Wtorek, dziewiąta rano. Pierwszy pacjent dzwoni dwadzieścia minut po umówionym terminie i mówi, że "zapisał sobie, że to czwartek". Drugi nie odpisał na potwierdzenie wysłane wczoraj wieczorem i nie wiadomo, czy się pojawi. Trzeci próbuje od dwóch dni dodzwonić się, żeby przesunąć wizytę, a Twój telefon dzwoni akurat wtedy, gdy prowadzisz sesję.