Dołącz do czytelników
Brak wyników

Metody terapii , Otwarty dostęp

29 września 2017

NR 1 (Styczeń 2017)

Intensywna Krótkoterminowa Psychoterapia Dynamiczna w kontekście aktualnych uwarunkowań cywilizacyjnych
Neurobiologia a rozumienie regulacji emocji i lęku w terapii ISTDP

0 429

ISTDP (Intensive Short Term Dynamics Psychotherapy) jest młodym nurtem w psychoterapii, rozwijającym się od lat 60. ubiegłego stulecia w Kanadzie, USA i krajach Europy Zachodniej, a w ostatnich latach również i w Polsce.

O TERAPII ISTDP MÓWIMY, ŻE JEST:

Intensywna – uwaga pacjenta jest natychmiast koncentrowana na problemie. Terapeuta swymi interwencjami od pierwszych sekund sesji z pacjentem pracuje na materiale (świadomym i nieświadomym) wnoszonym przez pacjenta „tu i teraz” – nie ma tu miejsca na „opowiadanie historii”.
Krótkoterminowa – krótka w sensie przechodzenia do sedna problemu (obieramy najkrótszą drogę do osiągnięcia zmiany).
Dynamiczna – terapia nie korzysta ze statycznych koncepcji, ale używa dynamicznego procesu (ciągła uwaga na widzeniu przez pacjenta, rozumieniu i rozwiązywaniu wewnętrznego konfliktu).

 

Twórcą podejścia i metodologii pracy ISTDP jest Dr. H. Davanloo – perskiego pochodzenia lekarz chirurg, a z powołania oraz pasji psychoanalityk i badacz nieświadomości. Był prawdziwym pionierem i na wiele lat wyprzedzał swe czasy. Klasycznej psychoanalizy uczył się na Harvardzie. Pragnąc kształcić się w dziedzinie psychoanalizy, odbywał swoją analizę u Heleny Deutsch, utalentowanej psychoanalityczki, która swą osobistą psychoanalizę zawdzięcza Zygmuntowi Freudowi. Jako przyszły psychoanalityk Davanloo nie był usatysfakcjonowany długością terapii psychoanalitycznej oraz jej niejasnymi, trudno mierzalnymi wynikami. Jedną z jego głównych, krytycznych uwag dotyczących psychoanalizy była ta, że psychoanalityk swoją wycofaną postawą, jak i brakiem interwencji nie zatrzymuje, nie zakłóca destrukcyjnej funkcji Super Ego pacjenta. W ramach katedry psychiatrii Uniwersytetu Mc Gill w Montrealu Davanloo pod koniec lat 60. tworzy zręby rewolucyjnego podejścia psychoterapeutycznego. Przez kolejne lata doskonali metodę tak, by mogły z niej korzystać osoby skarżące się na objawy świadczące o zdezorganizowanej strukturze osobowości, charakterologicznych tendencjach autodestrukcyjnych oraz masywnym nasileniu lęku. 

Jak pracujemy z pacjentem w podejściu ISTDP?

Nowe podejście badawcze – polegająca m.in. na precyzyjnym obserwowaniu nagrań audiowizualnych z sesji terapeutycznych – stało się podwalinami nowatorskiej metody psychoterapii pozwalającej na osiągnięcie głębokich i trwałych zmian wewnątrzpsychicznych w stosunkowo krótkim czasie. Teoretyczne podstawy ISTDP oparte są na założeniach psychoanalitycznych oraz teorii przywiązania Johna Bowlby’ego, zintegrowanych ze współczesną wiedzą neurobiologiczną.

ISTDP zakłada aktywną rolę zarówno terapeuty, jak i pacjenta. Pierwszym celem jest zatem wypracowanie świadomego i nieświadomego Przymierza Terapeutycznego. Pacjent przeżywający od wielu lat problemy w relacjach społecznych będzie zarówno w swoim życiu, jak i w gabinecie z terapeutą (terapeuta nie może być wyjątkiem) nieświadomie i automatycznie bronił się przed otwartym kontaktem i bliskością emocjonalną. Terapeuta, używając techniki konfrontacji, identyfikacji, klaryfikacji, pracuje z tzw. obronami frontowymi (pasywność, uległość, mówienie ogólnikami, unikanie kontaktu wzrokowego itp.), ucząc pacjenta uważności na tego typu nawykowo i automatycznie stosowane obrony. Terapeuta w pierwszej fazie terapii ISTDP pokazuje pacjentowi, jak ten nieświadomie pod dyktatem Super Ego odrzuca pomoc i\lub czyni relację z terapeutą bezużyteczną. Terapeuta pokazuje koszty stosowanych obron, że jeśli pacjent świadomie nie zechce porzucić tych obron i wybierze kontynuowanie swych destrukcyjnych mechanizmów – np. pasywności w relacji z terapeutą – w ten sposób jego problemy nadal zostaną nierozwiązane, a jego cierpienie i jego własne problemy oraz lęk w relacjach z innymi będą miały swoją kontynuację.

Kiedy ego i super ego pacjenta jest rozdzielone, a pacjent sam widzi, jak się SAM krzywdził i nieświadomie pozbawiał bliskości, co prowadziło do jego samotności przez lata (że nieświadomie ignorował swoje tęsknoty i pragnienia, imitując np. zachowania ojca, który ignorował potrzeby i pragnienia syna. Na przykład, gdy pacjent był dzieckiem – doświadczał od ojca przekazu: 
„Ty nie jesteś ważny, twoje pragnienia nie są ważne, skoro już jesteś, to jedyną słuszną rzeczą będzie to, że będziesz mi służył i mnie zadowalał”. Pacjent zaczyna np. widzieć, że jego relacje z innymi są przedłużeniem jego nawykowego „bycia na służbie” kosztem ignorowania i zaniedbywania swoich praw i tęsknot.

 

 

Ten moment w terapii daje pacjentowi dostęp do np. smutku, żalu. Jeśli ego adaptacyjne pacjenta jest obudzone, pacjent może dopiero być w stanie głębiej i uczciwiej niż dotąd doświadczać swoich uczuć i impulsów. Dopiero wtedy, gdy w gabinecie terapeutycznym mamy przed sobą pacjenta uważnego na swoje fizyczne reakcje, umiejącego monitorować i regulować swój lęk, wolnego od projekcji, pacjenta, który sam decyduje się razem z terapeutą eksplorować swoje uczucia i pragnienia – wówczas możemy uznać, że mamy przymierze terapeutyczne z pacjentem. Terapeuta pomaga i wspiera zdrową część pacjenta, zachęcając go do kontaktu i doświadczenia możliwie najgłębiej, uczciwie swoich pogrzebanych uczuć, używając między innymi techniki wizualizacji.

Efektem udanej terapii jest:

  • rozumienie przez pacjenta procesów, które uruchamia, umiejętność patrzenia na swoje reakcje w kategoriach trójkąta konfliktu (uczucie/lęk/obrona),
  • zdolność pacjenta do monitorowania swojego lęku i regulowania go w zdrowy sposób,
  • świadoma rezygnacja z destruktywnych obron,
  • możliwie pełne doświadczanie swoich pragnień i uczuć oraz umiejętność wyrażania ich w konstruktywny sposób.

 

U części pacjentów terapeuta nadal będzie pracował z lękiem i\lub obronami (obronami na drzwiach piwnicznych, które mają utrudniać pacjentowi kontakt z jego uczuciami i reakcjami, np. pacjent może generalizować, racjonalizować, zaprzeczać lub minimalizować reakcje, swoją osobistą historię i prawdę emocjonalną w służbie podległości patologicznemu Super Ego.)
Reakcje pacjenta (uczucie/impuls, lęk, obrona) reprezentują wierzchołki trójkąta konfliktu. Badamy je zawsze na bazie konkretnej sytuacji dotyczącej: relacji z terapeutą w czasie sesji, relacji z obecnego życia pacjenta bądź relacji z ważnymi osobami w przeszłości (trójkąt osób). W ten sposób pomagamy pacjentowi zrozumieć jego obecne reakcje i powiązać je z unikalną historią jego dzieciństwa. Doświadczenie przez pacjenta zablokowanych emocji i tęsknot z wczesnych relacji otwiera go na świadome przeżywanie uczuć i pragnień w aktualnych sytuacjach interpersonalnych. Istotne znaczenie dla przebiegu procesu terapeutycznego ma precyzyjna diagnoza charakterystycznego, swoistego dla pacjenta wzorca rozprzestrzeniania lęku oraz pomoc pacjentowi w przywróceniu jego zdrowej regulacji. Prowadzone podczas sesji stałe monitorowanie poziomu lęku – na początku przez terapeutę, a z czasem i pacjenta – pozwala uniknąć zbyt pochopnych interwencji, które mogłyby skutkować jego niekontrolowanym wzrostem i zablokowaniem procesu terapeutycznego albo też narażeniem pacjenta na niepotrzebne cierpienie. Rzeczywisty, pełny dostęp do uczuć i zdrowe regulowanie lęku wiążą się z ich doświadczaniem na poziomie fizycznym, dlatego też terapeuta stale kieruje własną, jak i pacjenta uwagę na reakcje mobilizowane w ciele.

Znajomość neurobiologii w służbie rozumienia regulacji emocji i lęku

Pacjenci przychodzący na konsultację z lękiem na piewszym planie często wcale lub tylko częściowo są świadomi objawów lęku manifestujących się w ich ciele. Najczęściej ma to związek z ich obronami charakterologicznymi (ignorowanie, zaniedbywanie, zaprzeczanie i\lub minimalizowanie ich wewnętrznego stanu.)

Pacjenci latami cierpią w wyniku licznych objawów lęku w ciele, ale nie zgłaszają ich terapeucie. Ponieważ niewłaściwie odczytują swój wewnętrzny stan, co czyni ich niezdolnymi do autoregulacji lęku i z czasem ten lęk pogłębia się i wreszcie generalizuje. W efekcie do terapii przychodzą często pacjenci, którzy przeszli korowód lekarzy specjalistów i zostali przekierowani na terapię.

Zdolność pacjenta do odróżniania i adekwatnego identyfikowania wewnętrznego stanu jako lęku w procesie terapii jest niezbędną funkcją jego uważnego i obserwującego ego.

Terapeuta uczy pacjenta, by ten zechciał w uważny i precyzyjny sposób patrzeć na siebie w służbie porzucenia nawykowego ignorowania i zaniedbywania fizycznych objawów lęku.

Lęk\napięci...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz konto lub zalogujesz się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy