodzicami odrzucającymi, silnie oceniającymi, posiadającymi wysokie wymagania. We wrażliwym okresie adolescencji indywidualne cechy są odkrywane i kształtowane, a następnie służą jednostce do testowania świata społecznego, w tym własnej w nim roli i związanej z nią tożsamości. Cechy, które w oczach klienta postrzegane są jako negatywne i niepożądane, wciąż rozbudzają frustrację i chwieją poczuciem własnej wartości adolescenta.

Mitomania upośledza rozwój psychospołeczny jednostki i jej wewnętrzny potencjał. Fikcja autobiograficzna komplikuje relacje społeczne, prowadząc do utraty gratyfikacji związanych z kontaktami społecznymi ważnymi dla dalszego rozwoju. Przez samooszukiwanie klient traci kontakt z własną tożsamością, a z czasem gubi się w tworzonej fikcji, upośledzając zdolność rozgraniczania tego, co jest faktem, a co fantazją. Kłamstwa uderzają w ważne relacje, a także w szanse i możliwości, tym samym izolując jednostkę od jej naturalnego środowiska społecznego (Filipowicz, 2016).

Klient żyje w silnym dysonansie pomiędzy swoim Ja idealnym a Ja realnym. Polega on na tym, że jednostka, pragnąc własnej wyjątkowości, podejmuje drogę konsekwentnego zmyślania, co dostarcza pozorne korzyści społeczne i emocjonalne. Jednak ostatecznie klient doświadcza konsekwencji swych działań i skutków, których desperacko próbuje uniknąć, a więc poczucia odrzucenia, bycia gorszym, życia poza marginesem swoich wartości.

POLECAMY

Przypadek Norberta

Do psychologa Norbert zgłosił się wraz z partnerką Pauliną. Wskazywał, że jest ona dla niego wsparciem, że zależy mu na zbudowaniu z nią trwałej relacji. Aktualnie przeżywał on kryzys, którego przyczyny nie potrafił określić, podając kilka różnych wydarzeń, jakie miały ów kryzys wywołać. Z partnerką był w relacji od dwóch miesięcy. Chciał, aby lepiej zrozumiała to, że bardzo się stara być dla niej jak najlepszy i zależy mu na niej. Para zdecydowała się na wspólną konsultację ich sytuacji, kiedy oboje zaczęli wchodzić ze sobą w konflikty dotyczące obszaru wzajemnego zaufania. Pomysł skorzystania z pomocy psychologicznej należał do partnerki Norberta, którą zaniepokoił fakt, że mężczyzna, który wydawał się jej z początku wszechstronny, kompetentny, kurczy się w swoim potencjale. Wraz z rozwojem relacji obraz Norberta przybierał niepokojący wymiar różnych kompleksów, obaw, stawał się coraz mniej spójny z wygłaszanymi deklaracjami i obserwowanymi przez jego partnerkę faktami. Zauważyła podczas kolacji w gronie swoich przyjaciół, jak Norbert opowiadał im o tym, że na innym spotkaniu był duszą towarzystwa, gdy w rzeczywistości przyjął pozycję wycofanego z kontaktu. Mężczyzna relacjonował, że pracował jako DJ w wielu znanych dyskotekach, z zawodu jest dziennikarzem i podróżnikiem, autorem kilku książek. Paulina była mocno zaskoczona, ponieważ nigdy wcześniej nie informował jej o tym. Nie znalazła również żadnych informacji na temat Norberta w internecie. Była pewna tego, że przebywając na wspólnej imprezie, Norbert wcale jej nie rozkręcił, wręcz przeciwnie – narzekał, że znajomi Pauliny nie obdarzają go uwagą oraz że źle się poczuł, będąc uczulony na jeden ze składników dania podawanego w trakcie spotkania (potrawę wybrał samodzielnie). Z imprezy wyszli po godzinie. Inną sytuacją, jaka zaniepokoiła Paulinę, była powtarzająca się opowieść Norberta o śmierci jego matki, która miała umierać chora na raka na rękach Norberta, gdy ten był dzieckiem. Paulina przeżyła duże zaskoczenie, kiedy pewnego wieczoru w mieszkaniu rozległ się telefon. Norbert odebrał połączenie i odbył rozmowę. Okazało się, że do Norberta zadzwoniła jego mama. Ponadto, Norbert twierdził, że pracuje w salonie fotograficznym. Gdy Paulina, chcąc zrobić niespodziankę partnerowi, udała się pewnego dnia do wskazanego salonu, uzyskała informację, że o Norbercie nigdy nikt w tym miejscu nie słyszał.

W toku diagnozy ustalono, że Norbert miał 24 lata, pochodził z rodziny wielodzietnej. Dorastał w domu rodzinnym na wsi. Jako dziecko wykonywał wiele obowiązków związanych z opieką nad młodszym rodzeństwem oraz gospodarstwem rolnym rodziców. Niektóre z tych obowiązków były bardzo ciężkie. Norbert – z co najmniej przeciętnymi zdolnościami intelektualnymi – nie cieszył się powodzeniem w szkole, w której uzyskiwał niskie oceny. Pomimo oczekiwań ze strony rodziców przerwał edukację w szkole zawodowej. Nie cieszył się także popularnością wśród rówieśników. Od okresu wczesnej adolescencji nawiązywał liczne znajomości, ale każda z nich szybko kończyła się z nieznanego Norbertowi powodu. Nigdy nie przynależał do żadnej grupy rówieśniczej. O swoim dzieciństwie Norbert podawał często sprzeczne informacje. Zdarzało się, że podczas sesji żalił się i wyrażał złość na swoich rodziców – ojca, którego oceniał jako despotycznego i agresywnego wobec niego i jego rodzeństwa, a także na matkę, która wydawała się pozostawać niewidoczna w rodzinie. Żywił żal do matki, która nie interweniowała, gdy ojciec Norberta surowo karał go na oczach rodzeństwa czy sąsiadów. W opowieściach klienta na temat jego relacji z ojcem zwraca uwagę sposób przedstawienia ojca jako osoby silnej, apodyktycznej, agresywnej, odrzucającej, niedostępnej emocjonalnie. Norbert czuł, że musi stać się kimś więcej, niż jest w rzeczywistości, że musi posiadać wiele ważnych kompetencji, aby zwrócić na siebie uwagę ojca i zaskarbić sobie w ten sposób jego miłość, uznanie, a przede wszystkim akceptację i pozycję w domu. Znaczenie figury ojca w życiu Norberta zostało przeniesione na inne, ważne dla klienta relacje społeczne, które stanowiły reprezentacje m.in. nierozwiązanego konfliktu dotyczącego własnej tożsamości. Norbert, patrząc na siebie surowymi oczami ojca, spodziewał się takiej samej surowej oceny i odrzucenia ze strony otoczenia społecznego. Desperacko próbując uniknąć spodziewanych rezultatów, jakich wyuczył się w relacji ze swoim ojcem, Norbert pragnął stać się kimś innym, a przede wszystkim kimś wyjątkowym, godnym podziwu i miłości.

Norbert w wieku 18 lat wyjechał daleko od domu. Mieszkał w różnych miastach Polski. Nie posiadał stałych relacji towarzyskich, podejmował dorywcze prace, które kończył po kilku tygodniach zatrudnienia, nierzadko w atmosferze konfliktu z pracodawcą. Pomagał w warsztatach samochodowych, rozwoził jedzenie, wykonywał prace porządkowe w firmach. Powyższe informacje wskazują na trudności w obszarze kompetencji społecznych Norberta.

Klient nie ujawniał cech mogących wskazywać na proces psychotyczny. Z informacji, do których w kontakcie z rodzicami mężczyzny dotarła jego partnerka, wynika, że prawdopodobnie nigdy wcześniej nie był leczony psychiatrycznie.

Norbert, relacjonując swoje życie w obecności partnerki, używał narracji z pozycji duszy towarzystwa, osoby, która zawsze wiedziała więcej niż inni. Przedstawiał siebie jako rozchwytywanego, posiadającego rozmaite talenty, przez co miał być ceniony w każdym środowisku, w jakim zawitał. Partnerka była zaskoczona takim sposobem jego autoprezentacji. Podała, że z początku imponowały jej opowieści partnera, jednak z czasem coraz trudniej było w nie wierzyć, gdy Norbert odkrywał kolejne tajemnice na swój temat. Niekiedy, domagając się uwagi Pauliny, opowiadał ze szczegółami wyjątkowo liczne i traumatyczne wydarzenia, jakich miał padać ofiarą. O treści podanych partnerce informacji Norbert zapomniał podczas wspólnych spotkań w gabinecie.


Marzenie o sobie samym – motywacja i rzeczywiste potrzeby Norberta

Za pomocą podawanych na swój temat zmyślonych historii Norbert budował alternatywną tożsamość – taką, jaką uznał za korzystną dla siebie. Posiadał niestabilny obraz siebie w roli dziecka, członka rodziny, mieszkańca rodzinnej wsi, którego nie akceptował. Nie zaspokajając potrzeb emocjonalnych, Norbert już w okresie adolescencji fantazjował o sobie i podawał nieprawdziwe informacje. Z czasem utrwalił się taki sposób jego funkcjonowania, wzmacniany pozytywną uwagą i aprobatą otoczenia, na którym budował poczucie własnej wartości. Wytwarzał kolejne wersje siebie w celu ochrony nieuświadomionych i silnych potrzeb emocjonalnych, potrzeby bezpieczeństwa, akceptacji, przynależności, poczucia własnych kompetencji, bo właśnie od bycia kompetentnym w oczach innych ludzi Norbert uzależniał poczucie własnej wartości.

Cele i proces terapeutyczny

Trudnością w kontakcie z klientem był opór przed sięganiem po pomoc, utrwalający patologiczny wzorzec funkcjonowania. Opór ten wiązał się z destrukcyjnymi przekonaniami na temat własnej tożsamości.
W leczeniu zespołu Delbrücka wskazana jest terapia w nurcie poznawczo-behawioralnym, ponieważ u podłoża zaburzenia leżą silne, utrwalone i destrukcyjne przekonania klienta na temat m.in. jego osoby i relacji społecznych. Należy również rozważyć rozszerzenie za zgodą klienta sesji indywidualnych o udział członków rodziny, co ma na celu urealnienie mu rzeczywistej przestrzeni, w której funkcjonuje, w tym znaczenia i wartości ról pełnionych w określonym środowisku i w relacjach.

Celem terapii jest umiejętność opanowania skłonności do fantazjowania i kontrolowania tego mechanizmu. Ważne jest budowanie wglądu klienta we własne potrzeby, stany emocjonalne, urealnienie obrazu samego siebie, poczucia własnej tożsamości poprzez akceptację własnego pochodzenia, pełnionych ról społecznych, zajmowanej pozycji towarzyskiej. Ważne jest nazwanie przez klienta jego potrzeb, lęków, frustracji, mechanizmów, którym ulega.

Współpracę z klientem rozpoczęto od psychoedukacji na temat mitomanii, jej objawów i przebiegu. Następnie zastosowano restrukturyzację poznawczą. Klient negatywnie oceniał „przeciętność”. Nie chodziło bowiem jedynie o samą potrzebę bycia kimś ważnym, ale o bycie przede wszystkim kimś wyjątkowym na tle swojego środowiska społecznego, bycie ocenianym jako ktoś nieprzeciętny, z czym klient wiązał wyobrażenie swojego spełnienia. Dokonując oceny własnej osoby, klient próbował zamaskować bolesną różnicę między tym, jakim pragnął się stać, a tym, kim się czuł, czyli niewystarczająco atrakcyjnym i ważnym dla otaczających go ludzi. W tym etapie pracy zgłębiono znaczenie przeciętności i negatywnych przekonań klienta z nią związanych. Omawiano, że tak interpretowana „przeciętność” to zespół cech ogólnie przyjętych kulturowo w danej populacji, zatem pewna norma, którą klient oceniał jako negatywną. W tym kontekście praca polegała na próbie zobaczenia siebie jako części społeczeństwa wraz z mocnymi i słabymi stronami, akceptacją słabości.

Omówiono również, że tak rozumiana „przeciętność” nie ma znac...