Już dawno temu odkryto siłę grup w szeroko rozumianej pomocy psychologicznej. Osoba nieprzeszkolona w tym zakresie mogłaby sądzić, że zarówno terapia grupowa, jak i superwizja grupowa to „uboższe” odmiany pracy w porównaniu do terapii indywidualnej. Takie myślenie najczęściej idzie w parze z wyobrażeniem, że terapia lub superwizja grupowa to nic innego jak praca z pojedynczą osobą w obecności biernie oczekujących lub gorzej – aktywnie oceniających pozostałych uczestników. Takie myślenie i sposób pracy terapeuty czy superwizora pracującego z grupami byłoby oczywistym zaprzepaszczeniem potężnego akceleratora zmiany i rozwoju, jakim są zasoby uczestników grupy, oraz zjawisk, które dzieją się w tzw. małych grupach społecznych (Bernard, 1999).