Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii

20 listopada 2020

NR 24 (Listopad 2020)

Nieporuszony umysł zen
Jak kompozycja fal mózgowych rozbrzmiewa w obrazie QEEG, kiedy mózg jest w stanie głębokiej medytacji i jakie daje nam to możliwości w terapii?

89

Zen w bezpośredni, prosty i praktyczny sposób uczy nas, że życie następuje właśnie teraz, w obecnej chwili, nie gdzieś w odległej przyszłości i w naszych wyobrażeniach, ale tu i teraz. Mądrość ta, która może wydawać się jaskrawo sprzeczna z wartościami naszej zachodniej kultury, coraz częściej przywoływana jest przez jej filozofów, psychologów, psychiatrów i naukowców. Co sprawiło, że kultura i nauka Zachodu sięga do filozofii Wschodu z tak odległych czasów? Dlaczego ludzie, których wzrok do tej pory był mocno skierowany na „wczoraj” i „jutro”, zapragnęli spojrzeć na „dziś”? Czym jest zen

Kiedy po raz pierwszy ludzie Zachodu stykają się z filozofią zen, mają duży problem ze zrozumieniem jej nauk i praktyk. Kłopot wynika z tego, iż urodziliśmy się i wychowywaliśmy w znacząco odmiennej kulturze i tradycji religijnej. Mamy duże trudności z odrzuceniem intelektualnego i dualistycznego sposobu pojmowania rzeczywistości, co wynika z silnego postrzegania jej przez pryzmat otaczającego nas świata. Takie odmienne od filozofii Dalekiego Wschodu pojmowanie rzeczywistości utrudnia otworzenie się umysłu człowieka Zachodu na zen. Buddyzm zen wydaje się nielogiczny, niezrozumiały, zagmatwany, a zgłębianie go sprawia niemały trud. To skutkuje tym, że bardzo szybko odrzucany jest przez ambiwalentny umysł. Umysł ten w zetknięciu z zen zazwyczaj stawia mocny i twardy opór. Kiedy jednak podejmujemy próby i wysiłek wyjścia poza te ramy ograniczeń, jakie wznosi nasz umysł, jesteśmy w stanie otworzyć naszą świadomość na zen i czerpać wiele korzyści z tych prastarych technik oraz nauk.

Zen wywodzi się z tradycji buddyjskiej, ale można zauważyć jedną z zasadniczych od buddyzmu różnic. Zen ma charakter uniwersalny i jest ponadkonfesyjny, co przyczynia się do tego, że wielu chrześcijan praktykuje zazen (medytacja zen na siedząco). Przykładem są między innymi dwaj chrześcijańscy zakonnicy: Hugo Enomiya-Lassalle i Willigisa Jäger, którzy jako chrześcijanie przyczynili się do dialogu między tymi dwoma światami. Łącząc te dwie ścieżki duchowe, dostąpili satori, otrzymując oficjalny tytuł mistrzów zen.    

Zen lub chiński Chan, koreański Sŏn czy wietnamski Thien oznacza z języka japońskiego „medytować” – jest cichą medytacją, kontemplacją i stanowi podstawę buddyzmu zen.

POLECAMY

Zen jest drogą i celem

Powyżej wymienione nauki wywodzą się ze szkoły buddyzmu mahajany i stanowią główny nurt buddyzmu w Chinach, Korei oraz Japonii i Wietnamie. W Japonii około 20% świątyń to buddyjskie świątynie zen. Jego początki sięgają V w. p.n.e. i wywodzą się z Indii. Źródłem jego narodzin było przebudzenie Buddy Siakjamuniego, którego dostąpił w postawie dhjana (zazen). Od tego czasu to doświadczenie było nieprzerwanie przekazywane od mistrza do ucznia, tworząc linię zen. Natomiast w Chinach pojawił się w VI w. n.e. zapoczątkowany przez podróżującego z Indii mnicha Bodhidarmę.

Podstawa i istota nauk zen zakłada, że nie jest konieczne oddawanie uwielbienia bóstwom, modlenie się do nich ani podążanie za rytuałami religijnymi i obrzędami. Rewolucyjny był również przekaz dotyczący braku konieczności studiowania świętych tekstów, aby osiągnąć oświecenie. Nauki głosiły, by łamać i przekraczać granice stereotypowego myślenia, a najlepszą pomocną drogą jest medytacja i doświadczanie świata takim, jakim jest w chwili obecnej: tu i teraz. W Chinach złoty wiek zen rozpoczął się wraz z szóstym patriarchą Hui-Neng (638–713 r.), a zakończył się prześladowaniami ze strony komunistycznych Chin. Stopniowo zen docierał również do Korei i Wietnamu. W XIII w. n.e. zen został rozpowszechniony w Japonii przez mnicha Dogena uważanego za wielkiego mistrza buddyjskiego, co miało ogromny wpływ na późniejszą jej kulturę i filozofię. Na Zachód dotarł w XX w., najpierw do Stanów Zjednoczonych, następnie pod koniec lat sześćdziesiątych, za sprawą Taisen Deshimaru, do Europy, a pod koniec lat siedemdziesiątych do Polski.

Zen jest zrozumieniem samego siebie

Zen nie jesteśmy w stanie zrozumieć na poziomie teoretycznym, musimy go doświadczać, a do tego prowadzi ścieżka medytacji. Najważniejsze w medytacji zen jest to, aby być świadomie obecnym w tym, co się wydarza w tej chwili i nie podążać za rozpraszającym nas umysłem. Mówi o tym wietnamski mnich Thich Nhat Hanh: „Ćwiczymy, aby każda chwila naszego życia stała się prawdziwym życiem”. Należy zatem skierować swoją uwagę podczas medytacji na chwilę obecną, na moment swojego istnienia tu i teraz. Wydostać się z przeszłości i nie wybiegać umysłem w przyszłość, chwila po chwili świadomie doświadczać siebie i otaczający świat.

Zen uczy nas, że cała esencja życia koncentruje się w chwili obecnej. Ucząc się bycia obecnym w teraźniejszości, uczymy się panować nad życiem. Nasze spotkanie z życiem nie następuje w odległej przyszłości, ale właśnie teraz, w tej chwili, którą możemy w pełni doświadczać. Oznacza to zatrzymanie się i spojrzenie na siebie, do wewnątrz, co nie zawsze na początku musi być komfortowe.

Podobnie przedstawia to koreański mistrz zen Seung Sahn: „Wszyscy na tym świecie szukają szczęścia na zewnątrz, a nikt nie rozumie swojego własnego wnętrza. Każdy mówi: ja, ja chcę tego, ja jestem jak tamto. Ale nikt nie rozumie tego ja. Gdy się urodziłeś, to skąd przyszedłeś? Gdy umrzesz, dokąd pójdziesz? Jeżeli będziesz uczciwie pytał: Kim jestem?, wtedy wcześniej czy później trafisz na ścianę, gdzie całe myślenie jest odcięte. Nazywamy to umysłem nie wiem. Zen jest utrzymywaniem tego umysłu nie wiem zawsze i wszędzie”.

Czym jest umysł „nie wiem”

Mistrz zen Seung Sahn mówi nam: „Umysł nie wiem jest tobą. Zen jest zrozumieniem samego siebie, wyobraź sobie piekarnię, gdzie wypiekane są rozmaite ciastka w kształcie zwierząt, ludzi, samochodów i różnych otaczających nas codziennych rzeczy. Mają różne formy, nazwy, ale zrobione są z tego samego ciasta i smakują tak samo. Podobnie jest ze wszystkim w tym wszechświecie: słońce, księżyc, gwiazdy, góry, zwierzęta i ludzie mają różne nazwy, ale zrobione są z tej samej substancji. Wszechświat ukształtowany jest według par przeciwieństw: światło – ciemność, mężczyzna – kobieta, dźwięk – cisza, dobro – zło. Jednak wszystkie przeciwieństwa są jednorodne, ponieważ tworzy je ta sama substancja. Ich formy i nazwy różnią się, ale ich substancja jest taka sama. Nazwy i formy są stwarzane przez myślenie. Jeżeli zatrzymujesz myślenie i nie jesteś przywiązany do tych określeń, wtedy wszelka substancja jest jednym. Twój umysł nie wiem odcina całe myślenie. To jest właśnie umysł nie wiem” (Mitchell, 1990).
Czym jest ta „substancja”, o której wspomina Seung Sahn? Przedstawiciele różnych religii i filozofii nazywają tę substancję energią, umysłem, bogiem, światłem, miłością lub materią. A jak na to spogląda zen? „Czterech ślepców udało się do zoo i podeszło do słonia. Jeden ślepiec dotknął jego boku i powiedział: «Słoń jest jak ściana». Inny ślepiec dotknął trąby i powiedział: «Słoń jest jak wąż». Następny niewidomy dotknął jego nogi i powiedział: «Słoń jest jak kolumna». Ostatni ślepiec dotknął jego ogona i powiedział: «Słoń jest jak szczotka». Wtedy czterej ślepcy zaczęli się bić, każdy z nich wierzył bowiem, że jego osąd jest słuszny” (Mitchell, 1990, s. 13). Każdy z nich poznał tylko część prawdy, nie widząc i nie znając całości. Bardzo dobrze ta krótka historia obrazuje niekiedy nas samych, przywiązanych do swoich prawd, przekonań i poglądów. Spoglądając poprzez tę opowieść na obraz współczesnego świata, widzimy, jak wielu z nas nosi opaskę na oczach, która często przyczynia się do naszego bólu i cierpienia. Ta krótka opowiastka zawiera w sobie głęboką mądrość. Właśnie w taki sposób zen porusza nasz umysł i pozwala mu się otwierać, zrzucając kurtyny mroku, by następnie wprawić go w bezruch, tak by mógł dostrzec swoją prawdziwą naturę umysłu.

Mistrzowie zen poruszają umysły swoich uczniów poprzez szokowanie ich i łamanie konwencjonalnych sposobów logicznego myślenia. Robią to często poprzez zagadki, znane jako koany. Chcą wstrząsnąć umysłem ucznia, by wyszedł poza stare jego konstrukty i programy, aby mógł na nowo zobaczyć prawdziwe odbicie rzeczywistości w swoim umyśle. Jednym z dobrze znanych koanów jest kontemplacja dźwięku klaskania jedną ręką. Moim pierwszym koanem, jaki otrzymałam, było pytanie: „Jaka jest natura psa?”.

Odpowiedź nie przyszła od razu, ale dokładnie pamiętam moment, kiedy się pojawiła.

Nieporuszony Umysł Zen

Czym jest Nieporuszony Umysł Zen i dlaczego nasze ego stawia mu tak wysublimowany opór? Aby lepiej zrozumieć, czym jest Nieporuszony Umysł, mistrzowie zen używają różnych analogii. Na przykład porównują go do tafli jeziora, w której odbija się nocny księżyc. Jeśli powierzchnia wody jest nieporuszona, spokojna, wtedy przypomina czyste kryształowe lustro, w którym wyraźnie i dokładnie odbija się księżyc. Patrząc wtedy na powierzchnię jeziora, możemy dostrzec nawet jego najdrobniejsze szczegóły. Wystarczy jednak, że nagle pojawi się drobny powiew wiatru, a na wodzie tworzą się delikatne fale podobne do zmarszczek, które zniekształcą cały obraz. Kiedy siła wiatru wzrośnie, te drobne zagięcia zamienią się w większe fale, które następnie zmącą tak mocno wodę, że odbicie księżyca całkowicie zniknie i nie będziemy mogli w ogóle go dostrzec w tafli jeziora.

Jezioro jest jak nasz umysł, kiedy pozwalamy, by wiatr emocji wzburzał w nim fale myśli, osądów oraz przekonań na temat rzeczywistości. Skutek jest taki, że zniekształcamy doświadczaną rzeczywistość i przestajemy dostrzegać prawdę.

Zazen: medytacja w pozycji siedzącej

Osoba, która praktykuje zazen, przyjmuje pozycję siedzącą ze skrzyżowanymi nogami i wyprostowanymi plecami. Osoba praktykująca w takiej pozycji utrzymuje „umysł nie wiem”. Nie jest to jednak beznamiętne siedzenie. Wręcz przeciwnie, początkująca osoba musi wykonać niemały wysiłek, by wyciszyć komentujący wszystko umysł. Powinna podążać uwagą za oddechem i starać się być tu, w chwili obecnej, oraz nie wybiegać umysłem w przeszłość ani w przyszłość. Z czasem praktykujący medytację uczy się „rozpuszczać” pojawiające się w umyśle myśli i emocje. Pilnowanie tego wszystkiego jest dużym wyzwaniem dla umysłu, który do tej pory zawsze coś przetwarzał, analizował, planował, organizował i emocjonował się różnymi rzeczami. Nagłe zatrzymanie go i próba wyciszenia sprawia dużo trudności. Nie może wręcz się doczekać, kiedy skończy się cisza i kiedy będzie mógł ruszyć w swój świat pełen zawirowań oraz bodźców. Dlatego często osoby początkujące w medytacji odczuwają zniecierpliwienie i irytację. Ważne jest, by zanim jeszcze zacznie się medytować, poznać właściwe techniki zen, które są pomocne w odpowiednim zaangażowaniu się w te procesy. Medytacja jest procesem, poprzez który doświadczamy siebie, uczymy się siebie – jest właśnie tą drogą mądrości, o której mówią mistrzowie zen.

Zen we współczesnej psychologii i psychiatrii

Dwudziesty wiek zrodził wielu myślicieli, którzy dostrzegli w zen głęboką mądrość i których obserwacje wciąż rezonują. Z pewnością w tej grupie znajdzie się szwajcarski psychiatra i psychoterapeuta Carl Gustav Jung, podobnie jak brytyjski filozof i interpretator buddyzmu Alan Watts. Zen przenikł i znacząco odbił się w nurtach zachodniej psychoterapii, odnosząc w niej niemałe sukcesy.

Współczesna psychologia i psychiatria sięgnęła po ponadreligijne formy praktyki medytacji zen, nazywaną często praktyką „uważności” i poddała je badaniom klinicznym. Obecnie wykorzystuje techniki medytacji jako podejście do zwiększania świadomości oraz umiejętnego reagowania na procesy psychiczne, które są źródłem stresu emocjonalnego. Literatura kliniczna definiuje uważność jako formę uwagi, która skupia się na chwili obecnej, jest celowa, świadoma, nieoceniająca. Koncepcja ta pierwotnie została opracowana przez Jona Kaba-Zinna, amerykańskiego terapeutę, specjalistę w zakresie uważności. Zaproponowane przez niego techniki medytacji uważności zostały potwierdzone dowodami interwencji klinicznych. Metody te wykorzystywane są między innymi w redukcji stresu (MBSR), w zapobieganiu nawrotom depresji (MBCT), w zapobieganiu nawrotom używania substancji uzależniających (MBRP), a także dla szerokiego zakresu problemów psychologicznych (ACT) oraz w leczeniu zaburzeń osobowości typu borderline (DBT). Sukcesy i pozytywne rezultaty zastosowania tych form terapii mierzono pod kątem zmniejszenia objawów klinicznych i poprawy ogólnego zdrowia psychicznego i samopoczucia (Vago, Silbersweig, 2016).

Medytujący mózg w QEEG

Dzięki badaniom QEEG możemy przyjrzeć się i śledzić, jak medytacja wpływa na zmiany zapisu bioelektrycznej aktywności w mózgu. Zaobserwować ją można za pomocą elektroencefalografu w formie zapisu fal liniowych. W swoich badaniach pomiaru aktywności elektrycznej mózgu stosuję metodę ilościowego QEEG (z ang. quantitative electroencephalography). Metoda QEEG, zwana jest metodą mapowania mózgu, a bardziej szczegółowy opis tej metody znajdą Państwo w moim poprzednim artykule w czasopiśmie „Psychologia w Praktyce” nr 17/wrzesień 2019 Mózg i tajemnice jego aktywności elektrycznej (Górecka, 2019).
Używając metody QEEG, obserwujemy obecny stan mózgu i jego aktywność w czasie teraźniejszym, ale również otrzymujemy informację o posiadanych wiodących cechach, nawykach, zasobach. Jesteśmy w stanie rozpoznać zaburzenia, ograniczenia i predyspozycje mózgu. Fale mózgowe mają jeszcze jedną bardzo ważną cechę – oprócz tego, że przedstawiają nam obecną kondycję mózgu, poddawane świadomej stymulacji (np. metodą biofeedbacku), mogą również na niego wpływać. Świadoma medytacja także ma wpływ na pojawianie się dla nas korzystnej kompozycji falowej mózgu. Medytacja zen zwiększa wolną alfę w paśmie częstotliwości 8–10 Hz, szybką thetę (6–8 Hz), betę (16–20 Hz) oraz SMR, czyli rytm sensomotoryczny (13–15 Hz). Techniki te zmniejszą jednocześnie szybkie fale Hi-beta (21–36 Hz) – częstotliwości odpowiadające za podwyższony lęk i ruminacje.

Zwiększenie wolnej mocy alfa odzwierciedla bardziej zinternalizowaną uwagę. Częstotliwość ta jest odnotowywana w dominującej mierze podczas medytacji i stanu głębokiego relaksu oraz wtedy, gdy nie angażujemy się w bodźce świata zewnętrznego. Jej światem jest potyliczna część mózgu. Występowanie tych fal świadczy o wysokim poziomie świadomości otaczającego świata, zwiększonym poziomie koncentracji przy jednoczesnym odczuwaniu wewnętrznego spokoju.

Szybka fala theta odpowiada natomiast za uwagę i regulację emocji w obszarze czołowym. W stanie theta mogą powstawać bardzo kreatywne myśli oraz stan ten charakteryzuje się uczuciem inspiracji i głębokiego relaksu. Theta w tym przedziale częstotliwości uważana jest za wrota do naszej podświadomości. Aktywność umysłowa podczas doświadczania tego stanu jest przebudzona i zrelaksowana. Przeprowadzone badania wykazały, że fale theta wskazują na głęboki spokój, rozprężenie, relaks i występują częściej u osób, które są wysoce doświadczone w praktyce medytacji. Źródłem są prawdopodobnie przednie części mózgu, które są związane z monitorowaniem innych procesów umysłow...

Kup prenumeratę Premium, aby otrzymać dostęp do dalszej części artykułu

oraz 254 pozostałych tekstów.
To tylko 39 zł miesięcznie.

Przypisy