Historia leczenia zaburzeń psychicznych w wielu momentach opierała się na filozoficznej koncepcji dualizmu kartezjańskiego, oddzielającego „umysł” od „ciała”, co w praktyce klinicznej skutkowało podziałem na obszar „leczenia słowem” i „leczenia lekiem”. Obecnie, w obliczu rosnącej złożoności problemów pacjentów, z którymi specjaliści spotykają się w gabinetach (w szczególności zaburzeń osobowości, nawracających i lekoopornych zaburzeń nastroju, a także przewlekłych zaburzeń lękowych), potrzeba integracji tych dwóch podejść stała się nie tyle wyborem, ile etyczną i kliniczną koniecznością.