Wyobraźmy sobie następującą sytuację:
REKLAMA
Sala jak zawsze, te same krzesła, ten sam układ. Cisza trwa chwilę – może trochę dłużej niż zwykle. W końcu odzywa się Anna:
– Znowu w domu zostawili mnie z tym całym bałaganem. Nikt nawet nie pomyślał, żeby zrobić zakupy.
Tomasz, siedzący naprzeciwko, od razu wie, co odpowiedzieć:
– Musisz w końcu zacząć pisać im listy zadań. I to egzekwować, bo inaczej nic się nie zmieni.
– Myślisz, że nie próbowałam? – Anna nie kryje irytacji. – Ty nic nie rozumiesz.
– Tomek, daj jej spokój – wtrąca Krzysztof. – Chyba widać, że miała ciężki tydzień, nie?
Cisza. Ktoś poprawia się na krześle. Nikt nie kontynuuje wątku zakupów.
Można by powiedzieć, że to zwykła sprzeczka – coś, co zdarza się codziennie, w domach i biurach. Ale jeśli prowadzi się grupę terapii w nurcie analizy transakcyjnej, trudno przejść obok tego obojętnie. W kilkanaście sekund troje ludzi zdążyło pokazać, jak zwykle się ze sobą komunikuje – i to bez żadnej, świadomej intencji z ich stron. Z perspektywy terapeuty grupowego uczestnicy rozegrali między sobą grę psychologiczną, nieświadomie zajmując jedną z pozycji w tzw. trójkącie dramatycznym (Ofiary, Ratownika i Prześladowcy), zrywając autentyczne komunikowanie swoich potrzeb.
Dostrzeżenie tych nieświadomych schematów w codziennej rozmowie stało się punktem wyjścia do zmiany myślenia o terapii, jaką zaproponował Berne. Jego rewolucyjne jak na tamte czasy podejście w tym obszarze wynikało zarówno z doświadczeń w charakterze terapeuty pracującego z żołnierzami w szpitalu wojskowym w trakcie II wojny światowej, jak i rozczarowania psychoanalizą, w której się kształcił (Oates, Deaconu, 2025). Nagły wzrost liczby osób potrzebujących terapii oraz długość trwania klasycznej psychoanalizy skłoniły Berne’a do szukania szybszej i skuteczniejszej metody pracy. Twórca AT uważał, że grupa terapeutyczna to idealne miejsce, naturalne do badania tego, jak ludzie funkcjonują w relacjach. Zamiast skupiać się wyłącznie na wewnętrznym wglądzie pacjenta, rola terapeuty miała polegać na analizowaniu interakcji z ludźmi (które to interakcje Berne określił mianem „transakcji”) zachodzących w sali tu i teraz, by móc te interakcje zmieniać na bardziej autentyczne i dostosowane do rzeczywistości.
Klasyczna psychoterapia grupowa w analizie transakcyjnej
Efektem jego przemyśleń na temat pracy z grupami był opublikowany pod koniec lat 50. XX w. artykuł Transactional Analysis: A New and Effective Method of Group Therapy (1958), którego tezy rozwijał w kolejnych publikacjach. Berne zwracał...