Psychoterapia grupowa bywa kojarzona przede wszystkim z rozmową, wsparciem i doświadczeniem wspólnoty. Obserwując prace Keesa Cornelissena, zobaczyłam, że w ujęciu ISTDP grupa może stać się miejscem, w którym lęk, projekcje i mechanizmy obronne pacjenta ujawniają się w żywym kontakcie z innymi i są na bieżąco przepracowywane. Zaobserwowałam, że proces grupowy może mieć intensywność, ale także głębię zdolną uruchamiać realną zmianę. Dzięki obecności grupy pacjent nie tylko opowiada o swoich wzorcach relacyjnych, ale zaczyna rozpoznawać je i zmieniać w działaniu. I wówczas poczułam, że w taki sposób chcę pracować z grupami.